Posty

Wyświetlam posty z etykietą Rafał Trzaskowski

Znów bez prezydenta

Smutny nam dzień dziś nastał, mianowicie dzień zaprzysiężenia niejakiego Nawrockiego Karola, ksywa Alfons (ze względu oczywiście na sutenerską przeszłość) na Prezydenta RP. Smutek ów zawdzięczamy przede wszystkim Rafałowi Trzaskowskiemu. Bo to on, jak już pisałem (zgadzam się zresztą w tym zakresie z licznymi analitykami, którzy trafnie wskazywali przyczyny jego porażki), przerżnął kampanię wyborczą. Jasne, wątpliwości co do liczenia głosów były, i to poważnie, niemniej nie da się ukryć, że Trzaskowski nawet bez niech przegrał, przez co w Pałacu Prezydenckim przez najbliższe co najmniej pięć, a – do czego nie dopuśćcie, słowiańscy bogowie! – dziesięć lat będziemy mieli… ale o tym za chwilę. Bo nie oszukujmy się, gdyby Rafał Trzaskowski skupiał się na merytorycznych kwestiach, zamiast gadać bez sensu, gdyby nie darł mordy językiem skrajnej prawicy (szczucie na uchodźców i migrantów było niedopuszczalne), gdyby był konsekwentny, gdyby nie rzucał idiotycznych pomysłów typu odebranie...

Wnioski z rocznicy

Dziś osiemdziesiąta pierwsza rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Tak, było ono jedną z największych tragedii w dziejach Polski, pochłonęło bowiem trzysta tysięcy ofiar śmiertelnych (z czego około dwieście tysięcy cywilnych) i doprowadziło do zrównania z ziemią większości terenu stolicy. Tak, było straszliwym błędem, wynikającym z kompletnego braku realizmu politycznego oraz zerowego rozeznania w sytuacji dowództwa Armii Krajowej i władz Polskiego Państwa Podziemnego. Tak, stanowiło całkowitą klęskę, zarówno w wymiarze politycznym, jak też militarnym. Tak, pomogło stalinistom w objęciu władzy w powojennej Polsce. Tak, szans na zwycięstwo nie było. Tak, mimo wszystko Powstańcy byli bohaterami (czego nie da się powiedzieć o tych, co podjęli decyzję o zrywie). Wyliczankę tę można kontynuować. Z perspektywy dzisiejszej notki ważna jednak jest nie tyle ocena sensowności (czy raczej jej braku) Powstania Warszawskiego, ile przypomnienie, że było ono wymierzone przeciwko hitlerowskim o...

Bez prezydenta

Kolejne pięć lat (a może i, o zgrozo, dziesięć!) męczyli się będziemy z PiS-owskim lokatorem Pałacu Prezydenckiego. Którego to lokatora znów nie da się nazwać prezydentem. Na miano owo Nawrocki Karol nie zasługuje z samych tylko powodów proceduralnych. Podczas liczenia głosów w drugiej turze wyborów doszło do licznych nieprawidłowości, które stawiają pod znakiem zapytania jego zwycięstwo, a już na pewno rzucają na nie gęsty cień. Nadto, ważność jego wyboru uznała wczoraj izba Sądu Najwyższego, co do legalności działania której (obsadzenie neo-sędziami) też są nader poważne wątpliwości. Krótko mówiąc, nie wiadomo, czy Nawrocki wprowadzi się do Pałacu Prezydenckiego na najbliższe pięć lat zgodnie z prawem. Bardzo źle to świadczy o jakości „demokracji” wprowadzonej przez klerykalną prawicę (targowicę) postsolidarnościową, z jakiej wszak również Bezprawie i Niesprawiedliwość się wywodzi. Dalej, spodziewać się należy, że Nawrocki, identycznie jak Duda Andrzej, będzie nikim więcej, a dłu...

W bagnie wątpliwości

Czas od wyborów prezydenckich mija, zbliża się zaprzysiężenie Nawrockiego, a tymczasem zwolennicy Rafała Trzaskowskiego, podobnie jak inni przeciwnicy PiS-u, nie ustają w twierdzeniach, że wynik wyborczy został sfałszowany. Cóż, wątpliwości rzeczywiście są. W licznych komisjach doszło do podejrzanych pomyłek (???) w liczeniu głosów, dziwnym trafem na korzyść kandydata Bezprawia i Niesprawiedliwości. Toteż żądania ponownego przeliczenia głosów wydają się jak najbardziej zasadne. Inna sprawa, że wątpię, by doprowadziło to do rewizji pozycji kandydatów; po prostu przewaga, i tak niewielka, Nawrockiego nad Trzaskowskim de facto jest jeszcze mniejsza, lecz chyba i tak jest on zwycięzcą. Dlaczego Rafała Trzaskowski przegrał, już pisałem, ma temat ten wypowiadało się też wielu mądrych ludzi. Jeśli jednak faktycznie doszło do fałszerstwa i Nawrocki prezydentem zostanie nielegalnie, to przecież… Ano właśnie. Rządzi Platforma Obywatelska wraz z koalicjantami. PiS jest w opozycji, zarówno ...

Bo oni zabiorą

Od dawna często spotykam się – najczęściej w rozmowach – z opinią, że Platforma Obywatelska to partia, która zabiera. Ludzie, zwłaszcza ci mniej zamożni, boją się, że zabierze im 800 Plus, trzynaste i czternaste emerytury (inna bajka, że PiS-owcy emerytów też pięknie orzynali) czy skromne zasiłki. Na ile ten strach jest uzasadniony, nie oceniam, faktem jednak pozostaje, że poprzednie rządy PO-PSL, te z lat 2007-15, były czasem totalnego ignorowania kwestii społecznych, problemów ludzi pracy i pogłębiającej się biedy (dopiero premier Kopacz miała pomysły na kilka reform, ale było już za późno); dlatego PiS-owi tak łatwo było oszukać miliony osób obywatelskich i nie-rządzić przez dwie kadencje. Co zaś do obecnego rządu, to jedynie Lewica robi w nim coś dobrego dla społeczeństwa, a raczej próbuje robić, ponieważ wiele korzystnych działań, takich jak budownictwo socjalne, blokuje nie kto inny, a pan premier Donald Tusk. Tak czy owak, Platforma Obywatelska milionom ludzi w Polsce źle się...

Sztandar wyprowadzić?

Po niedzielnych wyborach w mediach zaczęto wieszczyć koniec, a przynajmniej kryzys koalicji rządowej. Przybywa proroctw, że rzad Donalda Tuska do końca kadencji nie wytrzyma; Kaczyński Jarosław już domaga się utworzenia gabinetu technicznego. Cóż, może być różnie, nie uprzedzajmy faktów. Jednakże sama kampania Rafała Trzaskowskiego oraz fakt, że za jego klęską – bo przegrana z tak beznadziejnym kandydatem, jak Nawrocki Karol, klęską jest potworną – stoi Koalicja Obywatelska (pisze o tym wielu analityków i komentatorów, ja też nadmieniłem to we wczorajszej notce), każe się zastanowić, co powinno się stać z jej głównym członem, czyli Platformą Obywatelską. Widać wyraźnie, że partia ta poszła w bardzo złym kierunku… a przecież nigdy nie był on dobry. PO – wbrew temu, czego jej wyborcy/wyznawcy nie zauważają – od swego początku była ideologiczną kopią PiS-u, tyle że swój przekaz propagandowy kierowała głównie do zamożnej ludności wielkomiejskiej oraz osób młodych. Jednakże tak samo,...

Jak Rafał Polskę przegrał

Spełnił się koszmar udających liberałów konserwatystów z Koalicji Obywatelskiej, a także wielu osób o autentycznie prodemokratycznym nastawieniu. Rafał Trzaskowski znowu przegrał wybory prezydenckie. Bardzo niewielką liczbą głosów, ale jednak. I to z kontrkandydatem, z jakim na zdrowy rozum nie miał szans przegrać. Karol Nawrocki bowiem nie tylko nie ma żadnych cech, które kwalifikowałyby go na prezydenta, ale też, co gorsza, ciąży mu naprawdę paskudna przeszłość. Tu warto podkreślić – to nie Nawrocki wygrał, lecz Trzaskowski przegrał… a wraz z nim przegrało całe niby-liberale środowisko polityczne, zgrupowane wokół Donalda Tuska. O tym, że ryzyko porażki jest bardzo duże, już na samym początku kampanii pisali liczni analitycy i publicyści, którzy zwracali uwagę, że ostry skręt pana Trzaskowskiego w prawo (postulat odebrania 800 Plus ukraińskim dzieciom, szczucie na migrantów i uchodźców, poparcie dla zawieszenia prawa do azylu, uderzenie w publiczną służbę zdrowia, itd.) źle się ...

Nareszcie koniec

Jeśli cokolwiek cieszy mnie w tej kampanii wyborczej, to chyba jedynie to, że dobiega ona wreszcie końca. Już w niedzielę przekonamy się, jak złego prezydenta będziemy mieli przez najbliższe minimum pięć lat. Bo dobrego wyboru nie ma; zarówno Magdalena Biejat, jak też Adrian Zandberg odpadli w pierwszej turze. Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki są reprezentantami polskich i światowych koncernów i korporacji, marionetkami USA, a w przypadku Nawrockiego (choć jego konkurent jedynie pozornie jest pod tym względem lepszy) także Kościoła katolickiego. Czy wygra ten, czy tamten, korzystając z prezydenckich uprawnień, utrzymywali będą obecne polskie patologie: wszechobecny wyzysk, zaszczuwanie obywateli (zwłaszcza gorzej sytuowanych materialnie czy śmiertelnie chorych), prawną dyskryminację mniejszości (w szczególności seksualnych), zbrodnicze działania wobec uchodźców, nazistowskie zalegalizowane bezprawie antyaborcyjne i wiele innych. Trzaskowski ma nad Nawrockim tę jedną przewagę, iż lepi...

Zero nadziei powyborczych

Jak wiemy, w najbliższą niedzielę druga tura wyborów prezydenckich. Zmierzą się w niej: Karol Nawrocki – PiS-owski sutener, gangster, bramkarz, kibol, fanatyk religijny i jawny faszysta – oraz Rafał Trzaskowski – rzekomy demokrata, a w realu przeciwnik praw człowieka (prawa do azylu na przykład), który nie brzydzi się faszyzmem, zmuszaniem kobiet do rodzenia dzieci z gwałtu, przemocą wobec dzieci i prześladowaniem osób LGBT+ (gdy się tym wszystkim brzydził, nie wypiłby piwa z Mentzenem, ani nawet by z nim nie rozmawiał). Jasne, Rafał Trzaskowski jako osoba prezentuje zdecydowanie wyższy poziom cywilizacyjny od rywala, ale za oboma stoi ten sam polityczny układ, czyli klerykalna prawica postsolidarnościowa, pozornie podzielona na PO i PiS, coraz mocniej przechylona w brunatną stronę. Nie tylko jednak to sprawia, że z niedzielnymi wyborami trudno wiązać nadzieję na lepszą Polskę. Niezależnie od tego, kto wygra, (k)raj nad Wisłą się nie zmieni… chyba, że na gorsze. Nadal popełniana b...

Triumf brunatnych

Przyznam, że jeśli coś zaskoczyło mnie w wynikach wczorajszej pierwszej tury wyborów prezydenckich, to (zdecydowanie zbyt) wysokie poparcie dla hitlerowca, fanatyka religijnego i terrorysty antyaborcyjnego o nazwie Grzegorz Braun. Za to fakt, że skrajnie prawicowi kandydaci – Nawrocki, Mentzen i właśnie Braun – zebrali łącznie ponad pięćdziesiąt procent głosów, za zaskakujący już nie uważam. Za przerażający, owszem. Nie dziwi odpływ elektoratu od Rafała Trzaskowskiego. Zaparkował zbyt blisko faszyzmu (poparcie dla zawieszenia prawa do azylu, szczucie na Ukraińców, ostatnio homofobia, tolerancja dla terroryzmu antyaborcyjnego), do czego doszły antyspołeczne działania, takie jak prywatyzacja budynków komunalnych w Warszawie; więcej o tym w dalszej części tekstu. Lewica pewnie uzyskałaby wyższe poparcie, gdyby miała jedną osobę kandydującą zamiast trzech; no, ale to wina przywódców. Ogólnie, cieszę się z każdego głosu oddanego czy to na Magdalenę Biejat, czy to na Adriana Zandberga, cz...

Szantaż niedemokratyczny

Wśród elektoratu Rafała Trzaskowskiego coraz częściej pojawiają się (wystarczy zajrzeć chociażby na Facebooka) apele do osób wyborczych innych kandydatów, zwłaszcza Magdaleny Biejat i Adriana Zandberga, o oddawanie głosów na prezydenta Warszawy już w pierwszej turze wyborów, tak, aby uzyskał pięćdziesiąt jeden procent poparcia. Jest to głupie, szkodliwe (w tym dla samego Trzaskowskiego) i antydemokratyczne. Zacznijmy od tego, że pan Trzaskowski w zasadzie nic nie robi, aby przekonać do siebie lewicowy elektorat. Przeciwnie. Jest zwolennikiem dzikiego kapitalizmu, czyli gospodarczo z szeroką pojętą lewicą absulutnie mu nie po drodze. Wspomagał poprzednią prezydentkę stolicy w dzikiej reprywatyzacji mieszkań, co stanowiło tragedię dla wielu ludzi i było po prostu zbrodnią, na której pasły się mafie. Obecnie prywatyzuje lokale komunalne, a na działaczy lokatorskich nasyła straż miejską. Jego ochroniarze na wiecach wyborczych brutalnie traktują ludzi, którzy chcą zadać panu Trzaskowsk...

Kandydat, terroryści i inne paskudztwa

W Warszawie działa Przychodnia Aborcyjna AboTak – pierwsze (i z tego, co się orientuję, jak dotąd jedyne) takie miejsce w (k)raju nad Wisłą. Potrzebujące kobiety mogą tam otrzymać profesjonalne usługi aborcyjne, z dziedziny aborcji farmakologicznej konkretnie – tak tylko przypomnę, że decyzja, czy rodzić, czy usunąć ciążę, należy TYLKO I WYŁĄCZNIE DO KOBIETY!!! – a oprócz nich, przestrzeń na rozmowy, spotkania i edukację. Celem działania placówki jest pomoc przedstawicielkom płci żeńskiej w taki sposób, aby wiadoma procedura medyczna była maksymalnie bezpieczna oraz nie wiązała się z traumą, wstydem czy upokorzeniem. I żeby nie było, przychodnia działa w pełni zgodnie z prawem, nawet tak poje… znaczy, restrykcyjnym jak w Polsce. Niestety, od wielu tygodni atakowana jest przez skrajnie prawicowych fanatyków religijnych, czyli po prostu terrorystów antyaborcyjnych. Regularnie urządzają oni pod AboTak swoje spędy, podczas których wywrzaskują jakieś chore, pełne łgarstw hasła, a także n...

Tęczowa chorągiewka

Przyznam szczerze, że nie oglądałem na żywo debaty prezydenckiej w Końskich, jaka odbyła się w miniony piątek; po prostu ją przegapiłem. Obejrzałem sobie jednak retransmisję i oczywiście poczytałem dużo na temat tego, co się w jej trakcie stało. Cóż, tego typu debaty zawsze traktuję z pewną rezerwą, rzadko bowiem mówią cokolwiek więcej o kompetencjach danej osoby kandydującej; zresztą, minutę czy półtorej na odpowiedzenie na pytanie dotyczące takiej na przykład polityki zagranicznej to bezsens. Niemniej, można się z nich czasami dowiedzieć czegoś ważnego na temat charakteru, a co ważniejsze, postaw poszczególnych uczestników. I tak właśnie stało się ostatnio. Jak wiemy, niejaki Nawrocki Karol, Alfonsem zwany, czyli kandydat Bezprawia i Niesprawiedliwości, podczas debaty wręczył Rafałowi Trzaskowskiemu z PO tęczową chorągiewkę – symbol osób LGBT+, tolerancji wobec nich i walki o ich prawa. Chciał w ten sposób zasugerować, iż prezydent Warszawy kandydujący na prezydenta Polski nad o...

Szczująca prawica

Czerwony Bór to mała miejscowość na Podlasiu. Działa tam (od dwudziestu trzech lat, dodajmy) ośrodek dla obcokrajowców, w tym ostatnimi czasy między innymi dla uchodźców z granicy polsko-białoruskiej… który znalazł się na celowniku skrajnej prawicy, zwłaszcza PiS-owskiej. Otóż, politykierzy Bezprawia i Niesprawiedliwości, zarówno lokalni, jak i ze szczebla krajowego, zaczęli szerzyć informacje, że osoby przebywające w rzekomej placówce stanowią „zagrożenie”, zachowują się w sposób niewłaściwy (tu w ruch poszły wszelkiego rodzaju negatywne stereotypy na temat obcokrajowców, zwłaszcza tego, że ich czyny są w większości niezgodne z prawem), a mieszkańcy czują się zaniepokojeni. Nic takiego jednak się nie działo, informacjom owym zaprzeczył Urząd ds. Cudzoziemców, który ów ośrodek prowadzi. Przeciwnie, to przebywające tam osoby czują się zagrożone i zaniepokojone. A mają czym. Oto pod ośrodek podjeżdżali, by zrobić pełne łgarstw tudzież szczucia konferencje prasowe, PiS-owscy prominen...

Wylazł z libka faszysta

Jak wiemy, Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy po raz drugi kandydujący na prezydenta Polski, jest klasycznym przykładem libka. Czyli konserwatystą – o dość betonowym umyśle – udającym liberała: zwolennika równouprawnienia, postępowca i demokratę. Oczywiście to pozory jeno, wynikające z tego, że taki akurat wizerunek pana Trzaskowskiego wykreowały przed pięcioma laty media, i to głównie te wobec niego nieprzychylne. Tymczasem praktyka pokazuje co innego. Odmowa nadania numeru PESEL dziecku lesbijek czy sprawa Margot dowiodły, że panu Trzaskowskiemu z prawami osób LGBT i walką z ich prześladowaniem nie po drodze. O prawach kobiet mówi… i tyle. Usiłował zakazać pokojowej demonstracji solidarności z Palestyną; na szczęście sąd cofnął jego decyzję – ale nie przeszkadzają mu nazistowskie marsze z okazji różnych świąt państwowych. Pokazywał się na wyścigach konnych, i to w sytuacji, gdy protestujący przeciwko nim aktywiści byli represjonowani. Niby to w warszawskim ratuszu przeszła uchw...

Naśladowcy zboczonego faszysty

Donald Trump zagroził Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu sankcjami za nakaz aresztowania Binjamina Netanjahu i Jo’awa Galanta. Zaraz potem niejaki Duda Andrzej stwierdził, iż nakaz ów wzbudza jego „poważne wątpliwości”. Pomijam tu już fakt, że wątpliwości są naturalną konsekwencją i elementem procesu MYŚLOWEGO, jeśli więc ktoś je w tym kontekście żywi, to Kaczyński Jarosław, a Duda odkrywa rolę zaledwie pasa transmisyjnego do mediów i opinii publicznej. Ważne, że stwierdzenie to jest – w polskiej oczywiście skali – naśladowaniem Trumpa i ogólnie wpisywaniem się w skrajnie pro-izraelską, faszystowską politykę USA, których Polska, z winy klerykalnej prawicy/targowicy postsolidarnościowej, jest nieformalną kolonią. Prezydent imperium zła jeszcze za swej pierwszej kadencji uprawiał czysto faszystowską retorykę anty-imigrancką; podczas ostatniej kampanii wyborczej i po objęciu po raz drugi urzędu jeszcze ją nasilił. I znów znalazł polskich naśladowców, nie tylko w PiS-ie, Konfederacji c...

Ksenofobiczny szlam kampanii

Kampania przed wyborami prezydenckimi dopiero się rozkręca, a już teraz widać, że najprawdopodobniej przybierze nader paskudną postać. A to dlatego, że jej głównym motywem może być ksenofobia, połączona oczywiście z rasizmem i innymi typami nienawiści oraz nietolerancji wobec „obcych”. To, że tego typu treści wypowiadają Mentzen, Braun i inni hitlerowcy, nie dziwi, aczkolwiek oczywiście zasługuje na potępienie. Podobnie rzecz ma się z Nawrockim, czyli „obywatelskim” kandydatem Bezprawia i Niesprawiedliwości; on też wszak jest klerofaszystą, mocno związanym ze środowiskami nacjonalistycznymi tudzież neonazistowskimi (do tego dochodzi sutenerstwo, ale to inna sprawa). Polityczni owi degeneraci – zarówno pod względem etyczno-moralnym, jak też intelektualnym – nie mają niczego innego do zaproponowania, poza nienawiścią, ciemnotą oraz zdziczeniem. Nie zdziwiłbym się też, gdyby mowa nienawiści wobec obcokrajowców, przedstawicieli innych niż katolicyzm religii czy osób o innym niż biały k...

Kandydaci

Platforma Obywatelska wybrała swojego kandydata na prezydenta RP. Będzie nim Rafał Trzaskowski. W sumie żadna niespodzianka, ale warto dodać, że partia owa zorganizowała prawybory, w których udział wziął jeszcze Radosław Sikorski. Człek dość paskudny, straszliwie zacofany, przesycony fanatycznym uwielbieniem dla USA i Izraela, połączonym z równie fanatyczną rusofobią, a przy tym powiązany (nie wiem, czy nadal) z Opus Dei. Trzaskowski, mimo wszystkich swoich wad, wypada jednak ociupinkę lepiej. Swojego kandydata na prezydenta wskazał też Kaczyński Jarosław, prezes Bezprawia i Niesprawiedliwości. Wbrew temu, co mogło się ostatnio wydawać, pomazańcem nie został Przemysław Czarnek, gdyż jego pozycja w PiS-ie nazbyt wzrosła, toteż Kaczyński obawia się rycia pod swoim zadem. Z ramienia tej mafii/sekty wystartuje zatem Karol Nawrocki, niby to historyk z IPN-u. Ma on być kandydatem rzekomo „obywatelskim”, do tego wykształconym. A tak naprawdę to skrajny prawicowiec, sytuujący się na przełom...

Pan Rafał po złej stronie

W Warszawie, pod ambasadą Izraela odbyć się miała demonstracja pod hasłem: ANI JEDNEJ BOMBY WIĘCEJ! WOLNA PALESTYNA! Oczywiście pokojowa, domagająca się przerwania wojny i ludobójstwa w Strefie Gazy. Ale zakazał jej stołeczny ratusz, gdzie na poczesnym miejscu, czyli w fotelu prezydenta miasta, zasiada nie kto inny, a pan Rafał Trzaskowski, cieszący się opinią polityka wielce demokratycznego, postępowego, nowoczesnego i otwartego. Cieszy się nią, dodajmy, mimo iż parę ładnych razy ją nadszarpnął, a teraz czyni to po raz kolejny. Powodem zakazu jest jakoby obawa przed zamieszkami. Niby bierze się ona stąd, że na którejś z poprzednich manifestacji wspierających Palestynę (żadna nijakich zamieszek nie wywołała) pojawił się, bez wiedzy oraz zgody organizatorów zresztą, nieprzyjemny transparent. Nie wiem, czy pan Trzaskowski zdaje sobie sprawę, że pro-palestyńskie wydarzenia społeczne (demonstracje, manifestacje, koncerty i wiele innych) obywają się w nader licznych miejscach na naszym ...