Posty

Wyświetlam posty z etykietą krzywda

Odpowiedzialność instytucjonalna

Ostatnio doszedłem do wniosku, że w Polsce (i zapewne nie tylko) powinno być wdrożone nowe rozwiązanie ustrojowe, czyli odpowiedzialność instytucjonalna. Chodzi o to, aby obywatel, poszkodowany przez daną instytucję państwową lub samorządową, mógł szybko i bez udziału męczącej drogi sądowej uzyskać zadośćuczynienie. W szczątkowej formie to już występuje – można wywalczyć odszkodowanie od Skarbu Państwa np. za niesprawiedliwy wyrok. Nie jest to jednak ani łatwe, ani przyjemne, a przy tym tak naprawdę osobie pokrzywdzonej płacimy wszyscy, z naszych podatków, nie zaś idiota, który jej zaszkodził. Jeżeli jednak dana instytucja – powiedzmy, gminna – obsadzona jest osobami niekompetentnymi (wiadomo, kumoterstwo i nepotyzm mają się świetnie) lub po prostu bezmyślnie stosującymi procedury, w wyniku czego osoba obywatelska zostaje w taki czy inny sposób poszkodowana, w zasadzie nie ma ona możliwości wyegzekwowania odpowiedzialności od winowajców. Jeśli domaga się zadośćuczynienia za swoje...

Psy i granatowi

Dzisiaj będzie kilka refleksji o aparacie represji i nadzoru (terroru) kapitalistycznej Polski. W poprzednim ustroju istniała Milicja Obywatelska i (od 1956 roku) Służba Bezpieczeństwa. Jedna i druga miały swoje wady, ale generalnie trzymały porządek oraz zapewniały bezpieczeństwo uczciwym ludziom; niestety, przegrały walkę z „Solidarnością”. Po transformacji ustrojowej milicja i SB zastąpione zostały policją oraz Urzędem Ochrony Państwa (UOP), przekształconym z czasem w Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencję Wywiadu (co z nich zostało po nie-rządach PiS-u, wolę nawet nie zgadywać). Służbami specjalnymi zajmowali się dzisiaj nie będziemy, skupimy się na policji, gdyż to z nią osoby obywatelskie najczęściej mają do czynienia. Jej funkcjonariusze generalnie dzielą się pod względem postępowania na dwie kategorie: policjanci/gliniarze/psy i granatowi. Ci pierwsi w miarę uczciwie pełnią swoją służbę, starając się działać na rzecz społeczeństwa. Niektórzy z nich to gliny z powołan...

Mentalna krzywda

Jedną z największych szkód, jakie w umysłach wielu osób z całego świata wyrządziła izraelska propaganda, stanowi utożsamianie krytykowania i sprzeciwu wobec zbrodni popełnianych przez Izrael na Palestyńczykach (a także np. Libańczykach czy Syryjczykach) z antysemityzmem. Jak wiemy, od 7 października ubiegłego roku trwa ludobójstwo w Strefie Gazy; jego okrucieństwo zalicza się chyba do rekordowych od zakończenia II wojny światowej… o ile nie w ogóle w historii naszego przeklętego gatunku. Wywołało ono reakcję setek tysięcy, a może nawet milionów osób obywatelskich poszczególnych państw na całym świecie (Polski również). Od ponad trzech miesięcy organizowane są demonstracje nawołujące do przerwania maskary Palestyńczyków i zawarcia pokoju. Izraelscy politycy, nie wspominając o ich pożytecznych idiotach, momentalnie zareagowali, przypinając uczestnikom owych manifestacji łatę antysemitów i sugerując, a często wprost twierdząc, iż motywem ich działania jest „nienawiść do Żydów”. To ni...

Gwoździe zwyrodnialca

W mojej miejscowości ktoś rozrzuca mięso (a raczej wyroby mięsopodobne) nafaszerowane… gwoźdźmi. Celem są psy, koty i inne zwierzęta. Informacje na ten temat pojawiają się na portalach społecznościowych, wywieszane są na tabliczkach i słupach przy drodze, a nawet w mediach ogólnokrajowych (RMF na przykład). I bardzo dobrze. Policja już szuka zwyrodnialca, i oby na szukaniu się nie skończyło. Jako, że mam psa, sprawa i mnie dotyczy. Owszem, poza domem nie spuszczam czworonoga ze smyczy (między innymi po to właśnie, aby nie zjadł żadnego świństwa), pilnuję też, żeby nie podnosił z ziemi ani nie lizał odpadów czy wyrzuconego jedzenia. Ale różnie bywa, człowiek jest istotą omylną. Pozostali miłośnicy zwierząt z okolicy też są… zaniepokojeni i rozwścieczeniu (ujmując rzecz bardzo delikatnie) całą sytuacją. Temat często powraca w rozmowach; nic dziwnego. Okej, rozumiem – można nie lubić psów, kotów czy innych zwierzaków. Ludzie mają różne upodobania. Czym innym wszelako jest ich nie lu...

Bicie i szczucie

Zmarł ośmioletni Kamil z Częstochowy. Chłopczyk zakatowany przez własnego ojczyma, wedle medialnych komunikatów, przy bierności lub przyzwoleniu matki. Tragedia straszna, media i portale społecznościowe rozgrzane do czerwoności, w czym nie ma absolutnie nic dziwnego. Ludzie są przerażeni, zbulwersowani, rozwścieczeni, rozżaleni i ogarnięci miliardem wariacji różnych negatywnych emocji, jakie sprawa owa wywołuje. Jak łatwo się domyślić, szukanie winnych rozkręciło się na całego. Przyznam, że nie czuję się na siłach wnikać i analizować w szczegółach dokładnie ten przypadek; za mało wiem, by ferować wyroki. Pokuszę się o wniosku nieco bardziej ogólne. Wśród internetowych czy medialnych opinii łatwo można znaleźć wiele mądrych i merytorycznych wypowiedzi, acz – co logiczne – nader ponurych. Oto w licznych postach rozumne osoby przypominają, iż takich Kamilków – oraz Kamilek – w Polsce jest bardzo wiele. Bo przemoc w rodzinach kwitnie, dzieci zaś, obok kobiet, najczęściej padają jej ofiara...

Depresja i lenistwo

Często brana za chwilowy dołek, pogorszenie nastroju, a w istocie będąca bardzo groźną, nader często śmiertelną chorobą, depresja pleni się po świecie, stanowiąc jedną z najczęstszych przyczyn zgonów. W Polsce w zeszłym roku, wedle danych Sanepidu, cierpiało na nią 4 mln osób; w 2022 r. prawdopodobnie będzie ich jeszcze więcej (sam zresztą pogorszyłem szkaradną ową statystykę). Wiadomo: skutki pandemii (utrata bliskich osób, przykładowo), pogarszająca się – niejednokrotnie z zawrotną prędkością – kondycja bytowa, inflacja i wzrost opłat, wciąż zbyt niskie płace (w wielu firmach znacząco obniżone, mimo wzięcia przez szefostwo forsy z tarcz antykryzysowych), niestabilne zatrudnienie (a zatem i niestabilny byt), strach o jutro, przyczyny osobiste (nieraz nie zgadlibyśmy, jakie)… Powodów zapadnięcia na paskudną ową dysfunkcję jest multum. Co przerażające, depresję diagnozuje się u osób coraz młodszych, w tym nastolatków, a nawet dzieci poniżej dziesiątego roku życia; ich stan bywa napr...

Trucizna

Krótko po wyborach napisałem notkę o swoich znajomych i krewnych, będących wyborcami/wyznawcami Bezprawia i Niesprawiedliwości. Przedstawiłem ich jako ofiary załganej PiS-owskiej (do czego dołożyć należy kościelną) propagandy. Zdanie to podtrzymuję, niemniej jednak do spotkanie rodzinnego, jakie odbyło się minionej niedzieli, nie zdawałem sobie sprawy, jaką trucizną jest owa propaganda, jak bardzo destruktywnie działa na ludzką psychikę i świadomość. Nie chodzi tu już o same poglądy; można przecież uważać Dudę za dobrego prezydenta (jakkolwiek kuriozalnie to brzmi), który zna języki obce (sic!). Można być wdzięcznym za 500 Plus, a nawet „trzynastą emeryturę” (aczkolwiek to drugie świadczenie jest oszustwem). Można nawet popierać nędzną imitację polityki zagranicznej w wykonaniu Bezprawia i Niesprawiedliwości. Różne są gusta. Problemem jest to, że 500 Plus, „trzynasta emerytura” i tym podobne PiS-owskie działania posłużyły do czegoś wręcz tragicznego – zatruwania ludzkich umy...

Minimum przyzwoitości

Media głównego nurtu o tym nie wspominają (przyznam, że gdyby nie Facebook, też bym nie wiedział), a tymczasem od tygodnia już trwa protest represjonowanych emerytów mundurowych, którzy gromadzą się pod sądami, domagając się, by te czym prędzej zajęły się rozpatrzeniem ich spraw. Niedawno protestujący otrzymali wsparcie od sejmowej Lewicy (i bardzo dobrze, bo ugrupowania lewicowe MUSZĄ wspierać osoby pokrzywdzone, od tego polityczna lewica po prostu jest!), zwłaszcza od posła Andrzeja Rozenka, który od lat zajmuje się tą kwestią, z konsekwencją i uporem, które budzą mój głęboki szacunek. Protest ów jest rzecz jasna pokłosiem chorej ustawy represyjnej, zwanej też (totalnie, swoją drogą, kłamliwie) „dezubekizacyjną”, z grudnia 2016 roku, która odebrała w całości lub częściowo obcięła emerytury wszystkim osobom, jakie pracowały w instytucjach podległych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych przed 1990 rokiem. Swoje pieniądze stracili zatem byli milicjanci (i policjanci po transformacji u...