Bat niestabilności
Niestabilne zatrudnienie jest plagą polskiego (i, jak sądzę, nie tylko) rynku pracy oraz jedną z licznych patologii nieludzkiego systemu kapitalistycznego. Tak, chodzi o umowy śmieciowe czy wypychanie pracowników na fikcyjne samozatrudnienie, ale też o zawierania umów o pracę na czas określony i nieprzedłużanie ich po jego upływie, lecz zawieranie kolejnej takiej umowy i jeszcze następnej… Wszystkie te patologie są rzecz jasna niekorzystne dla pracowników, szczególnie młodych. Ludzie pracują i żyją w ciągłym stresie, nie znając dnia ani godziny, kiedy ni z tego, ni z owego stracą zatrudnienie, a wraz z nim środki utrzymania. A znaleźć nowe wcale nie jest tak łatwo. Co złe dla proletariatu, jest oczywiście korzystne dla kapitalisty. Ułatwia bowiem wyzyskiwanie pracownika. Ten, pod groźbą nagłej utraty pracy, zgodzi się zasuwać na gorszych warunkach: za niższe pieniądze, bez prawa do urlopu, w nieregulowanych godzinach (i z bezpłatnymi nadgodzinami, ma się rozumieć), będzie na każ...