Posty

Wyświetlam posty z etykietą pracowitość

Patologicznie zaangażowany cyborg

Większość firm – o ile nie wszystkie – wymaga od swoich pracowników zaangażowania. Czyli, w języku kapitalizmu oraz neoliberalnej/neokonserwatywnej ideologii, maksymalnej produktywności, harówy ponad siłę tudzież gotowości do wyeksploatowania. Nie chodzi zatem o pozytywne zaangażowanie, chętne i solidne wykonywanie zadań zawodowych, lecz o to, żeby być cyborgiem, biorobotem, który będzie jedynie zasuwał, nie miał żadnych innych celów poza pracą/karierą, poświęci jej wszystko, włącznie z życiem osobistym czy rodzinnym. Innymi słowy, człowiek ma się stać istotą całkowicie podporządkowaną wykonywaniu obowiązków zawodowych (przerwy może sobie robić jedynie na czynności niezbędne do biologicznego przetrwania, czyli na jedzenie oraz jak najkrótszy sen) i, ma się rozumieć, kapitalistom. Maszyną, która pracuje cały czas na maksymalnej wydajności. Rzecz jasna, jest to nader szkodliwe dla zdrowia, zarówno fizycznego, jak i psychicznego. A także dla relacji społecznych, życia rodzinnego, sam...

Sukces pracowitych

Według mitów szerzonych przez kapitalistyczną propagandę, sukces – rozumiany w kategoriach głównie zawodowych i finansowych – zależy od pracowitości czy kreatywności. Do pewnego stopnia jest to prawda, gdyż bez pracy faktycznie nie ma kołaczy. Kłamstwem pozostaje wszelako, że osoby rzeczywiście pracowite i kreatywne dorabiają się w kapitalizmie wielkich pieniędzy, fortuny wliczając. Przeciwnie – jeśli spojrzymy na niejednego miliardera (przykłady: Elon Musk, Donald Trump, Jeff Bezos), przekonamy się, iż są to jednostki ani specjalnie inteligentne (Trump czy Musk cechą tę zdecydowanie się NIE odznaczają, a pierwszy z nich jest wręcz straszliwie durny, podobnie jak ci idioci, co weszli na pokład tandetnej łódki i spłynęli nią do wraku Titanica, co skończyło się dla nich tragicznie), ani kreatywne, ani pracowite. Ogromne swoje majątki z reguły odziedziczyli, a jeśli nie, to tak czy owak wygenerowali je inni ludzie. Jak bowiem wiemy, kapitaliści zyski swe czerpią z wyzysku, czyli okra...

Miliarder z pustą głową

Jednym z kapitalistycznych mitów, a raczej hasełek propagandowych, jest to, że najbogatsi kapitaliści, ci z miliardowymi fortunami na kontach, wzbogacili się dzięki swoim cechom osobowym, takim jak: pracowitość, kreatywność, odpowiedzialność, gotowość do ryzyka… czy intelekt. Tymczasem ostatnio pojawiły się badania, wedle których ci burżuje wcale tacy inteligentni nie są, przesadnie kompetentni też nie; w większości nie wybijają się ponad przeciętność. A i durniów wśród nich nie brak. Donald Trump, dla przykładu, to wszak straszliwy idiota, co zdradza w zasadzie każdą swoją publiczną wypowiedzią. Fortunę odziedziczoną po ojcu powiększył nie dzięki WŁASNEJ pracy czy kompetencjom, ale wysługując się specjalistami – faktycznie znającymi się na rzeczy, których zatrudniał. Elon Musk, mimo iż pozuje na (szalonego?) naukowca, wynalazcę tudzież innowatora, też mądrością nie grzeszy. Dowodzi tego, zarządzając Twitterem w wyjątkowo głupi sposób: co i rusz zwalnia specjalistów, dzięki którym po...

Los pracowitego

Wedle jednego z najbardziej rozpowszechnionych kapitalistycznych (acz genezą swą sięgającego o wiele wcześniejszych systemów społeczno-ekonomicznych, opartych na prywatnej własności środków produkcji) mitów, dzięki własnej pracowitości można się dorobić nawet fortuny. A nawet jeśli nie jej, to ta właśnie cecha osobowa ma jakoby gwarantować sukces zawodowy. Ile w tym prawdy? Cóż, pracowitość sama w sobie jest zaletą. Dzięki niej można łatwiej i w większym stopniu rozwinąć swoje talenty, umiejętności i kompetencje, a to faktycznie polepsza szanse na rozwój i sukces zawodowy. Są ludzie, którzy odnieśli go dzięki tej właśnie cesze; w zasadzie, będąc leniwym, trudno mówić o jakimkolwiek samorozwoju i pracy. Mit bazuje więc na faktach. Problem wszelako leży w tym, kto tak naprawdę spożywa owoce pracowitości. W przypadku twórców, artystów i osób wykonujących tzw. wolne zawody najczęściej są to ci właśnie ludzie, pracują bowiem na siebie. Choć nie zawsze, bo bywają wyzyskiwani przez swo...