Posty

Wyświetlam posty z etykietą wydajność

Krócej i lepiej

Zakończyło się przyjmowanie wniosków o uczestnictwo w pilotażowym programie rządu – a konkretnie Lewicy, bo to ona odpowiada za wszystko, co dobre; Agnieszka Dziemianowicz-Bąk jest szefową Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, które owo działanie podjęło – skrócenia czasu pracy przy zachowaniu wynagrodzeń. Polega on na przetestowaniu w praktyce różnego rodzaju wariantów tego rozwiązania. I dobrze, że wchodzi w życie. Zgłosiło się równe tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąt cztery firmy, co nie zmienia faktu, że samo skracanie czasu pracy przy zachowywaniu wynagrodzenia wdrożył już sam z siebie Herbapol, a także urzędy w kilku miastach. W Polsce ustawowy czas pracy wynosi osiem godzin dziennie, czyli czterdzieści godzin tygodniowo… ale w praktyce dotyczy to tylko osób zatrudnionych na etatach. Ludzie pracujący na śmieciówkach lub (jakże często wymuszonej przez kapitalistów) jednoosobowej działalności gospodarczej zasuwać muszą znacznie dłużej, za niejednokrotnie niższe pieniądze. A...

Krócej, zdrowiej, wydajniej

Rusza rządowy pilotażowy program skrócenia czasu pracy do trzydziestu pięciu godzin tygodniowo (czyli z wolnym piątkiem, ujmując rzecz ogólnie), oczywiście bez zmniejszania wynagrodzenia. Zapisywać się mogą do niego firmy i instytucje, które chcą przetestować takie rozwiązanie. Z hasłem tym do wyborów szła Lewica – jeszcze na jednej liście z Razem, które niestety oddzieliło się od lewicowego klubu w parlamencie – i, jak widać, udało jej się przepchnąć ten punkt swojego programu w koalicji rządowej. Mimo iż, jak przypuszczam, napotkała spory opór, i to pomimo faktu, że o skróceniu czasu pracy swego czasu wspominał też (przy czym nie wiem, na ile szczerze, acz przypuszczam, iż raczej kłamliwie) nie kto inny, pan Donald Tusk. Tak naprawdę, nie jest to jakaś szczególna nowość. Są w Polsce przedsiębiorstwa i instytucje, jakie czas pracy skróciły same z siebie i są z tego zadowolone. Na świecie rozwiązanie to wdrożono – w ramach eksperymentu (jak na ten moment u nas) albo systemowo – w...

Więcej wolnego

Specjaliści od polityki społecznej i zatrudnienia od lat podkreślają, że konieczne, a przynajmniej nader pozytywne będzie skrócenie czasu pracy. Wygląda na to, że coraz częściej zostają oni wysłuchani, przynajmniej w Europie. Oto Hiszpania ma w tym roku skrócić tydzień pracy z czterdziestu do trzydziestu ośmiu i pół godziny. W Niemczech na własną rękę kilkadziesiąt firm przechodzi lub szykuje się do przejścia z systemu czterdziestogodzinnego na trzydziestopięciogodzinny. W Polsce decyzję taką podjął jak na razie Herbapol, ale obietnice w tym zakresie składał w kampanii wyborczej zarówno Donald Tusk (tyle, że jest on pod tym względem niewiarygodny), jak i Lewica (znacznie bardziej wiarygodna). Cóż, rozwiązanie to w (k)raju nad Wisłą jest nader potrzebne, gdyż zaliczamy się, obok Rosjan, Koreańczyków Południowych, Meksykanów i Greków, do najbardziej przepracowanych społeczeństw świata, większość z nas nadal zarabia zbyt mało; trzeba jeszcze na poważnie zabrać się za walkę z umowami ś...

Los pracowitego

Wedle jednego z najbardziej rozpowszechnionych kapitalistycznych (acz genezą swą sięgającego o wiele wcześniejszych systemów społeczno-ekonomicznych, opartych na prywatnej własności środków produkcji) mitów, dzięki własnej pracowitości można się dorobić nawet fortuny. A nawet jeśli nie jej, to ta właśnie cecha osobowa ma jakoby gwarantować sukces zawodowy. Ile w tym prawdy? Cóż, pracowitość sama w sobie jest zaletą. Dzięki niej można łatwiej i w większym stopniu rozwinąć swoje talenty, umiejętności i kompetencje, a to faktycznie polepsza szanse na rozwój i sukces zawodowy. Są ludzie, którzy odnieśli go dzięki tej właśnie cesze; w zasadzie, będąc leniwym, trudno mówić o jakimkolwiek samorozwoju i pracy. Mit bazuje więc na faktach. Problem wszelako leży w tym, kto tak naprawdę spożywa owoce pracowitości. W przypadku twórców, artystów i osób wykonujących tzw. wolne zawody najczęściej są to ci właśnie ludzie, pracują bowiem na siebie. Choć nie zawsze, bo bywają wyzyskiwani przez swo...

Pochwała czasu wolnego

Tegoroczne Święta Wielkanocne (katolickie, bo prawosławne dopiero się odbędą) dobiegły końca, w związku z czym wracamy do normalnego trybu życia, czyli codziennej walki o przetrwanie. Muszę przyznać, że udało mi się te dwa świąteczne dni spędzić stuprocentowo zgodnie z planem, tzn. czytając książki i prasę, które lubię, oglądając filmy, które lubię, jedząc i pojąc, co lubię oraz uskuteczniając spacery z czworonożnym przyjacielem, które też bardzo lubię. Krótko mówiąc, odpocząłem i zrelaksowałem się. Bo temu właśnie służą wszelkie święta oraz ogólnie czas wolny. Odpoczynek, relaks, odstresowanie są w naszym życiu niezbędne do regeneracji sił tudzież podratowania zdrowia fizycznego i psychicznego. Bez nich najzwyczajniej w świecie zamęczylibyśmy się na śmierć (co w warunkach kapitalizmu się zdarza), zrujnowali nasze zdrowie (w kapitalizmie zdarza się znacznie częściej niż śmiertelne przemęczenie), a przynajmniej pracowali o wiele mniej wydajnie. W tym miejscu warto zaznaczyć, iż prze...

Pracuj i się stresuj

Jest dziedzina, w której Polska pozostaje liderem w Europie. Niestety, nie ma się z czego cieszyć, gdyż jest nią poziom stresu w miejscu pracy. Z badań przeprowadzonych przez firmę ADP i jej raportu The workforce view in Europe 2018 jednoznacznie wynika, iż polski pracownik jest znacznie bardziej narażony na bodźce stresowe niż jego koledzy z innych państw europejskich. Okazuje się, że aż 27 proc. osób zatrudnionych w działających w (k)raju nad Wisłą f i rmach (rodzimych i zagranicznych, bez znaczenia) doświadcza CODZIENNIE stresu w miejscu pracy. Dalej, w 10 proc. przypadków szarganie nerwów w robocie występuje tak często i intensywnie, że doświadczający go ludzie rozważają zmianę zatrudnienia. Co gorsza, kapitaliści bynajmniej nie są zainteresowani poprawą tego stanu. Aż jedna trzecia polskich pracowników (znów najgorszy wynik w skali europejskiej; to prawie pięć razy wię cej niż w Szwajcarii i Holandii) uważa, że ich szefowie nie interesują się ich dobrym samopoczuciem. Mó...