Posty

Wyświetlam posty z etykietą negocjacje

Zwycięstwo bez walki

Niedawno zakończył się (o czym rzecz jasna pisałem) strajk w podpoznańskich zakładach Solaris – najdłuższy po 1989 roku. Robotnicy zwyciężyli dzięki solidarności i determinacji; uzyskali również polityczne wsparcie od parlamentarzystów oraz działaczy Lewicy. W zeszłym roku do podobnej sytuacji doszło w zakładach Paroc Polska, gdzie proletariat również wywalczył lepsze warunki zatrudnienia. Takich pracowniczych zwycięstw było zresztą w ostatnich miesiącach w (k)raju nad Wisłą więcej; wspomniałem o nich w jednej z notek. I bardzo dobrze! A teraz do listy przedsiębiorstw, gdzie pracownicy skutecznie zawalczyli o swoje, dołączyły Pudliszki. Od stycznia szykował się tam strajk, ostatecznie jednak obyło się bez niego. Ale po kolei. Owa firma, zajmująca się przetwórstwem owocowo-warzywnym (bez trudu znajdziemy na sklepowych pułkach jej sosy, ketchupy, itd.) ma bardzo długą tradycję, sięgającą roku 1920. Oczywiście po tragicznych przemianach gospodarczych, czyli restauracji w Polsce nieludz...

Obowiązek lewicy

Polityczna lewica – nieważne, parlamentarna czy pozaparlamentarna, i bez znaczenia, w jakim państwie działająca – ma wiele obowiązków, z których podstawowym jest dbałość lub przynajmniej walka o interesy proletariatu: pracowników fizycznych, urzędników, nauczycieli, medyków, małych i średnich przedsiębiorców (w tym twórców i artystów)… czyli większości społeczeństwa. Do tychże interesów zalicza się przede wszystkim dobra i stabilna praca, wynagrodzenie za którą pozwala utrzymać się na godnym poziomie, czyli nie tylko zaspokoić swoje podstawowe potrzeby, ale też odłożyć oszczędności. Osobom zaś, które z różnych powodów, np. zdrowotnych, wiekowych, itd., nie mogą pracować, muszą zostać zapewnione utrzymanie i opieka ze strony państwa i samorządu. Dlatego też lewica musi zwalczać wyzysk, umowy śmieciowe, bezpłatne staże oraz tym podobne zbrodnie kapitalizmu, jak też mieć (i realizować, kiedy rządzi) program dobrej polityki społecznej. Praca i utrzymanie są niezbędne, ale proletariat ma...