Posty

Wyświetlam posty z etykietą kradzież

Zabójcze wychłodzenie

W Łodzi w ostatnich dniach zmarło z wychłodzenia cztery osoby. I nie, w tym konkretnym wypadku nie byli to ludzie w kryzysie bezdomności (którzy oczywiście każdej zimy zamarzają w Polsce na śmierć; jest to jedna z tragicznych, lecz w pełni naturalnych i logicznych konsekwencji istnienia nieludzkiego systemu kapitalistycznego), lecz lokatorzy mieszkań w starych kamienicach. Jak można się domyślać, zarówno owe budynki, jak i lokale są w fatalnym stanie technicznym, jedyną zaś możliwością ich ogrzania jest włączenie piecyka elektrycznego. To z kolei potencjalnie jest niebezpieczne (groźba pożaru), no i biorąc pod uwagę ceny energii elektrycznej – a mamy bodaj najdroższy prąd na świecie! – zabójcze dla portfela. Lokatorzy mieszkań w sypiących się budynkach nie są przecież krezusami, więc oszczędzają. I kończy się to fatalnie dla ich zdrowia, a czasami nawet życia. Tak, można mieć dach nad głową i zamarznąć na śmierć. I wcale nie musi to być lokal w jakiejś zrujnowanej budowli. Ceny og...

Odczłowieczeni po śmierci

Wprawdzie Izrael złamał zawieszenie broni z Hamasem i nadal atakuje to, co zostało ze Strefy Gazy – nasila się też wymierzona w Palestyńczyków przemoc na Zachodnim Brzegu Jordanu – niemniej obie strony wypuściły zakładników, choć w przypadku Izraela, dalece nie wszystkich. Trwa także wzajemne zwracanie ciał zamordowanych; w przypadku zakładników Hamasu, którzy zginęli, jest z tym problem, ponieważ zwłoki często trzeba wygrzebywać spod ruin, nadto wielu spośród tych ludzi zostało rozerwanych na strzępy przez pociski IDF (tak, Izrael zabijał swoich). Zachodzi tu kolejna odsłona koszmaru okupacji, albowiem faszyści dehumanizują Palestyńczyków nawet po śmierci. Zwłoki ludzi zamordowanych przez izraelski aparat represji wracają ponumerowane, bez nazwisk, jak gdyby były to zwykłe rzeczy. Co gorsza, wiele z nich nosi aż nazbyt wyraźne ślady przemocy, tortur i gwałtów. Czyli tego wszystkiego, o stosowanie czego Izrael posądzany był od dawna. Teraz są na to jeszcze bardziej niźli wprzódy jaw...

Koszmar grzewczy

Jesień trwa w najlepsze, a wraz z nią – sezon grzewczy. Oznacza to, że czeka nas kolejny okres, gdy w powietrzu przybędzie smogu. Wiele osób wciąż ogrzewa swoje domy węglem (a są i tacy, co w celu owym wykorzystują śmiecie), w przypadku zaś miejskich kotłowni też różnie bywa z ekologicznymi źródłami ciepła. Rzecz jasna, zanieczyszczenie powietrza – występujące nie tylko w metropoliach, ale także w małych miejscowościach, a nawet na wsiach (wspomniane palenie w piecach śmieciami) nie tylko znacznie zmniejsza komfort życia, lecz przede wszystkim jest wyjątkowo szkodliwe dla zdrowia. Zwiększa chociażby ryzyko wystąpienia nowotworów, osłabia organizm, wpływa negatywnie na rozwój płodu, itd. Sezon grzewczy to rónież czas pustoszenia naszych portfeli. Kto ma dom rodzinny, ten wie, ile kosztuje jego ogrzanie. Toteż nic dziwnego, że nawet stosunkowo zamożni (jak na polskie warunki) ludzie oszczędzają w tym zakresie. Zdrowe oszczędzanie polega oczywiście na pozakręcaniu kaloryferów w tych po...

Klasa złodziei

Pewien prezes, jeden z najbogatszych polskich kapitalistów, ukradł dziecku czapkę. Konkretnie, zachachmęcił przekazane przez sportowca małoletniemu na trybunach nakrycie głowy. Zdarzenie to zostało nagrane, film, jak to w naszych czasach, trafił do internetu, skutkiem czego prezes ów stał się rozpoznawalny na całym niemal świecie, na całym też niemal świecie za jego sprawą zaczęto mówić o Polsce, niestety, źle. Teraz facet czuje się prześladowany (czy coś takiego), toteż wynajął firmę ochroniarską. Cóż, nie współczuję mu; nie trzeba było okradać dzieci. Wszelako, patrząc na sprawę z szerszej nieco, bo klasowej perspektywy, kapitalista ten nie rozbił niczego, czego nie robiliby on sam oraz inni przedstawiciele jego klasy. Zyski wszak kapitalistów pochodzą w zdecydowanej większości z kradzieży. Oczywiście, z reguły nie jest to kradzenie dzieciom czapek ani innych części garderoby, lecz okradanie pracowników z części wypracowanych przez nich pieniędzy (wartości dodatkowej, czyli po p...

Skarga na przestępcze metody stosowane przez zarząd Administracji Domów Mieszkalnych sp. z o.o. w Chełmku

Poniżej zamieszczam treść skargi, jaką 19 listopada 2024 r. (czyli we wtorek w tym tygodniu) usiłowałem złożyć w siedzibie Administracji Domów Mieszkalnych sp. z o.o. w Chełmku, co doprowadziło do sytuacji opisanej we wczorajszej notce. Myślę, że ta skarga dość dobrze opisuje patologię występującą w polskich jednostkach administracyjnych, opanowanych przez solidaruchów: Z przykrością stwierdzam, że nowy zarząd Administracji Domów Mieszkalnych sp. z o.o. w Chełmku stosuje te same, co jego poprzednik, urągające ludzkiej godności, polegające na poniewieraniu lokatorami i zagrażające życiu metody zarządzania (o ile można je tak nazwać), które doprowadziły mnie do załamania psychicznego i poniesienia trwałego uszczerbku na zdrowiu, jak również prawdopodobnie do rychłego zgonu. Polegają one na: 1) Nałożeniu oszukańczego, niemożliwego do spłaty rachunku za ogrzewanie. 2) Odmawianiu umorzenia ww. rachunku. 3) Przysyłaniu ciągłych ponagleń do jego spłaty, co biorąc pod uwagę stan mojeg...

Zdziercy

Po tym, jak przez Polskę (i oczywiście nie tylko) przetoczyły się powodzie, czyniąc gigantyczne zniszczenia, pojawiły się informacje o żerowaniu na powodzianach, czyli po prostu oszukiwano ich. O ile się orientuję, media nie nagłaśniały tego szczególnie głośno, sprawa bowiem dotyczyła nie tylko organizatorów fikcyjnych zbiórek, ale też wielkiego kapitału, konkretnie towarzystw ubezpieczeniowych. Rzecz jasna, nie wszystkich. Sądzę, że większość w miarę dokładnie oceniała szody i nie robiła problemów z wypłatą odszkodowań. Ale były i takie przypadki, wcale liczne (sumy: dom wartości milion złotych, ubezpieczony na półtora miliona (tzw. nadubezpieczenie, zgodne z prawem, podobnie jak niedoubezpieczenie; to właściciel posesji decyduje, na jaką kwotę chce ją ubezpieczyć), po powodzi do rozbiórki, ale ubezpieczyciel ocenił straty na około trzydzieści tysięcy i jeszcze wypłaca je z łaski. Na polskim rynku działa wiele towarzystw ubezpieczeniowych, spośród których nie wszystkie są wobec k...

Nie żal faszystów

Ojojoj! Krzywda się dzieje, niesprawiedliwość straszna! Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła finansowe sprawozdanie Bezprawia i Niesprawiedliwości z kampanii. Oznacza to, że klerofaszystowska mafia/sekta Kaczyńskiego Jarosława stracić może nawet około 50-60 mln zł. W związku z tym w kaprawe ślepia PiS-owców zajrzało widmo bankructwa, a prezes robi wszystko, by ratować sytuację. Pojawiają się nawet informacje o… nawoływaniu wyznawców do przekazywania dobrowolnych (???) datków, wyśmiewane rzecz jasna w internetowych memach. Na ile rzeczywiście stan pieniężny PiS-u jest tragiczny, nie oceniam, ale nie dziwię się wszystkim, którzy cieszą się z owych klerofaszystowskiej problemów mafii/sekty. Mnie one również radują. Wszak PKW odrzuciła sprawozdanie z powodu licznych, poważnych nieprawidłowości, czyli – nie czarujmy się – działań mających niewiele wspólnego ze zgodnością z prawem, przede wszystkim nadużyć. PiS-owcy to solidaruchy, nic więc dziwnego, że kradną tudzież malwersują. Bezp...

Złodziej, karierowicz, prezes

Przepraszam za przerwę w zamieszczaniu notek. Wynikła ona z winy człowieka, o którym traktował będzie dzisiejszy tekst. Jest nim Sławomir Kalemba, prezes Administracji Domów Mieszkalnych sp. z o.o. w Chełmku, czyli gminnego przedsiębiorstwa zajmującego się zarządzaniem blokami i punktowcami, gdzie znajdują się wspólnoty mieszkaniowe. Facet jest nie tylko niekompetentny – chyba, że chodzi o kradzieże, bo w nich akurat wyspecjalizował się naprawdę nieźle; mafia reprywatyzacyjna byłaby z niego dumna – ale też nader nieuczciwy oraz potencjalnie morderczy (nie przesadzam!). Sławomir Kalemba długo był urzędnikiem i zapewne w miarę dobrze sobie radził. Kilkanaście wszelako lat temu burmistrz przeniósł go na zajmowane obecnie stanowisko prezesa ADM-u. Jakość usług świadczonych przez to przedsiębiorstwo zaczęła niemal od razu szybko spadać. Początkowo nie wydawało się to dziwne; nowy prezes musiał wszak zyskać doświadczenie. Z czasem jednak zamiast poprawy następowało pogorszenie. Coraz wi...

Janusz pasożyt

Osoby poselskie z Razem – która to partia coraz poważniej bierze sobie do serca reprezentowanie interesów proletariatu, z czego należy się tylko cieszyć – wsparły przed kilkoma dniami pracowników browaru należącego do spółki Janusza Palikota, znanego (osławionego?) kapitalisty i byłego politykiera. Od miesięcy nie wypłaca on zatrudnionym osobom pensji, pracownicy skarżą się zatem – trafnie oczywiście – że zostali oszukani; być może ofiarami tegoż oszustwa padli również drobni przedsiębiorcy, kooperujący z Palikotem. Politycy z Razem złożyli stosowne wnioski do prokuratury i Państwowej Inspekcji Pracy o zajęcie się sprawą, w tym o zbadanie legalności form zatrudnienia stosowanych w Palikotowej firmie. Ta straciła płynność finansową w ubiegłym roku, odeszli od niej inwestorzy (nie dziwię się), i to właśnie ma być powodem niewypłacania pensji. Rzecz w tym, że wiadomy kapitalista nie postawił jej w stan upadłości, skutkiem czego pracownicy, którzy orzynani są na tym, co im się po prostu...

Miliarderzy pod wodą

Pięciu miliarderów – wśród nich współzałożyciel firmy, jaka organizuje te komercyjne wyprawy – wsiadło na pokład łodzi podwodnej Titan i wyruszyło w kierunku wraku Titanica , spoczywającego oczywiście na dnie Atlantyku . Krótko po odpłynięciu od brzegu zatonęli. Obecnie trwa akcja ratunkowa, Francuzi wysłali nawet jakiegoś specjalistycznego robota, ale szanse na sukces są, zdaniem specjalistów, mizerne – dziś rano na pokładzie Titana skończyć miał się tlen. Media, w tym oczywiście polskie (tzn. działające w Polsce, bo z własnością różnie bywa), coraz to podają kolejne informacje o przebiegu akcji i lamentują nad jakoby tragicznym losem miliarderów, nas zaś, odbiorców, zmuszają do uznania, iż sytuacja jest jedną z największych katastrof w ostatnim czasie, a ludzkość cała musi się pogrążyć w żałobie. Zarazem olewają kolejne REALNE tragedie dotykające uchodźców masowo tonących w Morzu Śródziemnym i innych akwenach czy też ginących na granicy polsko-białoruskiej, ofiary wojen toczącyc...

Kapitalistyczna (nie)sprawiedliwość

Mama z dziećmi robiła zakupy w dyskoncie popularnej sieci handlowej. Jedno spośród jej progenitury zjadło bułkę za (o ile mnie pamięć nie myli) 33 gr, czego rodzicielka, jak twierdzi, nie zauważyła (całkiem możliwe; za tę cenę bułeczka musiała być naprawdę mała). Rzecz przyuważył jednak personel, doszło do interwencji ochrony, przyjechała policja na sygnale… Tymczasem sprawę można było załatwić prosto i spokojnie, pokazując pani na nagraniu z monitoringu, że dziecko spożyło pieczywo; wówczas 33 gr doliczone zostałyby do rachunku przy kasie i tyle. O sytuacji tej zrobiło się głośno w całej Polsce, głównie za sprawą niezawodnych portali społecznościowych – i prawidłowo, bo naprawdę była ona paskudna. Sieć przeprosiła klientkę; przynajmniej tyle dobrze. Patrząc na tę sytuację z pewnego dystansu, mogę wykrzesać pewne zrozumienie dla personelu dyskontu – acz reakcja w tym konkretnym przypadku wydaje się zdecydowanie zbyt ostra. Polityka Bezprawia i Niesprawiedliwości, zwłaszcza sprzyjanie...

Forsa wrogów życia

Na facebookowych profilach polityków Lewicy pojawił się pomysł, by majątki oligarchów rosyjskich poszły na reparacje wojenne dla Ukrainy. Czy to w ogóle byłoby do zrealizowania, nie wiem, ale sama zasada jest słuszna. W końcu Władimir Putin to polityk (coraz bardziej skrajnie) prawicowy, zatem działający w interesie rosyjskich kapitalistów, czyli właśnie oligarchów, stanowiących klasę panującą, a zarazem pasożytniczo-wyzyskującą; atak na Ukrainę też jest realizacją tej zasady, przy czym wszystko wskazuje na to, że władze Rosji, formalne i realne, popełniły wielki błąd. W każdym razie, nie widzę przeciwwskazań, by na szczytny cel uszczuplić konta miliarderów. Nie tylko zresztą rosyjskich. Skoro bowiem wojna w Ukrainie toczy się w interesie USA, to niechże i amerykański kapitał wspomoże naddnieprzańskie państwo. No i Ukraińcy też będą musieli uporać się z własnymi oligarchami. To jednak kwestia przyszłości. Ale pomysł polityków polskiej Lewicy winien być rozszerzony na cały świat. Ko...

Refleksja o kradzieży

Kradzież to bezprawne przywłaszczanie sobie cudzej własności osobistej, prywatnej (nie dotyczy nacjonalizacji ani uspołecznienia), państwowej bądź społecznej. Jest przestępstwem, a jednocześnie czynem nader nieetycznym, zwłaszcza w wypadku przywłaszczania rzeczy lub środków niezbędnych do czyjegoś przeżycia. Tyle teorii, bo w społeczeństwie kapitalistycznym moralna, etyczna oraz ideologiczna ocena kradzieży zależy od tego, kto kradnie, co, ile i kogo okrada. Bywa, że kradzież w propagandzie owego nieludzkiego systemu jest wręcz gloryfikowana. Ot, taki przykład (autentyczny). Mimo iż przedsiębiorstwo należące do pewnego przedsiębiorcy się rozrasta, a on sam z nieomal bankruta za sprawą półniewolniczej harówy polskich parobków (rzecz dzieje się w Wielkiej Brytanii, ale podobna prawidłowość zachodzi we wszystkich krajach kapitalistycznych) wyrósł na potentata branży, pracownicy zatrudnieni w tejże firmie zarabiają coraz mniej. Kapitalista bowiem nie podwyższa im pensji, a wręcz...

Profanacja szczytnej idei

To, co dzieje się wokół pedofilii w Kościele katolickim, a także wokół pomnika niejakiego Jankowskiego Henryka (oba tematy są oczywiście mocno ze sobą związane), przysłoniło nieco inną aferę, kto wie, czy nie jeszcze bardziej poważną. Chodzi oczywiście o to, co działo się w Polskim Czerwonym Krzyżu. W dolnośląskim jego oddziale w latach 2014-2017 ginąć miała używana odzież, zbierana w specjalnych kontenerach i przeznaczona dla osób niezamożnych. Kradli ją najprawdopodobniej pracownicy też oddziału, po czym miała ona być sprzedawana w zaprzyjaźnionych second-handach i hurtowniach. Czyli taka mafia odzieżowa. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że wówczas PCK kierowali politycy, a raczej politykierzy Bezprawia i Niesprawiedliwości; z dolnośląskim zaś oddziałem związani byli posłowie i radni wojewódzcy tej partii. Ale to jeszcze nie wszystko. W ostatnich dniach wyszło na jaw, iż z tego samego oddziału PCK ginąć miała… żywność (także oczywiście przeznaczona dla osób ubogich). A w...