Czas udoju
Majówka – w sensie: długi majowy weekend – radośnie (faktycznie spędziłem ją bardzo miło i mam nadzieję, że Wy również) nam minęła, maj zaś się rozkręca. A miesiąc ten oznacza sezon komunijny – uroczystości Pierwszych Komunii Świętych odbywały się będą w poszczególnych świątyniach katolickich. Dzieciaczki w białych strojach (ech, w moich czasach, czyli w pierwszej połowie lat 90. ubiegłego stulecia, wystarczał garniturek dla chłopczyka i sukieneczka dla dziewczynki) ruszą przed ołtarze, odbywszy już to na lekcjach szkolnej katechezy, będącej jedną z największych pomyłek polskiego systemu wątpliwej oświaty, już to – uzupełniająco – na salkach katechetycznych uciążliwe raczej przygotowania do przyjęcia owego sakramentu, opierające się na starej niedobrej zasadzie: „zakuj, zdaj, zapomnij”. Rzecz jasna, kapitaliści już zacierają ręce, w Polsce (nie wiem, jak w innych krajach, gdzie katolicyzm jest w miarę rozpowszechniony) okres udzielania Pierwszych Komunii Świętych jest sezonem prezent...