Posty

Wyświetlam posty z etykietą chciwość

Kranówka i kapitaliści

Rząd (k)raju nad Wisłą chciał wprowadzić niewielką, ale korzystną reformę. Oto, lokale gastronomiczne miały mieć obowiązek udostępniania ZA DARMO wody z kranu spragnionym osobom. Nie chodziło o wodę butelkowaną, lecz o kranówkę właśnie. No, ale przedstawiciele sektora (jak to zresztą było do przewidzenia) zaprotestowali; ci z najbardziej nabitymi portfelami, ma się rozumieć. Podniosły się, typowe dla takich sytuacji, niby-argumenty, że jeśli reforma ta zostanie wprowadzona, polska gastronomia – od małych lokali po wielkie sieci restauracyjne – zbankrutuje i upadnie. Kilka łyków udostępnionych spragnionym osobom bez pobierania opłaty miało rozłożyć na łopatki całą branżę (aż taka słaba jest jej kondycja?), a właścicieli puścić z torbami. Większość koalicji rządowej posłuszna jest woli kapitalistów – nazywanych eufemistycznie „przedsiębiorstwami” – przeto pod wpływem protestu z obowiązku darmowego udostępniania kranówki się wycofano i reforma w życie nie wejdzie. Jeszcze raz podkreś...

System się sypie

Europejska branża motoryzacyjna (a w kolejce czekają pozostałe) przeżywa narastając kryzys. Koncerny mające swe fabryki na Starym Kontynencie ograniczają produkcję, co oznacza zwolnienia i zamykanie poszczególnych zakładów. Firmy, w tym i te z wieloletnią tradycją, upadają. Polskę, twierdzą specjaliści, też to czeka, nad Wisłą funkcjonuje bowiem wiele przedsiębiorstw z tego sektora, toteż kwestią niedługiego czasu pozostaje, kiedy również one wpadną w tarapaty. Co dla naszego społeczeństwa, tak jak i dla zachodnich, będzie bolesne. Niektórzy analitycy o ów stan rzeczy oskarżają Unię Europejską, że niby narzuciła zbyt szybkie tempo elektryfikacji, czyli przejścia na produkcję aut z napędem elektrycznym. Inni – Chiny, bowiem chińscy producenci samochodów sukcesywnie poszerzają swą ofertę w poszczególnych państwach europejskich; nie trzeba specjalnie się rozglądać, aby pojazdy te zobaczyć na ulicach czy parkingach. Czasami trafiają się głosy, że za kryzys odpowiadają producenci aut (eu...

Pamięć o czarnych

Nie ukrywam, że podoba mi się to, co obecnie robi Lewica. Coraz więcej prospołecznych postulatów w programie (konsultowanym zresztą na bieżąco z wyborcami, podczas chociażby obecnej trasy wakacyjnej), wsparcie – udzielane głównie przez działaczy Razem, ale nie tylko – walczącym o swoje prawa tudzież wynagrodzenia pracownikom firm prywatnych i administracji publicznej, merytoryczna krytyka Bezprawia i Niesprawiedliwości (PO może tego Lewicy jedynie pozazdrościć), dostrzeganie autentycznych kwestii społecznych (z szalejącą inflacją i jej konsekwencjami na czele), nieplucie na inne formacje nie-PiS-owskie, itd. - wszystko to i wiele innych rzeczy oceniam wysoko. Niemniej, jest coś, co powinno zostać w lewicowym przekazie wzmocnione. Otóż, jest to jedyna obecnie formacja, której postulaty dotyczące konieczności przekształcenia Polski w świeckie państwo brzmią wiarygodnie. Tusk i inni politycy PO czasami też takimi hasłami sypną, ale mieszają je z uwielbieniem dla kleru. Polska 2050 dopie...

Chciwością w Tatarów

Mroczne widmo zawisło nad Kruszynianami – atrakcyjną turystycznie (JESZCZE atrakcyjną, o czym za chwilę) oraz cenną z historycznego i kulturowego punktu widzenia podlaską miejscowością, zamieszkaną przez mniejszość tatarską. Mieści się tam zabytkowy meczet oraz jurta tatarska… w pobliżu których ma wkrótce powstać ferma drobiu – no i to jest właśnie owo mroczne widmo. Podobno lokalne wadze samorządowe już wydały odpowiednią decyzję środowiskową. Ferma powstać ma w odległości około 1500 metrów od zabudowań tatarskiej wsi, czyli blisko, ZBYT blisko nich. Będzie to przedsięwzięcie na zaiste wielką skalę, ponieważ docelowo hodowanych tam ma być 89 tys. kur (tak, aż tyle) – oczywiście w straszliwych warunkach: życie w ciasnych klatkach, tuczenie na siłę, faszerowanie chemikaliami i antybiotykami, a po około sześciu tysiącach masowa egzekucja, w wyniku której ptak przerobiony zostanie na wyrób mięsopodobny, jakiego nawet mój pies nie chce jeść (poważnie!), a jeśli już zje, przez tydzie...