Posty

Wyświetlam posty z etykietą emerytura

Emerycki niewolnik

Niejaki Nawrocki Karol, ksywa Alfons , czyli klerofaszysta, co już wkrótce prowadzi się do Pałacu Prezydenckiego (z winy głównie Rafała Trzaskowskiego, ale też Donalda Tuska), ma pomysł na waloryzację emerytur. Miałaby ona być nie procentowa, jak teraz, lecz kwotowa – w wysokości 150 zł. Waloryzacja służy, przypominam, temu, aby wysokość świadczeń emerytalnych nadążała za inflacją… no dobra, MA SŁUŻYĆ, bo w realnym życiu w większości przypadków się to nie udaje. Czy ta akurat propozycja Alfonsa jest słuszna, nie oceniam. Na pewno jest to coś, co warto rozważyć, niezależnie od politycznego rodowodu zgłaszającego osobnika. Niemniej, z miejsca skrytykował ją Waldemar Pawlak, ważna figura Polskiego Stronnictwa niezbyt Ludowego i dwukrotny były premier z ramienia tej partii. Jeśli wszelako myślicie, że pan Pawlak wyjechał z tekstem, iż na taką waloryzację Polski nie stać, budżet nie wytrzyma, ZUS zbankrutuje, a system się rozsypie, czy innym podobnym, mniej lub bardziej trafnym argumente...

Emeryci w purpurze

Bogaty emeryt. W Polsce brzmi jak oksymoron, ponieważ zdecydowana większość nadwiślańskich osób na emeryturze otrzymuje świadczenie na zbyt niskim poziomie, by się utrzymać. Toteż albo podejmują pracę – o ile zdrowie im na to pozwalaj, a często nawet w sytuacji, gdy nie pozwala – albo nie stać ich na żywność, leki, opłaty… Jest to wina przede wszystkim rządu AWS-UW, czyli dzisiejszego POPiS-u, i jego deformy systemu emerytalnego z końca XX wieku. Dla niejednego proletariusza, który całe życie ciężko, uczciwie pracował, żałosne pieniądze, jakie dostaje po zakończeniu pracy, są niczym policzek wraz z plunięciem w twarz. Grup zawodowych, które mogą liczyć na w miarę przyzwoite emerytury, jest w Polsce zaledwie kilka (mowa oczywiście o świadczeniach uczciwie wypracowanych, poprzez stabilne formy zatrudnienia i odprowadzanie składek), i są to najczęściej te, których praca wiąże się ze szkodliwością oraz zagrożeniem dla zdrowia i życia. Jest wszelako jeden wyjątek. Czyli grupa pobierają...

Emerytura hitlerowca

Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, arcybiskup, co krzyż zamienił na swastykę, znany z mowy nienawiści – zwłaszcza homofobii – pazerności, zarządzania podległymi sobie kościelnymi strukturami poprzez ucisk, a zarazem dawny protestowany niejakiego Paetza, przechodzi na emeryturę. Liczni księża, jak również świeccy katolicy, odetchnęli z ulgą. Czy jednak jest się z czego cieszyć? Na pierwszy rzut oka – jak najbardziej. Ale gdy przyjrzymy się rzeczy nieco dogłębniej, nie będzie już tak wesoło. Otóż, Jędraszewski spędzi emeryturę w luksusowych warunkach, ufundowanych nie tylko przez katolików, ale w ogóle wszystkich podatników; Kościół katolicki jest przecież w Polsce finansowany z publicznych pieniędzy. Jako emeryt, będzie też mógł odprawiać msze czy wypowiadać się publiczne przy najróżniejszych okazjach – a jestem pewien, iż często korzystał będzie z tej możliwości, dalej szerząc nienawiść, nietolerancję i ciemnotę. Nie ma się też co oszukiwać; jeśli chodzi o wyznawanie zwy...

Dla seniorów od Lewicy

Dziś będzie bardziej pozytywny temat. Oto w miniony weekend swoją kolejną konwencję programową miała Lewica. Tym razem zaprezentowała postulaty adresowane do seniorów, głównie emerytów i rencistów. Fajnie, gdyż tę grupę społeczną partie prawicowe z reguły olewają. System kapitalistyczny natomiast – zwłaszcza w zdziczałym, neoliberalnym/neokonserwatywnym wydaniu, jakie panuje w Polsce – ludzi owych często wyklucza, jako niemogących z racji wieku i stanu zdrowia pracować, czyli generować zysków dla klasy pasożytniczo-wyzyskującej. Co zatem Lewica proponuje polskim seniorom? Ano, takie oto rozwiązania: 1) Renta wdowia – jeden ze sztandarowych postulatów tejże formacji, rozwiązanie polegające na możliwości odziedziczenia 50 proc. renty po współmałżonku, zachowując swoją emeryturę, lub przejścia na rentę po współmałżonku i uzyskaniu dodatkowo 50 proc. swojej emerytury (w zależności, która opcja będzie bardziej korzystna). 2) Dodatkowa waloryzacja rent i emerytur – bardzo słusznie, gdyż...

Mordercy za pięć stówek

Przeciwnicy świadczenia 500 Plus oraz „trzynastej emerytury” podkreślają często, że Bezprawie i Niesprawiedliwość wdrożyło je po to, by kupować głosy wyborców. W stwierdzeniu tym jest sporo racji. Oficjalnym celem programu 500 Plus miało być zwiększenie dzietności; po kilku latach jego stosowania wiemy, że to się nie udało. Świadczenie to, owszem, nieco poprawiło standard życia w rodzinach słabiej i średnio sytuowanych (do dzieciaków najbiedniejszych, którym jest ono najbardziej potrzebne, nie trafia, ponieważ ich rodzice znajdują się poniżej dolnego progu dochodowego), jednak przy okazji tylko zwiększyło dystans społeczny między nimi a potomkami rodzin najzamożniejszych (które forsę otrzymują, bo górnego progu dochodowego nie ma). Wygląda to tak, że w przypadku małoletniego obywatela z rodziny średnio sytuowanej te wpływające co miesiąc 500 zł idą na zaspokojenie bieżących potrzeb (zwłaszcza teraz, kiedy inflacja nabiera coraz większego rozpędu), podczas gdy bogaci rodzice wpłacają je...

Dowalić starszemu

Media głównego nurtu zajmują się obecnie Putinem, niszczeniem polskiego sądownictwa przez PiS, Putinem, orzeczeniem Sądu Najwyższego i Putinem. W sumie słusznie, bo tematy to ważne. Ale przez to umyka im, a zatem i nam, odbiorcom mediów, wiele innych kwestii, w tym i ta, którą zajmę się dzisiaj, a jaka dla znaczącej grupy obywatelek i obywateli Polski będzie nader bolesna. Otóż, rząd Bezprawia i Niesprawiedliwości do spółki z kapitalistami szykuje zmiany nader groźne dla pracowników w wieku pięćdziesiąt plus, w tym zwłaszcza dla tych, którym blisko już do emerytury. Obecnie, przykładowo, nie można zwolnić zatrudnionej osoby na cztery lata przed osiągnięciem przez nią wieku emerytalnego; jest to taki okres ochronny, mający za zadanie umożliwić starszym pracownikom spokojne dopracowanie do emerytury i uzyskanie tego świadczenia o jakiej takiej wysokości (w praktyce są to w naszym pięknym kraju z reguły zbyt niskie kwoty, ale to wina systemu i bazującego na śmieciówkach rynku p...

Emerytura pana Roberta

Jak pisałem wczoraj, w programie – o ile można tak określić zbiór wyrwanych z kontekstu haseł, krótko tylko objaśnionych – partii Wiosna są postulaty zarówno bardzo dobre i słuszne (niestety, wszystkie one skopiowane zostały, z niewielkimi co najwyżej modyfikacjami, od SLD, Razem, Zielonych czy Kongresu Świeckości), są średnie i są całkiem głupie, wręcz szkodliwe. Jednym z ciekawszych rozwiązań, proponowanych przez ugrupowanie Roberta Biedronia, jest minimalna emerytura w wysokości 1600 zł; kwota ta ma być – i to akurat wielka zaleta tego postulatu – zwolniona z podatku. Nad tym zagadnieniem zdecydowanie warto się pochylić. Początkowo pan Biedroń lansował projekt emerytury obywatelskiej, czyli takiej, którą otrzymywałby każdy obywatel, który – bez względu na to, czy i jak długo pracował, oraz jaka była forma jego zatrudnienia – osiągnąłby wiek emerytalny. Według najczęściej spotykanych założeń (bo nad tymże rozwiązaniem zastanawiano się w niejednym państwie, w Polsce też) kw...

Trefna pomoc

Zbliżają się wybory do Europarlamentu i polskiego parlamentu, toteż Bezprawie i Niesprawiedliwość – partia, a raczej mafia prawicowa, czyli służąca interesom finansjery oraz wielkiego kapitału – znów chce zmydlić obywatelom oczy, udając ugrupowanie prospołeczne. Temu i tylko temu służy najnowsza „reforma” PiS-u, polegająca na wprowadzeniu emerytury państwowej w wymiarze najniższej emerytury krajowej (nieco ponad 1000 zł brutto) dla matek, które wychowały co najmniej czwórkę dzieci, a w tym celu albo całkiem zrezygnowały z pracy zarobkowej, albo pracowały zbyt krótko, by uskładać potrzebny kapitał na emeryturę. Pozornie jest to rozwiązanie niegłupie. Nie oszukujmy się, trud kobiety wychowującej dzieci (lub dziecko) zasługuje na uznanie, a rodzicielstwo – na pomoc ze strony państwa. Warto też w końcu zauważyć, że gospodarstwo domowej jest właśnie GOSPODARSTWEM. Państwo powinno również wspierać (tak, w tym celu potrzebne jest obłożenie najbogatszych obywateli wyższymi podatkami, bo...