Protesty na finiszu kampanii
Uwagę mediów zdominowała – czemu trudno się dziwić – kwestia pedofilskich zachowań kleru katolickiego, ukrywania ich przez hierarchię kościelną oraz reakcja polityków na tę patologię. Dziś uwaga dziennikarzy skupia się nadto – co też jest oczywiste i dobre – na podtopieniach w południowo-wschodniej Polsce (znam nawet miejsca, które okazuje dziś TVN24). Ale w (k)raju nad Wisłą dzieją się też inne ważne rzeczy. Ot, przykładowo fizjoterapeuci i diagności rozpoczęli protest głodowy. Odbywa się on (na razie, bo rozszerzony może zostać na inne placówki) w Szpitalu Pediatrycznym przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie. I jest kontynuacją akcji rozpoczętej na początku maja; zrazu polegała ona na oddawaniu krwi, potem na braniu zwolnień lekarskich, no a teraz zaczął się strajk głodowy. Jego uczestnicy walczą o podwyżki, obiecywane od dawna przez Ministerstwo Zdrowia; jak łatwo się domyślić, na obiecankach się kończy. A zarobki tej grupy zawodowej… cóż, zdecydowanie nie powalają na kolana...