Wina
Pojawienie się koronawirusa nie było niczyją winą; nastąpiło zjawisko w pełni naturalne. Podobno zresztą – czytałem o tym w jakimś artykule – epidemie pokrewnych mu mikrobów pojawiają się w Azji Wschodniej corocznie i każdego też roku przenoszą się na ludzi, za sprawą mięsożerności tychże. Niestety, ale choroby są nieodłączną częścią natury. To, że epidemia się rozprzestrzeniała, i to na świat cały, też nie jest niczym dziwnym, ani nie stanowi niczyjej winy. Ludzie migrują, zwłaszcza w obecnym zglobalizowanym świecie, toteż stało się po prostu to, co musiało się stać. Ale już wywołanie ogólnoświatowej paniki związanej z koronawirusem stanowi winę koncernów medialnych, szczególnie tych powiązanych z amerykańskim kapitałem, jak również Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Czym innym jest bowiem ostrzegać przed nową chorobą i informować, iż może być ona niebezpieczna, toteż należy zachować ostrożność (odstępy, maseczki, powstrzymanie się od niekoniecznego wychodzenia z domu, itd...