Głupstwa przedwyborcze
Wybory samorządowe zbliżają się wielkimi krokami. A że ich stawka w tym roku jest bodaj najwyższa w historii III RP i bynajmniej nie ogranicza się do tego, czy wybierzemy kandydata obiecującego nowe drogi, czy tego, co chce budować basen, politycy i politykierzy robią, co mogą, by pozyskać nasze głosy. I tak, stojący na czele rządu Jarosława Kaczyńskiego bankster jeździ po całej Polsce (zupełnie, jakby kampania samorządowa pomyliła się mu z parlamentarną, w którą premier, owszem, powinien się zaangażować), podczas ustawionych „wizyt gospodarczych” obiecując gruszki na wierzbie za ciężkie miliardy; skąd te pieniądze zamierza wziąć, tego oczywiście nie precyzuje. Sam Wódz Jarosław też się zresztą uaktywnił i ruszył w podróże po (k)raju nad Wisłą (kolanko już nie boli?), z tym, że on nie tylko składa obietnice bez pokrycia, ale też obraża nas wszystkich. Kampania prowadzona przez Bezprawie i Niesprawiedliwość jest brudna i nieuczciwa, mało też jest w niej tematów stricte samor...