Posty

Zakończyć zbrodnię

Bardzo dobra wiadomość. Rząd, pod wpływem nacisku opinii publicznej, wycofuje się z chorego, czysto nazistowskiego pomysłu karania więzieniem za udzielanie uchodźcom pomocy humanitarnej; pisałem o tym wczoraj. Przeciwko planowi owych zmian w Kodeksie Karnym protestowali działacze społeczni, aktywiści, prawnicy i ogólnie ludzie dobrej woli. Spośród koalicji rządowej na NIE była – czego zresztą należało się spodziewać, a nawet wymagać – Lewica. Należy się więc cieszyć, że władza choć raz posłuchała obywateli i Polska nie zsunie się (jeszcze bardziej) w stronę brutalnego, opresyjnego państwa terroru, gdzie za zwykłe, ludzkie dobro można trafić za kratki. Ale nie zmienia to faktu, że zbrodnia przeciwko ludzkości, wymierzona w uchodźców z Bliskiego Wschodu oraz Afryki, bezustannie popełniana jest na granicy polsko-białoruskiej. Push-backi, tortury, bicie, zostawianie ludzi na śmierć w lesie, gwałty, zamykanie w obozach koncentracyjnych od lat są ponurą normą, strefa natomiast przygrani...

Ukarać za pomoc

Polskie organizacje humanitarne i liczni prawnicy biją na alarm. Szykuje się bowiem kolejny zamach na prawa człowieka w Polsce, a zarazem wejście zbrodni przeciwko ludzkości, popełnianej od lat na granicy polsko-białoruskiej, w nowy etap. Oto Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (konkretnie, wedle medialnych doniesień, zwyrodniałe owo rozwiązanie wydalił z umysłu swego wiceminister Mroczek) zamierza wprowadzić zmianę przepisów, wedle której za udzielenie pomocy humanitarnej – na przykład ogrzanie czy podanie jedzenia! – migrantowi groziło będzie nawet do trzech lat więzienia. Nie chodzi, rzecz jasna o każdego migranta – ci wedle planowanych rozwiązań (bez)prawnych podzieleni mają zostać na różne kategorie, czyli po prostu na ludzi i podludzi – lecz takiego, który nielegalnie przekracza granicę polsko-białoruską. Czyli nie tyle o migranta, ile uchodźcę z Bliskiego Wschodu lub Afryki. Tu przypomnieć należy, że uchodźcy tacy naszej wschodniej rubieży legalnie przekroczyć n...

Lewica i kasa na Kościół

Odkąd w planie przyszłorocznego budżetu państwa uwzględniono rekordowo wysoką, wynoszącą ponad 283 mln zł kwotę na Fundusz Kościelny (niedawno o tym pisałem), wiele osób obywatelskich się, delikatnie rzecz ujmując, mocno zdenerwowało, dając temu wyraz między innymi na forach w mediach społecznościowych. Gniew, ma się rozumieć, w pełni jest uzasadniony. Koalicja rządowa obiecała bowiem likwidację Funduszu Kościelnego, a zamiast tego z roku na rok zwiększa jego wysokość… za co płacimy wszyscy, niezależnie od naszego stosunku do religii. To po prostu zbędne obciążenie budżetu państwa, nadto kompletnie bezzasadne; Fundusz Kościelny utworzono za poprzedniego ustroju, jako rekompensatę za słusznie skonfiskowane w okresie stalinizmu (1944-56) nieruchomości należące uprzednio do Kościoła katolickiego, będącego jednym z największych posiadaczy ziemskich i organizmem pasożytniczym. Te w III RP zostały przez solidaruchów zwrócone (nie zawsze zresztą zgodnie z prawem) owemu związkowi wyznaniowe...

Zniszczone pokolenia

We Francji odbyły się potężne demonstracje, zrzeszające głównie młodzież szkolną i studentów; poparcia udzieliły m.in. związki zawodowe oraz urzędnicy państwowi. W Polsce doszło do tragicznych ataków w szkołach. W USA szkolne masakry są ponurym elementem życia społecznego. Oczywiście, dokładne przyczyny tego wszystkiego są różne. Jak ostatnio pisałem, do tragedii w (k)raju nad Wisłą może by nie doszło, gdybyśmy my, dorośli, poświęcali młodym pokoleniom więcej czasu, uwagi i zrozumienia. Podobnie rzecz się ma w przypadku Stanów Zjednoczonych, przy czym tam ogromnym problemem jest nazbyt łatwy dostęp do broni palnej. We Francji natomiast powodem wystąpień młodzieży są niedostatki systemu edukacji i ogólnie zła polityka państwa, oparta na neoliberalnych/neokonserwatywnych dogmatach. Tak czy owak wszelako, wszędzie gdzieś w tle jest kapitalizm. Ponieważ system ów nieludzki dla kolejnych pokoleń jest fatalny, wyniszczający ludzkie życie. W Polsce od 1989 roku, a w innych państwach kap...

Czas i zrozumienie

W kilku polskich szkołach doszło do tragedii. Uczniowie w różnym wieku atakowali nożami już to nauczycieli, już to pracowników (np. woźną), już to kolegów i koleżanki. Są ranni, gdzieś mignęła mi informacja o ofierze śmiertelnej. Prawie jak w USA, tyle że – na szczęście! – bez broni palnej. Och, dobrze, że – inaczej niż w Stanach – młode pokolenie Polaków ma do niej mocno ograniczony dostęp! Media oczywiście rozpisują się i rozgadują o tych nieszczęściach, liczne opinie – często ciekawe tudzież merytoryczne – wymieniają internetowe osoby komentatorskie. Politycy i politykierzy (też nie ma tu niespodzianki) przerzucają się odpowiedzialnością; prawactwo zrzuca oczywiście winę na rząd, koalicja z kolei rządząca ponosi, słusznie zresztą, iż to Alfons zawetował ustawę dotyczącą bezpieczeństwa dzieci w internecie – skąd, nie ma tu tajemnicy, czerpane są częstokroć nader negatywne, patologiczne wzorce. Padają też pomysły na zapobieżenie podobnym tragediom w przyszłości; na szybko wymyślil...

Najgorszy grzech księdza

Do jednej z małopolskich parafii przyjechał biskup z kontrolą. Nie spodobało mu się, jak proboszcz jednostką owa organizacyjną Kościoła katolickiego zarządza, no to zdecydował o przeniesieniu go na emeryturę. I to właśnie wkurzyło parafian, którzy stanęli w obronie dobrodzieja, domagając się przywrócenia go na stanowisko. Podnosili, że proboszcz ów od dekad świetnie pełnił swoją funkcję i dużo dobrego robił dla parafii. Ich gniew był spory, używali nawet dość ostrych słów. W internecie, jak to zwykle bywa, szybko pojawiły się złośliwe komentarze, wymierzone w przedstawiciela kurii i oczywiście całą tę sytuację. Sugerowano – a jak najbardziej poważne medialne doniesienia zdają się to potwierdzać – że przyczyną odwołania proboszcza był najgorszy grzech, jaki może popełnić ksiądz. Nie, nie chodzi o pedofilię; nasz dzisiejszy bohater wedle wszelkiego prawdopodobieństwa żadnych zdegenerowanych skłonności wobec osób niepełnoletnich nie wykazywał. Grzechem tym jest fakt, że nie doił swoi...

#FreePalestine!

Dziś 7 października 2026 roku. A to oznacza, że mijają właśnie trzy lata od rozpoczęcia jednej z najgorszych tragedii współczesnego świata. Tego dnia w 2023 roku doszło w Izraelu (czyli, nie oszukujmy się, okupowanej przez faszystowskich kolonizatorów Palestynie) do zamachu Hamasu. Zginęło wielu ludzi – rzekomo byli to cywile, w praktyce wszelako należy pamiętać, że Izrael to jedno z najbardziej zmilitaryzowanych społeczeństw na świecie, przeto ofiar REALNIE cywilnych było MNIEJ, niż podają oficjalne dane – wzięci zostali zakładnicy. Czyn ten można oczywiście potępiać, niemniej stanowił on po prostu reakcję na nasilający się terror izraelski, trwający w Palestynie od 1948 roku. Co więcej, dziennikarskie śledztwo The Guardian wykazało, iż zarówno izraelskie służby, jak i rząd (premiera Binjamina Netanjahu wliczając) doskonale znały plany Hamasu, ale nic nie zrobiły, aby w dokonaniu zamachu przeszkodzić. A to z tej przyczyny, że… No właśnie, od razu, 7 października 2023 roku Izrael...