Posty

Wyświetlam posty z etykietą Mateusz Morawiecki

Będzie łgał

Pamiętacie, jak Mateusz Morawiecki, czyli bankster Pinokio, był premierem nie-rządu Jarosława Kaczyńskiego? Łgał wówczas, ile wlazło. Niektóre jego łgarstwa były nawet żenująco zabawne, jak choćby to, że własną osobą miał on negocjować członkostwo Polski w Unii Europejskiej (pojawiły się żarty, że trzymał też Mieszka I do chrztu). Ogólnie (jak zresztą niedawno pisałem), jest on obrzydliwą, zdradziecką postacią, nawet jak na standardy klerykalnej prawicy postsolidarnościowej, do której przynależy. Nic dziwnego, z takimi genami… Ostatnio, jak wiemy, Morawiecki zdradził Kaczyńskiego Jarosława – o ile to nie ustawka tegoż, bo i taka ewentualność wchodzi w grę – wyciągnął niektórych parlamentarzystów z klubu PiS-u (zapowiada, że przyłączą się do niego kolejni) i utworzył własne ugrupowanie. Sam w sobie rozpad Bezprawia i Niesprawiedliwości jest oczywiście dobrą wiadomością – podkreślam: o ile nie stanowi elementu większej strategii Kaczyńskiego! – niemniej po Morawieckim jako samodziel...

Rozłam i zdrada

W ostatnich dniach tematem politycznym numer jeden w Polsce (i dla wielu osób bardzo dobrą wiadomością, dodajmy) jest oczywiście rozłam w Bezprawiu i Niesprawiedliwości. Oto bankster Pinokio, czyli Morawieckie Mateusz, zebrał około trzydzieściorga osób i wraz z nimi wystąpił z sejmowego klubu PiS-u; teraz działali będą jako nowa organizacja o nazwie Chrześcijańska Unia Jedności (ChUJ). Coś tak samo się nazywającego, jako antypolska opozycja, już funkcjonowało w latach 80. ubiegłego wieku, zostało też wymienione we wspaniałym filmie Psy Władysława Pasikowskiego; Morawiecki więc oryginalnością się nie popisał, plagiator jeden. Kaczyński niby się z rozłamowcami, co to nie podpisali podsuniętych im lojalek, pożegnał, ale, jak twierdzi, zostawił im otwartą drogę powrotną. Sam Morawiecki zapowiada (jakżeby inaczej?) budowę „nowej jakości” w polityce. Co, rzecz jasna, oznacza, że będziemy mieli kolejna kopię PiS-u, KO i Konfederacji – czyli kolejną partyjkę nurzającą się w ciemnocie, zaco...

Ranne zło

Stało się to, co stanowiło prostą konsekwencję składu Sejmu obecnej kadencji. Nowy nie-rząd Morawieckiego Mateusza, a tak naprawdę Kaczyńskiego Jarosława, nie uzyskał votum zaufania. Za udzieleniem mu go głosowało stu dziewięćdziesięciu (p)osłów, przeciwko było dwustu sześćdziesięciu sześciu posłów. Teraz, o ile PiS-owcy nie wywiną jakiegoś antydemokratycznego numeru, swój koalicyjny rząd stworzy Tusk Donald. Rzecz jasna, nieudzielnie nie-rządowi Kaczyńskiego (dla niepoznaki z Morawieckim na czele) votum zaufania to bardzo dobra, choć oczekiwana, wiadomość. Bezprawie i Niesprawiedliwość nie-rządziło w sposób jeszcze bardziej szkodliwy niż wcześniej PO-PSL – a to zaiste wielka sztuka! – toteż dobrze, iż nastał kres jego władzy, przynajmniej na jakiś czas. Wśród demokratycznie nastawionych osób obywatelskich wybucha wielka radość, że oto „PiS się kończy”, zaś demokracja wygrała. Cóż, kapitalizm istnieje, toteż demokracja jest li tylko fasadowa, a prawica u steru władzy (niezależnie ...

Nie-rządowa farsa

Morawiecki Mateusz ma dziś zaprezentować nowy nie-rząd Jarosława Kaczyńskiego, (znowu) z sobą na czele. To oczywiście farsa, mająca za zadanie dać PiS-owcom więcej czasu na wydojenie publicznych pieniędzy oraz zatarcie machlojek popełnianych przez osiem ostatnich lat. Szanse gabinetu na powstanie i utrzymanie są nikłe, z tego rzecz jasna powodu, że Bezprawiu i Niesprawiedliwości brakuje potrzebnej w tym celu większości parlamentarnej, nawet, gdyby połączyło się z Konfederacją. Z kolei Tusk Donald, który ma stanąć na czele rządu KO-Polska2050-PSL-Lewica, zapewnia, że jeśli chodzi o ministrów, jego kształt jest dopięty. Cóż, im mniej ministerstw obejmie Lewica, tym gorzej całość będzie funkcjonowała. PO i PSL udowodniły już, że, poza utrzymywaniem poprawnych relacji w ramach Unii Europejskiej, rządzić nie potrafią (wydaje mi się, że wkrótce dowiodą tego ponownie), zaś Polska 2050 to pod tym względem zagadka. Tymczasem Kaczyński Jarosław przyznaje, iż to on miał największy wpływ na ks...

Walka o rząd

Donald Tusk zapowiedział, że umowa koalicyjna między KO/PO, Polską 2025, PSL-em i Lewicą podpisana zostanie w najbliższy piątek, a w poniedziałek odbyć się ma jej zatwierdzenie przez owe partie. Liczą one, że stworzą rząd, mimo iż… Ano właśnie. Niejaki Duda Andrzej wygłosił wczoraj swoje, jak zwykle marne, pseudo-orędzie, w którym stwierdził, że misję tworzenia nowego rządu otrzyma dotychczasowy premier, bankster Morawiecki Mateusz, z powodu chronicznego załgania zwany Pinokiem. Duda zażartował przy tym, że to on tak zdecydował, choć przecież wiadomo, iż była to wola Kaczyńskiego Jarosława. Mówiąc o tym, zaznaczył (i tu się, niestety, nie pomylił), że to Bezprawie i Niesprawiedliwość uzyskało najwięcej głosów w wyborach parlamentarnych, a że jego politykierzy zapewnili tę imitację prezydenta, iż są w stanie uzbierać większość parlamentarną potrzebną do poparcia nowej Rady Ministrów, to właśnie owa formacja powinna tworzyć nowy rząd. Oczywiście zwolennicy oraz politycy partii nie-Pi...

Marzenia ściętej głowy

Chyba wszyscy, poza oczywiście najbogatszymi burżujami, czujemy, że jest bardzo źle i robi się coraz gorzej. Inflacja przeżera nasze oszczędności (o ile mieliśmy jakiekolwiek, bo znaczny odsetek osób obywatelskich Polski zarabia zbyt mało, by móc odłożyć pieniądze na czarną godzinę – podziękujmy Balcerowiczowi i innym solidaruchom!), opłaty rosną w zastraszającym tempie, nad krajem wisi widmo kryzysu energetycznego (pytanie, azali jest to TYLKO widmo) i braku ogrzewania zimą… Do tego dochodzą długofalowe, jakże bolesne skutki gospodarcze lockdownów, a ci, co mają kredyty (ze szczególnym uwzględnieniem hipotecznych), mierzyć się muszą z koszmarem sukcesywnie podnoszonych stóp procentowych. Mówiąc krótko, nie-rządy Bezprawia i Niesprawiedliwości, wraz z typowymi dla barbarzyńskiego kapitalizmu w wydaniu neoliberalnym patologiami (umowy śmieciowe, wymuszona jednoosobowa działalność gospodarcza, niskie płace – nie zawsze na czas, itd.), doprowadzając coraz więcej z nas do nędzy. A nawet,...

Pinokio i pornografia

Niejaki Morawiecki Mateusz, z powodu swej chorobliwej niechęci do prawdomówności zwany Pinokiem, premier rządu Jarosława Kaczyńskiego, znalazł sobie nową misję. Chce oto ograniczyć polskim dzieciom dostęp do pornografii. Okazją do tego jest obywatelski projekt ustawy mający ten właśnie cel. Generalnie nie ma się z czego śmiać. Problem jest bowiem poważny. Pornografia to wizerunek (zdjęcie, film, obrazek, itd.) osób lub rzeczy o charakterze stricte seksualnym, wytwarzany i rozpowszechniany celem wywołania u odbiorców podniecenia. Częściowo zazębia się z erotyką, czyli dziedziną sztuki, tematyka której oscyluje wokół ludzkiej płciowości i miłości fizycznej, najczęściej jest jednak znacznie od klasycznej erotyki prymitywniejsza, mocno skomercjalizowana, a przez to często lansująca nader patologiczne wzorce relacji seksualnych. Szacuje się, że w Polsce regularny z nią kontakt może mieć około 60 proc. dzieci i młodzieży, co jest niebezpieczne dla ich zdrowia. Pornografia bowiem uzal...

W czarnym pyle

Unia Europejska zobowiązała się do osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku. Można się spierać, czy nie dała sobie za dużo czasu; możliwe, że katastrofa klimatyczna, a wraz z nią wymieranie licznych gatunków, w tym ludzkiego, nastąpi znacznie szybciej. Wcale nie można wykluczać, że już w ciągu najbliższych lat i Europa, i większość innych kontynentów wyglądały będą jak Australia w serii filmowej Mad Max … bądź JESZCZE GORZEJ. Tak czy owak, szykują się wielkie inwestycje w energetykę (odejście od węgla, rozwój odnawialnych źródeł energii, itd.), która po prostu MUSI zostać przestrojona, jeśli nie chcemy zagłady Ziemi i ludzkości. Niestety, jest jedno państwo członkowskie, które się z tego postanowienia wyłamało. Niechlubnym owym wyjątkiem jest Polska. Niejaki Morawiecki Mateusz, syn Kornela, premier rządu Jarosława Kaczyńskiego, wynegocjował bowiem (jestem w stu procentach pewien, iż ogłosi to jako wielki swój sukces), by (k)raj nad Wisłą został z planu owego wyłączo...

Stringi Pinokia

Nie będę szczegółowo analizował i omawiał expose niejakiego Morawieckiego Mateusza, z powodu swojego załgania znanego jako Pinokio, czyli dotychczasowego, a wszystko wskazuje, że również przyszłego premiera rządu Kaczyńskiego Jarosława. Po cóż pochylać się nad tą gnojówką (bo rzeką w klasycznym tego słowa znaczeniu trudno ją nazwać) łgarstw? Nawet, gdyby tę jego wypowiedź potraktować serio, i tak ma ona niewiele wspólnego z rzeczywistością. Ot, chociażby zapowiada premier w swojej bajce dalszy wzrost gospodarczy, inwestycje i dobrobyt. Tymczasem dowiedziałem się dzisiaj, że w mojej miejscowości najpewniej zamknie się piekarnia. Lokalny dyskont już przestał zamawiać tam pieczywo (właśnie dlatego, że zostanie ona zamknięta, nie odwrotnie!), a jej pracownicy chodzą po sklepach, szukając nowej pracy. Jest to, co ważne, jeden z nielicznych zakładów, jakie funkcjonują (jeszcze) na terenie, gdzie niegdyś działał wspaniały przemysł obuwniczy… który, niestety, zniszczony został przez Bal...

Porady pana Czarzastego

Kampania wyborcza się rozkręca, politycy i politykierzy (niestety, tych pierwszych ubywa, tych drugich natomiast przybywa) ruszyli w teren, by spotkać się z wyborcami i zareklamować siebie tudzież swój program. Bezprawie i Niesprawiedliwość wysłało – busem oklejonym marnym hasłem wyborczym – w trasę premiera Morawieckiego Mateusza, stojącego na czele rządu Jarosława Kaczyńskiego. Morawiecki Mateusz jeździł będzie po Polsce (zamierza dotrzeć do, o zgrozo, każdego powiatu, a nawet gminy!) i robił to, co dotychczas, czyli urządzał „gospodarskie wizyty” (podobne jak te w wykonaniu Edwarda Gierka, ale w znacznie gorszym stylu; no i za Gierka poziom życia Polaków faktycznie rósł, a obecnie...) w zakładach przemysłowych należących do obcych koncernów, i wygłaszał wyreżyserowane pogadanki do wyznawców PiS-u, opowiadając, jak to w (k)raju nad Wisłą pod nieświatłymi rządami mafii/sekty Kaczyńskiego żyje się wspaniale i coraz wspanialej. Na tę nachalną i załganą propagandę sukcesu, zap...

Retoryka nazistowska

Wczoraj odbyły się w Oświęcimiu uroczystości związane z siedemdziesiątą czwartą rocznicą wyzwolenia przez Armię Czerwoną obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Z tej okazji skrajnie prawicowi fanatycy defilowali, głosząc konieczność „walki z żydostwem” (odrażające), natomiast podczas oficjalnych obchodów z udziałem m. in. byłych więźniów obozu tudzież pani ambasadorki Izraela, wystąpił nie kto inny, a niejaki Morawiecki Mateusz, premier stojący na czele rządu Jarosława Kaczyńskiego. I wygłosił słowa na temat Holocaustu: Tej zagłady (…) nie zrobili żadni naziści, tylko zrobiły ją Niemcy hitlerowskie (źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24404541,mateusz-morawiecki-w-auschwitz-tej-zaglady-nie-zrobili-zadni.html ). Opinia premiera jest, co zrozumiałe, szeroko komentowana. I nie ma się co dziwić. Ale na pewien aspekt tejże wypowiedzi uwagi się chyba (w każdym razie nie zauważyłem tego) nie zwraca. A jest to rzecz bardzo ważna. I ogromnie przerażająca zarazem. No to po ...

VAT-em w zwierzaki

No i mamy kolejny przykład dowodzący, jak bardzo obłudną (co w sumie dla prawicy typowe) partią, a w zasadzie mafią, jest Bezprawie i Niesprawiedliwość, i jak ogromnie szkodliwe dla WSZYSTKICH organizmów żywych są ponure rządy tejże formacji. Ministerstwo Finansów ogłosiło oto projekt nowelizacji ustawy o podatku od towarów i usług, czyli o VAT. Liberałowie i politycy sejmowej tzw. „opozycji” lamentują, że zamiast obniżyć ową daninę – zgodnie z zapowiedzią wyborczą sprzed trzech przeszło lat – PiS utrzyma ją na dotychczasowym poziomie. Cóż, lamenty same w sobie są uzasadnione; jakkolwiek jestem wielkim zwolennikiem progresywnych podatków dochodowych, to uważam, iż podatki pośrednie (czyli VAT i akcyza) powinny być możliwie najniższe, a na dobra i usługi związane ze zdrowiem i innymi podstawowymi potrzebami życiowymi – zerowe. Wówczas bowiem ceny towarów i usług będą niskie, co napędzi konsumpcję, na czym z kolei zyska i gospodarka, i budżet państwa. Niestety, Bezprawie i Nies...

Ryż od prawicowca

No i mamy nową aferę taśmową. Wyciekły nagrania, na których występuje niejaki Morawiecki Mateusz, znany skądinąd. Na jednym z nich mówi on tak: „Trzeba słuchać ludu. Obiecać im, czego oczekują. Wygaszać ich oczekiwania. Mają zap...ć (cenzura moja – W. K.) za miskę ryżu”. Taki oto plan podporządkowania Polaków wysnuł… No właśnie. Nagrania pochodzą sprzed kilku lat, z czasów, kiedy Mateusz Morawiecki nie był jeszcze PiS-owskim wicepremierem, premierem ani w ogóle PiS-owcem, lecz banksterskim doradcą rządu Platformy (anty)Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa niezbyt Ludowego. Ale to w sumie nieważne, i to bynajmniej nie tylko dlatego, że PiS i PO pod względem ideologicznym są nader podobne (ostatnio trochę się w tej kwestii zmienia, gdyż PiS do swej ideologii i programu wciąga coraz więcej elementów nacjonalistycznych i czysto faszystowskich, których u Platformy, na szczęście, nie ma) – czyli są prawicą, bezkrytycznie akceptującą kapitalizm i nierozerwalnie z nim związane, wysoce n...

Mateusz dzieli i rządzi

Pan premier Morawiecki Mateusz, stojący (czy raczej siedzący w wygodnym, obitym skórą fotelu, kolokwialnie określanym jako stołek) na czele rządu Jarosława Kaczyńskiego, ma pomysł, jak pomóc dorosłym osobom niepełnosprawnym i ich opiekunom. Czyli zareagował na trwający właśnie w Sejmie, jak najbardziej uzasadniony protest, wystosowując propozycję (oby do odrzucenia). Tę wielu już krytykowało, teraz moja kolej. Otóż, proponuje pan Morawiecki wprowadzenie specjalnego podatku – nazwał go „daniną solidarnościową” – jaki objąłby najbogatszych obywateli, czy raczej ich dochody, i byłby przeznaczony właśnie na zaspokojenie, niewygórowanych zresztą, oczekiwań opiekunów osób niepełnosprawnych. Szczegółów na razie brak, aczkolwiek i premier, i inni przedstawiciele Bezprawia i Niesprawiedliwości zapewniają, iż daniną ową obciążona będzie garstka rzeczywiście najzamożniejszych. To jednak bardzo, ale to bardzo zły pomysł. Ale po kolei. Zawsze byłem i nadal jestem zwolennikiem podatków p...