Posty

Wyświetlam posty z etykietą stan wojenny

Wielkie oszustwo

„ Za kapitalizm nie siedziałbym nie tylko osiem i pół roku, ale nawet miesiąca, tygodnia” – powiedział kiedyś profesor Karol Modzelewski, działacz opozycji w czasach PRL (to on wymyślił nazwę związku zawodowego „Solidarność” i zaliczał się do głównych postaci zgromadzonego wokół niej ruchu), a po 1989 r. wielki krytyk dzikiego kapitalizmu i obrońca praw ludzi przez system ów nieludzki pokrzywdzony. Dlaczego warto przypomnieć ów cytat? Ano, z tej przyczyny, iż dzisiaj 13 grudnia, czyli rocznica – konkretnie czterdziesta trzecia – wprowadzania stanu wojennego, zadaniem którego było zwalczenie ruchu wyrosłego wokół „Solidarności”, obrosłego dziś legendą. A właśnie słowa prof. Modzelewskiego wyrażają, jak wielkim oszustem była tzw. „opozycja demokratyczna”, zgrupowana wokół NSZZ „Solidarność”. Acz, zaznaczyć warto, nie od samego początku. W 1980 roku, kiedy związek ów powstawał, celem faktycznie było wywalczenie lepszych warunków bytowych i wdrożenia w życie idei socjalizmu; postulaty...

Lamenty zbrodniarzy

Dziś czterdziesta pierwsza rocznica wprowadzenia stanu wojennego przez generała Wojciecha Jaruzelskiego i Wojskową Radę Ocalenia Narodowego. Dzięki niemu udało się uniknąć wojny domowej, która z winy ówczesnej, sterowanej przez USA i Watykan opozycji zgrupowanej wokół NSZZ „Solidarność” wisiała na włosku, oraz interwencji wojsk Układu Warszawskiego. Nie doszło do zniszczenia kraju oraz śmierci milionów ludzi, lecz niestety, tragedia i tak nastąpiła (czemu nigdy nie przeczył generał Jaruzelski). Zginęli wszak ludzie – pięćdziesiąt sześć osób według danych IPN-u. W znacznej mierze winę za to ponosili opozycyjni prowokatorzy, którzy za jankeskie i watykańskie pieniądze popchnęli młodszych kolegów do walki z ZOMO i wojskiem. Wielu obywateli padło ofiarami represji, nie zawsze dobrze wymierzonych; internowanie Edwarda Gierka, Karola Modzelewskiego, Piotra Ikonowicza oraz licznych robotników było błędem, a jeszcze większym – niezainteresowanie się Jarosławem Kaczyńskim (13 grudnia 1981 roku ...

O kulawej demokracji

Mamy dziś 13 grudnia, czyli rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Z tej okazji polecam książki generała Wojciecha Jaruzelskiego, który bardzo merytorycznie pisał o pamiętnych dniach z końca 1981 roku. Z pewnością jego teksty są znakomitą odtrutką na załganą, postsolidarnościową propagandę (podawane przez nią „informacje” nijak nie pokrywają się z tym, co o stanie wojennym opowiadali moi rodzice i znajomi), którą, jak co roku, sączy nam prawica – od politykierów po media. Dobrze, koniec dygresji, teraz przechodzimy do współczesności. I wychodzimy poza Polskę, aby pokazać, że to, co zaczęło się u nas dziać 13 grudnia 1981 roku, w wielu podobno demokratycznych państwach bynajmniej nie stanowi żadnego ewenementu. Oto w mediach, polskich i nie tylko, straszliwie krytykowany jest Władimir Putin, prezydent Rosji. Że dyktator, że zwalcza opozycję, że posyła policję na demonstrantów, że zamyka przeciwników politycznych w więzieniach, że homoseksualistów represjonuje… (niech mnie kule...