Posty

Pozbawianie zapału

Cechą kapitalizmu, o której rzadko się wspomina, jest to, że ten system w straszliwym stopniu pozbawia zapału do pracy. Nie, nie rozleniwia, nie sprawa, że człowiekowi nie chce się pracować. Po prostu uzmysławia, że wysiłek jest bezsensowny, daremny, próżny, a wypełniając obowiązki zawodowe, dorobić się można głównie chorób fizycznych tudzież psychicznych. Krótko mówiąc, pozbawia motywacji oraz sił. Rzecz jasna, głównym powodem takiego stanu rzeczy jest wyzysk. W firmach, gdzie jest on relatywnie mało odczuwalny, a przy tym panuje w miarę dobra atmosfera, jeszcze niekoniecznie pozbawia zapału do pracy. Jeśli jednak pracownik haruje, wypruwa sobie żyły, poświęca robocie każdą chwilę życia poza ewentualnie snem czy jedzeniem, nie ma czasu na życie rodzinne ani towarzyskie, w dodatku jest źle traktowany… a mimo to nie stać go ani na opłacenie rachunków, ani na zaspokojenie najbardziej nawet podstawowych potrzeb bytowych, szybko rodzi się słuszne poczucie, że wysiłek włożony w wypełnia...

Ważne spotkanie chińsko-chińskie

W polskich (czy raczej działających w Polsce) mediach niezbyt wiele się o tym mówiło, a tymczasem wieść to bardzo ważna i dobra. Oto Cheng Li-wun, przewodnicząca Kuomintangu z Tajwanu, czyli Republiki Chińskiej, (obecnie jest to tam partia opozycyjna, ale jedna z najważniejszych na scenie politycznej) odwiedziła Chińską Republikę Ludową. Na początek małe wyjaśnienie. Kuomintang to Narodowa Partia Chin. Powstała w 1912 roku, założył ją wybitny polityk i bojownik o wolność, Sun Jat-sen. To właśnie ona walnie przyczyniła się do obalenia cesarstwa i ustanowienia Republiki. Początkowo była socjalistyczna, z czasem przesuwała się coraz bardziej na prawo, w miarę, jak na popularności zyskiwali komuniści pod wodzą Mao Tse-tunga, wobec których Narodowa Partia Chin była opozycyjna. Niestety, podczas okupacji japońskiej (1937-45), która odznaczała się ludobójstwami i niesamowitymi okrucieństwami, ówczesny lider Kuomintangu, Czang Kaj-szek, olał walę z okupantem, skupiając się na zwalczaniu komu...

Synagoga w Teheranie

W Teheranie była synagoga Rafi-Nia, gdzie swoje religijne praktyki odbywali tamtejsi Żydzi. Tak, mieszkają oni w Iranie, są jedną z uznanych mniejszości w tym kraju, przysługują im w związku z tym określone prawa i nikt ich tam nie prześladuje. W stolicy mieli nawet swoje miejsce kultu. Mieli, ponieważ synagogi już nie ma; 7 kwietnia została zniszczona. Nie, nie przez reżim ajatollahów, nie przez irańskie wojsko. Spadły na nią izraelskie bomby, skutkiem czego konstrukcja budynku uległa poważnemu uszkodzeniu, a wedle niektórych informacji, całkowitej destrukcji. Czy był to wynik jakiegoś błędu, źle wycelowanego ostrzału? Cóż, nie da się takiej opcji wykluczyć… niemniej jakoś wątpię. Dotychczas wszelkie bombardowania Iranu przeprowadzane przez Izrael i USA były precyzyjnie wymierzone (na przykład w szkołę dla dziewcząt, gdzie zginęło ponad sto osób), za wszystkimi też stał zbrodniczy zamysł. Sądzę zatem, iż tak samo było ze zbombardowaniem synagogi Rafi-Nia. Dlaczego jednak Żydzi mi...

Patronka uciśnionych i wykluczonych

Obecnie Meksyk znany jest z tego, że jego prezydentka przeciwstawia się Trumpowi, a także wprowadza zakrojoną na wielką skalę reformę systemu opieki zdrowotnej (w Polsce też by się przydała, ale to temat na inną analizę). Oprócz tego kraj ten kojarzy się z Matką Bożą z Guadalupe, mariachi, pikantną kuchnią, piłką nożną, kartelami narkotykowymi i paroma jeszcze rzeczami. A w ostatnich latach coraz większą popularność – choć w Europie i Polsce zjawisko to traktowane jest na razie głównie jako ciekawostka – zdobywa kult (tak konkretnie, to szkoła misteryjna) La Santa Muerte, Świętej Śmierci. Postać ta jest uosobieniem/symbolem ducha końca życia. Przedstawiana jest w postaci szkieletu w ciemnym stroju przypominającym kobiecy habit, często z kosą w ręku, niekiedy w otoczeniu chryzantem. Łączy w sobie elementy katolickiej świętej oraz bóstw azteckich (tu ważna uwaga – w kulturze i mitologii Azteków śmierć odgrywała ważną rolę, ale wiązała się nierozerwalnie z odrodzeniem i uznawana była z...

Polaków lęki i depresje

Wedle danych z 2024 roku, aż 8,3 mln osób w Polsce (czyli około jeden czwartej społeczeństwa!!!) ma lub miało zaburzenia zdrowia psychicznego, od chwilowych i łatwych do wyleczenia, po nader poważne, stanowiące zagrożenie dla życia. Dominują te o charakterze nerwicowo lękowym, występujące u ponad 5 mln ludzi. Kilka milionów zmagało się bądź zmaga z zaburzeniami nastroju, w tym na depresję cierpi około 1,2 mln osób; przy czym dane te mogą być zaniżone, bo niektórzy specjaliści przypuszczają, iż dysfunkcja ta dotykać może w (k)raju nad Wisłą nawet około 2 mln osób, co jest o tyle prawdopodobne, że można sobie nie uświadamiać depresji (znam to z własnego doświadczenia) i w związku z tym jej nie leczyć. Z różnego rodzaju uzależnieniami zmaga się z kolei około 3,6 osób. Narażeni są wszyscy, niezależnie od statusu materialnego czy przynależności klasowej, aczkolwiek u osób mniej zamożnych dysfunkcje zdrowia psychicznego występują częściej (nic zaskakującego). Szczególnie przerażająco sytu...

Groźby szalonego Donalda

Jak z pewnością pamiętamy, w miniony wtorek, 7 kwietnia, lokator Białego Domu w postaci kapitalistycznego faszysty Donalda Trumpa, zagroził, że cywilizacja irańska „zostanie zniszczona” (dowiódł tym, że sam przynależy do barbarzyństwa, co zresztą widoczne jest na pierwszy rzut oka; to samo oczywiście dotyczy USA i chyba większości globalnej Północy). Podał nawet godzinę, o której miało się to stać. Nic dziwnego, że świat wstrzymał oddech; wystarczyło zajrzeć na portale społecznościowe, by przekonać się, iż wiele osób na serio obawiało się ataku atomowego na Iran, konsekwencje czego byłyby tragiczne dla całej naszej planety. W istocie wystrzelenie pocisków nuklearnych to nie taka prosta sprawa (inaczej taki szalony debil jak Trump już wielokrotnie by je odpalił), zaś administracja lokatora Białego Domu oficjalnie dementowała, by miały one zostać użyte. Biorąc jednak pod uwagę stan „inteligencji” i „poczytalności” tego faszystowskiego miliardera, obawy tak całkiem nieuzasadnione nie był...

Siły pozytywne

Powiedzmy sobie szczerze – obecnemu rządowi Donalda Tuska wiele można zarzucić. W znacznej mierze stanowi wielkie rozczarowanie. Zbrodnia wobec osób uchodźczych na granicy polsko-białoruskiej popełniana jest nieustannie, prawa człowieka są łamane. System publicznej opieki zdrowotnej się rozsypuje, w NFZ brakuje środków. Prawa kobiet wciąż są ignorowane, prawa z kolesi osób LGBT+ wdrażane pozostają w niewielkim jeno zakresie. Klerykalizm ma się świetnie, na Kościół katolicki idą z naszych podatków gigantyczne środki. Kapitaliści cieszą się zbyt dużą swobodą wyzyskiwania (acz to akurat wkrótce nieco się zmieni) i okradania państwa. Ludzie zamarzają we własnych mieszkaniach. Polityka zagraniczna to padanie na kolana przed USA, Izraelem, Watykanem i międzynarodowym kapitałem. Mendy zaszczuwają osoby obywatelskie. Mafie mieszkaniowe robią, co chcą. Ministrze Barbarze Nowackiej nie udaje się przeprowadzić korzystnych reform systemu edukacji. W ogóle większość ministrów jest albo marna, alb...