Pana(i) godność
Pierwsza refleksja po wyborach do Parlamentu Europejskiego jest taka: znów się potwierdziło, że większość z nas, osób obywatelskich Polski, nawet tych głosujących, wciąż jeszcze kieruje się stanowiącym ponure dziedzictwo pańszczyzny etosem parobka, który nakazuje popierać ciemiężycieli i wyzyskiwaczy oraz ich reprezentantów. Nie dotyczy to jedynie osób wyborczych Lewicy i ewentualnie Zielonych (a na Śląsku jeszcze Łukasza Kohuta). Co do tej pierwszej, to powinna ona jak najszybciej zradykalizować swój przekaz, zerwać samobójczy sojusz z liberałami/konserwatystami i poszukać lepszych sposobów łączności ze społeczeństwem, nie może bowiem polegać na libkowych mediach, które dążą do zniszczenia wszystkiego, co lewicowe i postępowe, za to lansują nazistów z Konfederacji. Na razie tyle w tym temacie, pora przejść do meritum. Chyba nie ma w Polsce osoby pełnoletniej, która przy takiej czy innej okazji nie usłyszałaby pytania: „Pana(i) godność?”. Oczywiście chodzi o personalia; tak po pro...