Posty

Republika kartoflana

Afera związana z Warszawskim Szpitalem Południowym nie ustaje, a wręcz nabiera rozpędu. Ostatnio wychodzi na jaw, że z kontrolowaniem owej placówki przez władze miejskie było mocno nie halo, skoro ordynator SOR zarabiał zdecydowanie zbyt dużo kasy, bywał w kilku miejscach naraz i zorganizował poczekalnię VIP dla polityków Koalicji Obywatelskiej, a ujawnili to wszystko dziennikarze, nie zaś urzędnicy, którzy winni byli zająć się problemem. Padają, moim zdaniem słuszne, opinie, że zawiódł Rafał Trzaskowski. Prezydent miasta jest wszak organem kontrolnym wobec miejskich instytucji publicznych, w tym placówek opieki zdrowotnej. I jasne, że nie zajmuje się taką kontrolą osobiście, lecz ma od tego ludzi. Tu wszelako leży pies pogrzebany, ponieważ kontrolowaniem polityków KO (były już ordynator należał do tejże formacji) zajmowali się głównie mianowani przez pana Trzaskowskiego politycy KO. Innymi słowy, swoi kontrolowali swoich… o ile o jakimkolwiek kontrolowaniu w ogóle można mówić. Z cz...

Pushback, czyli książka o koszmarze

Obraz
Już wkrótce na rynku księgarskim ukaże się nader ważna pozycja pt. Pushback , autorstwa Jane A. Gee. Otrzymałem tę książkę do recenzji. A poniżej przedstawiam swoje wrażenia:       Kiedy mówimy: „książka o koszmarach”, najczęściej przychodzi nam na myśl horror, thriller czy literatura sensacyjna. Tymczasem najbardziej koszmarne historie to te, które zdarzyły się naprawdę. Mimo ich grozy, zdecydowanie warto je znać, jako że poruszają ludzkie sumienia. Świetnym przykładem jest książka Pushback Jane A. Gee. Od roku 2021 na granicy polsko-białoruskiej (a także na wschodnich rubieżach Litwy i Łotwy) trwa kryzys humanitarny, jedna z największych tragedii współczesnej Europy oraz świata. Osoby uchodźcze z Bliskiego Wschodu i Afryki, sprowadzone pod pozorem udzielania pomocy do Białorusi przez tamtejszego prezydenta, Alaksandra Łukaszenkę, usiłują przedostać się na terytorium Unii Europejskiej. Niestety, polskie władze radykalnie temu przeciwdziałają. Mężczyźni, kobiety i d...

Skoszona trawa

Zaczynają się upały; wedle prognoz pogody, temperatura W CIENIU dobijać ma prawie do czterdziestu stopni Celsjusza (w Polsce, bo w niektórych państwach, np. we Francji, wartość tę najprawdopodobniej przekroczy). Cóż, mamy katastrofę klimatyczną. Oprócz tego trwa susza; co najmniej w jednej miejscowości z jej powodu zabrakło już wody. Tu nadmienić trzeba, iż Polska ma MNIEJSZE zasoby wód gruntowych niż… Egipt, i to od wielu lat, co oznacza, że o wodę winniśmy jako społeczeństwo dbać. Dbałość owa to obowiązek przede wszystkim władz publicznych, w tym zwłaszcza samorządowych. Tymczasem od wiosny regularnie koszone są trawniki na terenach komunalnych. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że najczęściej trawa strzyżona jest na maksimum, do gołej ziemi nieomal. Co prawda, w mojej miejscowości odpowiedzialne instytucje NIECO się zreflektowały i nie ścinają źdźbeł praktycznie do zera, niemniej w wielu gminach wciąż tak się rzeczy mają. Skutek jest oczywiście taki, że podczas letnich up...

Ofiary przemilczanych zbrodni

Z powodu głupiej i niepotrzebnej awantury o Order Orła Białego, rozpętanej ze szkodą dla Polski przez Alfonsa, dużo się w ostatnich dniach mówi o Rzezi Wołyńskiej i innych zbrodniach UPA. W praktyce jednak nie mamy do czynienia z refleksją historyczną, lecz z odrażającym politycznym tańcem na grobach ofiar w wykonaniu (głównie skrajnej) prawicy – polskiej tudzież ukraińskiej. A tymczasem są inne, znacznie świeższe zbrodnie, jakie popełniono w Polsce. Te, które oficjalny przekaz medialno-propagandowy przemilcza. O najgorszej z nich, pod względem liczby zabitych, prawie się nie wspomina, a jeśli już, to jako o… zasłudze. Mowa oczywiście o planie Balcerowicza (początek lat 90. ubiegłego stulecia), czyli restauracji nieludzkiego systemu kapitalistycznego w (k)raju nad Wisłą: zniszczeniu państwowych zakładów produkcyjnych (z PGR-ami na czele), rabunkowej prywatyzacji, odnowieniu hiperinflacji, itd. Oprócz zrujnowania polskiej gospodarki i kolonizacji państwa przez obcy kapitał – co był...

Słowiańskie odrodzenie

Wczoraj była Noc Kupały, czyli prasłowiańskie święto początku lata. Nasi przodkowie w najkrótszą noc w roku palili ognie i składali bóstwom ofiary, puszczali wianki na wodzie (a raczej puszczały, gdyż robiły to dziewczęta) gwoli wróżb odnośnie związku, szukali kwiatu paproci… Po przyjęciu chrześcijaństwa Kościół katolicki wprowadził w to miejsce Noc Świętojańską; nie zdołał wykorzenić dawnych zwyczajów, toteż je zawłaszczył i przerobił. Teraz jednak Noc Kupały wraca w oryginalnej dacie, z oryginalnym przesłaniem, podobnie jak Dziady oraz inne słowiańskie święta czy tradycje. Powrót ów ma swój oddźwięk także w polskim kapitalizmie – vide przeceny z okazji Nocy Kupały w ofercie licznych księgarni tudzież wydawnictw. Moda na słowiańskość ma wszak swój element komercyjny. Ale oprócz tego były różne imprezy i wydarzenia kulturalne, mniej lub bardziej nawiązujące do religii przodków. Swoje obrzędy oprawili też rodzimowiercy, których w Polsce jest coraz więcej, zrzeszeni są w różnych zwią...

Poczekalnia VIP

Afera z lekarzem z jednego z warszawskich szpitali (nie pracuje tam już), będącym jednocześnie radnym KO (wystąpił z tego ugrupowania), zatacza coraz szersze kręgi. Okazuje się mianowicie, że facet nie tylko zarabiał grubo ponad milion złotych rocznie i przebywał w kilku miejscach jednocześnie (niby pełnił dyżur na oddziale, a w tym samym czasie udzielał wywiadu lub obradował w radzie dzielnicy), ale też… No właśnie, dociekliwi dziennikarze odkryli, że na SOR, którym kierował, funkcjonowała poczekalnia dla VIP-ów, gdzie w naprawdę godnych, może wręcz luksusowych warunkach na swoją kolej czekali działacze KO; mieli oni też być obsługiwani poza kolejnością. Cała ta sytuacja uderza w Koalicję Obywatelską i może odbić się negatywnie na poparciu dla niej w zbliżających się wyborach. Wielu analityków twierdzi, iż może powtórzyć się efekt ośmiorniczek sprzed lat. Nic zatem dziwnego, że pan Tusk się wścieka i zapowiada rozliczenia; oby na zapowiedziach się nie skończyło. Cała bowiem spraw...

Naziści i państwo polskie

Na polskich lotniskach pojawili się nazistowscy (samym swoim zdradzieckim istnieniem profanują świętą słowiańską ziemię!) bojówkarze z Ruchu Obrony Gaci… znaczy, Granic (ci od Bąkiewicza, co to w Berlinie awanturę urządził, a potem płakał, gdy go tamtejsza policja słusznie ukarała). Mieli na sobie jakieś podrabiane mundury i zaczepiali przybyszów z zagranicy, tych zwłaszcza o cokolwiek ciemniejszej karnacji, usiłując ich legitymować. Oczywiście to element ksenofobicznej, rasistowskiej polityki tych obmierzłych hitlerowców. Ludzie myślący poczuli zaniepokojenie, szybko rozległy się – jak najbardziej słuszne – głosy potępiające paskudną ową akcję. W internecie pojawiły się petycje do władz Polski, aby zareagowały na takie zachowanie nazistów od Bąkiewicza. I słusznie, bowiem reakcja powinna być. Tyle, że jej nie było. Żadnej. Bojówkarze działali sobie spokojnie, nieniepokojeni przez policję ani inne właściwe służby. Pokazuje to wyraźnie, że Polska po 1989 roku stała się badziewnym p...