Posty

Wyświetlam posty z etykietą przemoc

Czas i zrozumienie

W kilku polskich szkołach doszło do tragedii. Uczniowie w różnym wieku atakowali nożami już to nauczycieli, już to pracowników (np. woźną), już to kolegów i koleżanki. Są ranni, gdzieś mignęła mi informacja o ofierze śmiertelnej. Prawie jak w USA, tyle że – na szczęście! – bez broni palnej. Och, dobrze, że – inaczej niż w Stanach – młode pokolenie Polaków ma do niej mocno ograniczony dostęp! Media oczywiście rozpisują się i rozgadują o tych nieszczęściach, liczne opinie – często ciekawe tudzież merytoryczne – wymieniają internetowe osoby komentatorskie. Politycy i politykierzy (też nie ma tu niespodzianki) przerzucają się odpowiedzialnością; prawactwo zrzuca oczywiście winę na rząd, koalicja z kolei rządząca ponosi, słusznie zresztą, iż to Alfons zawetował ustawę dotyczącą bezpieczeństwa dzieci w internecie – skąd, nie ma tu tajemnicy, czerpane są częstokroć nader negatywne, patologiczne wzorce. Padają też pomysły na zapobieżenie podobnym tragediom w przyszłości; na szybko wymyślil...

Niebezpieczne paliwo

W Jarosławiu facet zabił nożem księdza, drugiego bardzo ciężko zranił (człowiek ten walczy o życie), trzy inne osoby pokiereszował mniej groźnie. Trafił w ręce policji. Legitymuje się ukraińskim paszportem, nie wiadomo, czy prawdziwym. Jego motywy nie są znane, acz wiele wskazuje, że ofiarami były przypadkowe osoby. Śledztwo trwa i nie należy w tym przeszkadzać. Tak, wiem, że prokuratura (gestapo) i granatowa policja działają na mizernym poziomie – dobrze będzie, jeśli nie przedstawią zarzutów ofiarom krwawej owej napaści zamiast sprawcy – niemniej niech sobie pracują. O całej sprawie na razie niewiele wiadomo poza tym, że do takiej tragedii doszło, i że sprawca ma ukraiński paszport. Prezydent Zełenski, tak swoją drogą, wyraził współczucie dla ofiar i twardo podkreślił, że winny powinien zostać surowo ukarany zgodnie z prawem. No cóż, trudno się nie zgodzić. Co rozsądniejsi komentatorzy apelują, aby nie wysnuwać przedwczesnych wniosków. Dość łatwo jest natrafić na posty czy artyk...

Kapitan Żbik i granatowa policja

Na rynku ukazało się wznowienie (z reklam wynika, że to edycja kolekcjonerska) ukazujących się w PRL komiksów z cyklu Kapitan Żbik , o przygodach milicjanta dzielnie walczącego z przestępczością. Jako kultowe, wciąż mają one swoich fanów, a i młode pokolenia chętnie je poznają, toteż wydawca postanowił sobie zarobić. W czym nie ma na dobrą sprawę nic złego, zwłaszcza, że nostalgia wobec poprzedniego systemu coraz mocnej ożywa (nie dziwię się). Kapitan Żbik nie był oczywiście żadnym ewenementem, jeśli chodzi o tematykę. Dzielni milicjanci zwalczający łotrów spod ciemnej gwiazdy pojawiali się nie tylko na kartach komiksów, ale też w powieściach, telewizji (Teatr Sensacji Kobra czy serial 07, zgłoś się ) czy kinie. Dzieła te mały swoją warstwę propagandową, niemniej służyły głównie rozrywce. Identycznie jest w dzisiejszej Polsce (oraz innych państwach kapitalistycznych), z tą jedynie różnicą, że milicjantów zastąpili policjanci. Którzy, w serialach, dajmy na to, wydają się jeszcze bar...

Granatowa szmata

Na Osiedlu Maltańskim w Poznaniu tamtejsza kuria zaczęła eksmisje z należących do niej budynków mieszkalnych (landlordowie w purpurze zamierzają wykorzystać je w celach biznesowych, kapitaluchy wstrętne!). Jednego człowieka wyrzucono już z jego mieszkania; zajął się tym skorumpowany bandzior-komornik, rzecz jasna w asyście wyjątkowo paskudnych typów. Eksmisji usiłowali przeszkodzić działacze lokalnego stowarzyszenia lokatorskiego, walczącego o prawa mieszkańców rzeczonego osiedla. I spotkali się z agresją zarówno cywilnych asystentów komorniczego ścierwa, jak i granatowych mend (uczciwi policjanci zdecydowanie to nie byli). Ci ostatni brutalnie zaatakowali działaczy, wobec starszej pani użyli przemocy; z tego, co się orientuję, jedna osoba wylądowała w szpitalu. W internecie dostępne są filmiki z ponurego owego wydarzenia, można sobie obejrzeć. Rzecz jasna, w tym konkretnym przypadku słowa potępienia skierować należy przede wszystkim do poznańskiej kurii. To purpuraci odpowiadają z...

Łajno prawackiej nienawiści

Na portalach społecznościowych coraz większy zasięg uzyskuje – i bardzo dobrze, bo dotyczy nader istotnej, acz ponurej sprawy – filmik nagrany w Bielsku-Białej, w jednym z tamtejszych autobusów komunikacji publicznej. Ukraińskie dziewczynki (tak, o dzieci chodzi!) zaatakowane zostały słownie – w nader wulgarny, prymitywny sposób – i fizycznie przez jakiegoś faceta, oczywiście na tle narodowościowym. Nagrały jednak całe zajście telefonem i opublikowały w internecie. Z tego, co czytałem, sprawca został zatrzymany; podobno (acz nie jestem w stanie potwierdzić tych informacji) to były pracownik MZK, który już wcześniej bywał opryskliwy dla pasażerów. Nie wiem, czy zostanie ukarany; polski aparat terroru staje najczęściej po stronie przestępców, nie ich ofiar (dlatego to aparat terroru, a nie wymiar sprawiedliwości). Sprawa jest tym bardziej poważna, że to żaden odizolowany incydent; zachowanie prawackiego zwyrola z Bielska-Białej wpisuje się w szerszy trend, trwający od miesięcy. A jes...

SS na granicy

Młody Sudańczyk próbował uciec do Unii Europejskiej. W Sudanie, przypominam, źle się dzieje, łatwo tam stracić życie lub paść ofiarą terroru. Podróż naszego bohatera jest o wiele trudniejsza niż innych uchodźców – którzy przecież, uciekając, też narażają, a często tracą życie! – ponieważ porusza się na wózku inwalidzkim, ma amputowane obie nogi. Wymaga również ciągłej asysty. Mimo to, udało mu się dostać do przejścia granicznego w Terespolu. I tam złożył formalną prośbę o ochronę międzynarodową w Polsce. Czyli chciał skorzystać z przysługującego mu prawa. Spełniał warunki. Niestety, nikt nie patrzył na jego stan zdrowia, ani na to, że należy do grupy wrażliwej. Polska Straż Graniczna wypchnęła go z powrotem do Białorusi. Teraz, jak donoszą aktywiści zajmujący się pomocą uchodźcom, jest sam w białoruskim Brześciu, wystraszony i bezradny. Podkreślam: chodzi o osobę z poważną niepełnosprawnością. Najwidoczniej owego Sudańczyka bez nóg uznano za „terrorystę” lub inne „zagrożenie”. No tak...

Odczłowieczeni po śmierci

Wprawdzie Izrael złamał zawieszenie broni z Hamasem i nadal atakuje to, co zostało ze Strefy Gazy – nasila się też wymierzona w Palestyńczyków przemoc na Zachodnim Brzegu Jordanu – niemniej obie strony wypuściły zakładników, choć w przypadku Izraela, dalece nie wszystkich. Trwa także wzajemne zwracanie ciał zamordowanych; w przypadku zakładników Hamasu, którzy zginęli, jest z tym problem, ponieważ zwłoki często trzeba wygrzebywać spod ruin, nadto wielu spośród tych ludzi zostało rozerwanych na strzępy przez pociski IDF (tak, Izrael zabijał swoich). Zachodzi tu kolejna odsłona koszmaru okupacji, albowiem faszyści dehumanizują Palestyńczyków nawet po śmierci. Zwłoki ludzi zamordowanych przez izraelski aparat represji wracają ponumerowane, bez nazwisk, jak gdyby były to zwykłe rzeczy. Co gorsza, wiele z nich nosi aż nazbyt wyraźne ślady przemocy, tortur i gwałtów. Czyli tego wszystkiego, o stosowanie czego Izrael posądzany był od dawna. Teraz są na to jeszcze bardziej niźli wprzódy jaw...

Ojczyzna lub mafia

Wczoraj było (o cztery dni spóźnione, jeśli już świętować powstanie dawno nieistniejącej II RP, która zresztą okazała się paskudnym państwem) Święto Niepodległości. Pomijając już neonazistowski marsz nienawiści na ulicach Warszawy, dzień ów oznaczał, jak co roku, że zarówno politycy, jak i dziennikarze, publicyści, influencerzy, artyści oraz wiele innych osób odmieniało przez wszystkie przypadki słowo „ojczyzna”. Niby nic w tym złego, warto jednakowoż zastanowić się nad pewną kwestią. Otóż, przypomnijmy sobie wygłoszone w 1961 roku słowa imperialistycznego prezydenta, Johna F. Kennedy’ego (tego, co to go odstrzelili w Dallas): Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju . W tym przypadku słowo: „kraj” jest synonimem „ojczyzny”. Wyrażona w przytoczonym wyżej zdaniu postawa jest słuszna, jeśli dotyczy polityków, niezależnie od zajmowanych przez nich stanowisk, a także urzędników państwowych tudzież samorządowych. W przypadku wszelako...

Psy i granatowi

Dzisiaj będzie kilka refleksji o aparacie represji i nadzoru (terroru) kapitalistycznej Polski. W poprzednim ustroju istniała Milicja Obywatelska i (od 1956 roku) Służba Bezpieczeństwa. Jedna i druga miały swoje wady, ale generalnie trzymały porządek oraz zapewniały bezpieczeństwo uczciwym ludziom; niestety, przegrały walkę z „Solidarnością”. Po transformacji ustrojowej milicja i SB zastąpione zostały policją oraz Urzędem Ochrony Państwa (UOP), przekształconym z czasem w Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencję Wywiadu (co z nich zostało po nie-rządach PiS-u, wolę nawet nie zgadywać). Służbami specjalnymi zajmowali się dzisiaj nie będziemy, skupimy się na policji, gdyż to z nią osoby obywatelskie najczęściej mają do czynienia. Jej funkcjonariusze generalnie dzielą się pod względem postępowania na dwie kategorie: policjanci/gliniarze/psy i granatowi. Ci pierwsi w miarę uczciwie pełnią swoją służbę, starając się działać na rzecz społeczeństwa. Niektórzy z nich to gliny z powołan...

Gwałciciele z IDF

Rzeź Gazy nie ustaje, a terror izraelskich okupantów nasila się również na Zachodnim Brzegu Jordanu. Narzędziami ludobójstwa są: bomby i pociski najróżniejszych typów (w tym zakazane przez prawo międzynarodowe), głód, choroby (zniszczenie szpitali, odcięcie dostaw leków, itd.), buldożery (Izraelczycy używają ich do miażdżenia Palestyńczyków), tortury… a także przemoc seksualna o gigantycznej skali. Od początku popełniania przez faszystowski rząd Binjamina Netanjahu masowej zbrodni w Palestynie, organizacje broniące praw człowieka (w tym izraelskie) coraz częściej informują o rosnącej liczbie gwałtów, jakich na Palestyńczykach dopuszczają się legalnie działający terroryści, mylnie nazywani „żołnierzami”, z IDF. A także terrorystki, kobiety w IDF-owskich mundurach też bowiem gwałcą jeńców. Ofiarami padają osoby obu płci, w różnym wieku; coraz częściej są to dzieci, na temat czego alarmują organizacje broniące ich praw. Palestyńscy małoletni, w wieku od lat pięciu w górę, trafiają t...

Aby ochronić dzieci

Kilka dni temu, 15 sierpnia, weszła w życie tzw. „ustawa Kamilka” (określenie pochodzi od imienia chłopczyka zakatowanego na śmierć przez ojczyma przy braku reakcji otoczenia, w tym matki), mająca zapewnić dzieciom większy zakres ochrony przed przemocą. Nakłada ona liczne obowiązki na wszystkie instytucje – tym zwłaszcza szkoły, ale też związki wyznaniowe – mające umożliwić szybkie, skuteczne reagowanie na krzywdę spotykającą małoletnich. Przykładowo, nowo standardy wynikające z „ustawy Kamilka” dla szkół oznaczają zakaz stosowania przemocy fizycznej, obrażania, zastraszania czy poniżania uczniów. Nauczyciel e nie mogą również używa ć wulgarnego języka w obecności osób uczniowskich , jak również nawiązywa ć jakichkolwiek relacji intymnych z podopiecznymi. Nie będzie im też wolno faworyzowa ć dzieci, proponowa ć im wyrobów tytoniowych lub alkoholu, a także przyjmowa ć prezentów czy to od samych uczniów, czy to od ich rodziców. O ile przypomnę sobie szkole lata, to gdyby ...

Debata o gwałceniu

Izraelscy terroryści zgwałcili aresztowanego Palestyńczyka przy użyciu ostrych narzędzi. Człowiek ten w ciężkim stanie trafił do szpitala, jego oprawcy zostali zatrzymani, co oznaczało, iż poziom ich okrucieństwa musiał być nazbyt wysoki nawet jak na krwawe izraelskie standardy. Po tym, jak trafili na dołek, wybuchły protesty. Rozwścieczeni obywatele o nazistowskich zapatrywaniach wszczęli niezłą awanturę. A w izraelskich mediach odbyła się debata, czy można gwałcić Palestyńczyków. Serio! Poważni (a przynajmniej chcący za takowych uchodzić) dziennikarze oraz analitycy publicznie rozmawiali o tym, czy powinno się popełniać jedną z najokrutniejszych możliwych zbrodni na ludziach. Przy czym dali tym samym do zrozumienia, że Palestyńczyków niekoniecznie uznają za ludzi, a jeśli nawet, to gorszego gatunku, niższej kategorii. Skoro bowiem w ogóle dopuszcza się możliwość stosowania wobec nich najbrutalniejszej przemocy seksualnej, bezczeszczenia ich intymności oraz godności już przez sam f...

Fałszywa jedność

Niejaki Duda Andrzej, mylnie nazywany prezydentem Polski, zawetował ustawę przyznającą śląskiemu status języka regionalnego. Oczywiście jest to cios w kulturę Górnego Śląska i jej rozwój, co nie zmienia faktu, że walka trwa. Być może Sejm uchyli prezydenckie weto, choć bardziej prawdopodobne, że z ustawowym uznaniem języka śląskiego trzeba będzie czekać do kadencji nowego, oby tym razem prawdziwego, prezydenta. Nijakiej niespodzianki w tym wecie nie ma. Wszak Duda jest li tylko marionetką podskakującą na sznureczkach, za które pociąga Kaczyński Jarosław, ten zaś Ślązaków nieodmiennie dyskryminował. Pamiętacie „ukrytą opcję niemiecką” i inne bzdury? No właśnie… Warto z kolei zwrócić uwagę na uzasadnienie owej paskudnej decyzji pseudo-prezydenta. Otóż, jednym z „argumentów”, jakie podał, jak to, że gdyby rzeczony akt prawny wszedł w życie, śląskim śladem pójść by mogły pozostałe regiony Polski. Innymi słowy, górale, Małopolanie, Wielkopolanie, Mazowszanie, itd., zdaniem PiS-owców, t...

Dzień Kobiet

Nadszedł nam oto 8 marca, czyli Dzień Kobiet. Z tej okazji wszystkim Czytelniczkom mojego bloga składam najserdeczniejsze życzenia, przede wszystkim tego, aby nie padały ofiarami patriarchatu, niesprawiedliwości ani zbrodni, w tym o charakterze seksualnym. Oprócz miłych zwyczajów, ten dzień niesie jednak ze sobą bardzo smutne refleksje o Polsce i współczesnym świecie. Zacznijmy może od (k)raju nad Wisłą. Dobrze wiemy, jaki „prezent” zrobił przedstawicielkom płci żeńskiej pan Hołownia Szymon, kierując się zresztą wcześniejszą propozycją (rozkazem?) Donalda Tuska, wysługującego się klerowi katolickiemu oraz kapitalistom. Oznacza to, że jeszcze przez nieokreślony czas (jak już pisałem, jakoś nie wierzę, aby po 11 kwietnia wszystko było w tej kwestii w porządku) każda kobieta w ciąży będzie dosłownie ryzykowała swoim życiem, gdyż do tego właśnie prowadzi zwyrodniałe ustawodawstwo antyaborcyjne, jakie teraz mamy. A nawet, jeśli z ich zdrowiem i życiem wszystko będzie w porządku (oby!),...

Dla kobiet i reszty społeczeństwa

W minioną sobotę Lewica zorganizowała konwencję programową „Bezpieczna Pol(s)ka”, poświęconą głównie prawom kobiet oraz prawom człowieka, acz padły również postulaty dotyczące innych spraw. Muszę uczciwie przyznać, że było to jedno z bardziej pozytywnych wydarzeń politycznych w ostatnim czasie, znacznie, swoją drogą, bardziej wartościowe niż te ociekające lukrem i pustosłowiem wiece Donalda Tuska, że o załganych konwencjach Bezprawia i Niesprawiedliwości tudzież konfederackich hitlerowców nie wspomnę. Lewica bardzo dobrze rozegrała rzecz wizerunkowo. Inaczej bowiem, niż to czyni prawica (każda, nawet umiarkowana), naśladująca w tym względzie Arabię Saudyjską bądź Iran – lewicowa formacja głos w sprawie praw kobiet oddała wyłącznie kobietom. A konkretnie posłankom: Magdalenie Biejat, Agnieszce Dziemianowicz-Bąk, Darii Gosek-Popiołek, Katarzynie Kotuli, Joannie Scheuring-Wielgus i Annie Marii Żukowskiej. Są to rozpoznawalne twarze tej formacji, w walce o prawa przedstawicielek płci żeń...

Zdjęcia na Dzień Dziecka

Dziś 1 czerwca, Dzień Dziecka. Zobaczmy więc, jak traktowane są osoby małoletnie w kapitalistycznej Polsce pod nie-rządem PiS-owskich klerofaszystów. Oto kilka przykładów: Zarówno minister ciemnoty (edukacją nazwać się tego nie da), jak też Niedorzecznik Praw (???!!!) Dziecka uważają bicie – eufemistycznie określane „klapsem” – za „metodę wychowawczą”. Kolejne ekipy nie-rządzące Bezprawia i Niesprawiedliwości co najmniej od 2015 roku demolują system edukacji, kontynuując zresztą wątpliwie owo dzieło zapoczątkowane swoich ministrów, Giertycha i Legutkę, w latach 2005-07. Efektem jest nie tylko drastyczny spadek poziomu nauczania, ale też straszliwie zwiększony poziom stresu, związanego chociażby z chaosem maturalnym, przepełnione budynki szkolne, lekcje zaczynające się wcześnie rano i kończące późno w nocy, zbyt dużo zadań domowych, zniweczone szanse rozwojowe osób z mniejszych miejscowości… Wymieniać jeszcze? Ponad jedna trzecia polskich dzieci i młodzieży nie ma siły ani chęci, by...

Prawo nie dla dzieci

W Polsce nie ma ANI JEDNEGO aktu prawnego, który regulowałby sytuację dzieci, m. in. zapewniał im ochronę przed przemocą w domu, szkole czy gdziekolwiek indziej. Jasne, są ustawy i rozporządzenia dotyczącego rodziny i rodziców, władzy rodzicielskiej, opieki nad dzieckiem (ale chodzi w nich o opiekunów, nie podopiecznych!), szkolnictwa, opieki zdrowotnej, Rzecznika Praw Dziecka… lecz same dzieci jako konkretne podmioty dla polskiej legislacji nie istnieją. Jako przedmioty, owszem – ale oznacza to, iż są one postrzegane w przepisach co najwyżej jako elementy składowe rodziny, i to podrzędne, stanowiące niejako własność rodziców czy opiekunów prawnych. Skoro zaś nie ma aktu prawnego o dzieciach i dla dzieci, to i nic dziwnego, że nie istnieją żadne całościowe procedury, które określałyby, co poszczególne organa państwa czy samorządu miałyby robić chociażby w sytuacji, gdy małoletnia osoba jest katowana we własnym domu. Powstaje więc chaos kompetencyjny. Jeśli dziecko ucieknie i zostanie...