Zbędna inwestycja zbędnej klasy
Pewien polski miliarder (ciekawe, ile osób przez niego głoduje…?) wywalił miliony złotych na najwyższy bodaj na świecie pomnik (statuę, jak określa owo dzieło zatrudniony do jego zaprojektowania rzeźbiarz) Miriam z Nazaretu, w Polsce zwanej Maryją lub, mylnie, Matką Boską/Bożą. Uroczyste odsłonięcie odbyło się 15 sierpnia, który oprócz tego, że jest rocznicą Bitwy Warszawskiej, pozostaje również świętem maryjnym. Rzeczony obiekt liczy sobie pięćdziesiąt pięć metrów wysokości. Maryja stoi na cokole przypominający grill, wedle w każdym razie złośliwych komentarzy, w których jest sporo racji. Na żywo statui nie widziałem, ale na zdjęciach dostępnych w mediach prezentuje się ona niezbyt ładnie, jakkolwiek są i brzydsze. Oczywiście negatywnych, najczęściej prześmiewczych komentarzy nie brakuje. Wielu internautów pisze o pomniku ludzkiej głupoty, o tym, że to wstyd dla Polski, że w XXI wieku czci się pomniki, padają oczywiście porównania (trafne zresztą) do Misia z filmu Stanisława Barei...