Posty

Wyświetlam posty z etykietą deklerykalizacja

Do zobaczenia na stosie

Społeczeństwo polskie – zwłaszcza jego młode pokolenie – laicyzuje się. Proces ten nie przebiega może tak szybko i gwałtownie jak niedawno w Irlandii i Kanadzie (w obu tych państwach, warto zaznaczyć, społeczeństwa dowiedziały się o masowych zbrodniach popełnianych przez funkcjonariuszy Kościoła katolickiego, co wpłynęło już to na kolektywne porzucanie owej instytucji przez jej dotychczasowych członków, już to na opór w postaci nawet podpalania świątyń), niemniej jednak postępuje, zaś w ostatnich latach dość mocno przyspieszył. Dzieci i młodzież wypisują się ze szkolnej katechezy, coraz mniej osób uczestniczy we mszach i innych nabożeństwach, postępowanie kleru i hierarchii kościelnej spotyka się z krytyką (niekiedy naprawdę ostrą), brakuje kandydatów do seminariów, nawet kult – a raczej publiczne bałwochwalstwo, bo tak to trzeba nazwać – Jana Pawła II budzi coraz większy obciach. Postawy antyklerykalne nie są już niczym niezwykłym, a co mądrzejsi politycy zorientowali się, że wyborc...

Produkt klerykalizacji

Kilka dni temu grupka młodych ludzi prowadziła przed Ministerstwem Ciemnoty protest przeciwko Czarnkowi i stosowaniu przez niego mowy nienawiści wobec chociażby osób LGBT. A to tylko jednak z wielu akcji wymierzonych w tegoż PiS-owskiego ministra-neonazistę. I dobrze, bo ktoś taki absolutnie nie powinien zajmować żadnego ministerialnego stanowiska, zwłaszcza takiego, co wiąże się z edukacją, czyli wpływa na kształtowanie życiowych ścieżek młodych pokoleń. No właśnie, ale jakim cudem ten facet – skrajny prawicowiec, mizogin, homofob, fanatyk religijny i totalny reakcjonista – w ogóle robi karierę polityczną (a wcześniej robił, o zgrozo, uniwersytecką!)? W każdym normalnym państwie traktowany byłby albo jako – w najlepszym przypadku – folklor polityczny, którego nikt nie bierze na poważnie, albo siedziałby w więzieniu za głoszenie poglądów żywcem wyjętych z ulotki NSDAP. W Polsce tymczasem jest ministrem odpowiedzialnym za edukację, przez długie lata pozostawał wykładowcą akademickim (...

Deklerykalizacja

Jak wiemy, jednym z głównych elementów przetaczającej się przez Polskę fali protestów – które teraz przechodzą do fazy instytucjonalizacji, np. poprzez zawiązanie Rady Konsultacyjnej Strajku Kobiet, proaborcyjnej inicjatywy ustawodawczej, itd. – był i jest silny antyklerykalizm. Młode pokolenie (bynajmniej nie tylko dziewcząt/kobiet to dotyczy!) ma po prostu dość katechezy na każdym w zasadzie etapie edukacji, wtryniania się Kościoła w ludzkie życie (najbardziej intymną jego sferę wliczając, czego przykładem jest kościelna polityka skierowana przeciwko aborcji i antykoncepcji, zakładająca za to traktowanie przedstawicielek płci żeńskiej jako żywych inkubatorów), jego sojuszu z PiS-em oraz innymi ugrupowaniami skrajnie prawicowymi, dojenia obywatelskich oraz publicznych pieniędzy, że o pedofilii tudzież jej tuszowaniu nie wspomnę. Krótko mówiąc – jak już wskazałem w kilku poprzednich notkach – mści się trzydzieści lat klerykalizacji (k)raju nad Wisłą, dokonywanej przez prawicę postsol...