Adrian i gaz
Wyimaginowany prezydent, czyli Andrzej Duda, znany też jako Adrian, jest już w USA, gdzie rozmawiać ma z tamtejszym prezydentem, Donaldem Trumpem. Jak pisałem wczoraj, PiS-owska imitacja głowy państwa ma ubiegać się o powstanie w Polsce stałych baz US Army, co niesie dla naszego kraju i jego obywateli poważne zagrożenia. Nie jest to jednak jedyna misja Adriana, gdyż drugim tematem jego wizyty w Stanach jest „bezpieczeństwo energetyczne”. I to również jest mroczne widmo, zwłaszcza dla naszych kieszeni. Polska od lat stara się o dywersyfikację dostaw surowców energetycznych; chodzi oczywiście o to, byśmy nie byli uzależnieni od rosyjskiego gazu i ropy (zwłaszcza tego pierwszego). Sama idea jest oczywiście słuszna, dobrze jest bowiem mieć zakontraktowanych kilku dostawców ważnych surowców, bo to faktycznie zwiększa bezpieczeństwo energetyczne. Problem w tym, że kolejne prawicowe, postsolidarnościowe rządy, działając w tym kierunku, kierują się kryterium… nawet nie politycznym polit...