Bitwa o Tadzia
A dziś będzie o książkach, konkretnie o jednej. Muszę się Wam do czegoś przyznać. Bardzo lubię klasykę literatury polskiej; i nie tylko, ale rodzima najmocniej do mnie trafia. Twórczość Adama Mickiewicza również zaliczam do swoich ulubionych, acz zdecydowanie nie zamierza włączać się w bój, kto był większym poetą: Mickiewicz czy Słowacki; obaj byli wielcy. Za najwybitniejszy utwór owego wieszcza uważam część trzecią Dziadów , niemniej Pana Tadeusza też uwielbiam. Nie bez kozery jest to nasz narodowy epos, zalicza się do najważniejszych utworów w historii literatury polskiej, a przy tym naprawdę fajnie się go czyta… pod warunkiem, że robi się to dla własnej przyjemności, nie zaś dlatego, że szkoła kazała. No i właśnie, szkoła. W ostatnich tygodniach polskim społeczeństwem – zwłaszcza, jak przypuszczam, tą jego częścią, która do książek niespecjalnie lubi zaglądać – wstrząsnęła wieść, że Pan Tadeusz ze szkół znika, iż dłużej lekturą już nie będzie. Wywołało to falę oburzenia i pro...