Posty

Wyświetlam posty z etykietą aborcja

Kandydat, terroryści i inne paskudztwa

W Warszawie działa Przychodnia Aborcyjna AboTak – pierwsze (i z tego, co się orientuję, jak dotąd jedyne) takie miejsce w (k)raju nad Wisłą. Potrzebujące kobiety mogą tam otrzymać profesjonalne usługi aborcyjne, z dziedziny aborcji farmakologicznej konkretnie – tak tylko przypomnę, że decyzja, czy rodzić, czy usunąć ciążę, należy TYLKO I WYŁĄCZNIE DO KOBIETY!!! – a oprócz nich, przestrzeń na rozmowy, spotkania i edukację. Celem działania placówki jest pomoc przedstawicielkom płci żeńskiej w taki sposób, aby wiadoma procedura medyczna była maksymalnie bezpieczna oraz nie wiązała się z traumą, wstydem czy upokorzeniem. I żeby nie było, przychodnia działa w pełni zgodnie z prawem, nawet tak poje… znaczy, restrykcyjnym jak w Polsce. Niestety, od wielu tygodni atakowana jest przez skrajnie prawicowych fanatyków religijnych, czyli po prostu terrorystów antyaborcyjnych. Regularnie urządzają oni pod AboTak swoje spędy, podczas których wywrzaskują jakieś chore, pełne łgarstw hasła, a także n...

Terroryzm antyaborcyjny faszystów

W Oleśnicy doszło do aktu terroryzmu antyaborcyjnego – na szczęście bezkrwawego (choć i tak zagrażającego ludzkiemu życiu). Hitlerowski eurodeputowany, a zarazem kandydat na prezydenta o nazwie Grzegorz Braun – jedna z najbardziej odrażających postaci współczesnej polskiej polityki – wraz z liczną grupą swoich zwolenników wdarł się na teren szpitala w tymże dolnośląskim mieście. Tam faszystowscy terroryści dosłownie wzięli lekarkę jako zakładniczkę, zamykając ją w jednym z pomieszczeń i uniemożliwiając jej powrót na oddział. A to dlatego, że przeprowadziła legalny i zgodny z prawem zabieg aborcji. Niestety, w trzydziestym szóstym tygodniu ciąży, ponieważ wcześniejsi lekarze pacjentki nakłaniali ją do tego, by urodziła. Tragedia w tym, że dziecko było nieuleczalnie chore; poczytałem trochę na temat owego schorzenia i wiem, że przy porodzie połamałyby się mu wszystkie kości, a śmierć nastąpiłaby w strasznych bólach, które należałoby łagodzić opioidami, w tym morfiną (podawaną NOWORODK...

Czwarta hitlerowska rocznica

Rzućmy okiem na kalendarz. 22 października, na pozór nic specjalnego, prawda? A tymczasem jest to czwarta rocznica nader ponurego wydarzenia. Albowiem właśnie 22 października 2020 roku nielegalnie funkcjonująca grupa kolesiów, jaką stał się Trybunał Konstytucyjny zawłaszczony przez Bezprawie i Niesprawiedliwość, wydała barbarzyński, hitlerowski pseudo-wyrok, znacząco zaostrzając już i tak nader restrykcyjne zalegalizowane bezprawie antyaborcyjne w (k)raju nad Wisłą. Za nowe regulacje teoretycznie odpowiadali „obywatele” na czele z hitlerówką Kają, w praktyce oczywiście stali za nimi politykierzy z PiS-u oraz hierarchowie Kościoła katolickiego. Wspierani przez w zasadzie całą polską polityczną prawicę. Nowe totalitarne regulacje doprowadziły do tragedii. W ich konsekwencji zmarła pani Izabela z Pszczyny, pani Dorota z Nowego Targu oraz wiele innych kobiet, a znacznie ich więcej, wraz z dziećmi, dotknęło straszliwe cierpienie. Pseudo-wyrok poskutkował również wybuchem serii Czarny...

Bęcki dla prawicowca

Na początek, przepraszam za brak wczorajszej notki. Byłem w kancelarii notarialnej, spisywałem testament. A teraz przejdźmy do dzisiejszego tematu. Czyli do krytyki, jaka z lewicowej i ogólnie co bardziej postępowej strony spadła na pana premiera Donalda Tuska. Krytyki, rzecz jasna, w pełni uzasadnionej. Oto szef rządu wystąpił w miniony weekend w kolejnej edycji Campusu Polska Przyszłości (jeśli przekręciłem nazwę imprezy, przepraszam). Nie on jeden, bo swoje przemówienia wygłaszali też m.in. Rafał Trzaskowski czy Włodzimierz Czarzasty. Ale to pan Tusk wypadł zdecydowanie najgorzej, acz stwierdzić trzeba, iż zaskoczenia nie było w tym żadnego – i o tym właśnie dziś napiszę. Uroczyście zapewnił on Kościół katolicki, że do końca tej kadencji aborcja w Polsce zalegalizowana nie zostanie. Za wymówkę, jak łatwo się domyślić, posłużyli mu dewoci z Polski 2050 oraz PSL-u; zwłaszcza tego drugiego. Panu premierowi w sposób inteligentny, a zarazem kulturalny zareplikował pan Włodzimierz ...

Jak nic nie zmienić

Jak wiemy, ustawa o dekryminalizacji aborcji przepadła w Sejmie. Wina spoczywa na osobach poleskich z Konfederacji, PiS-u tudzież innych przedstawicielach skrajnej prawicy, jak również na klerykałach z PSL-u, co poniektórych z Polski 2050 oraz KO (tych, co nie przyleźli na głosowanie). Innymi słowy, w kwestii praw kobiet nie zmieniło się nic… bo i zmienić się nie mogło, skoro rządy nadal (tylko pod innym obecnie logiem partyjnym) sprawuje klerykalna prawica, zaś o uprawnienie przedstawicielek płci żeńskiej do decydowaniu o własnym zdrowiu walczą jedynie Lewica oraz Zieloni, przy czym ci drudzy stłamszeni są przez klerykalną PO. Jasne, Donald Tusk i inni politycy PO/KO wiele w tym względzie obiecywali, okazało się to wszelako (cóż za zaskoczenie!) jednym wielkim oszustwem, jakże typowym dla ryżego miłośnika haratania w gałę. Pan premier i jego akolici w żadnym razie nie planowali odchodzić od hitlerowskich praktyk PiS-u, gdyż są one na rękę i Kościołowi katolickiemu, i świeckiemu wiel...

Maszyna do mielenia ludzi

W miniony piątek Sejm NIE przegłosował (cóż za niepodziana!) ustawy dekryminalizującej aborcję. Tak jak przypuszczałem, przeciwko głosowali klerofaszyści z Bezprawia i Niesprawiedliwości, hitlerowcy z Konfederacji, posłowie niezrzeszeni oraz klerykałowie z Polskiego Stronnictwa (niezbyt) Ludowego. Projekt w całości poparł klub Lewicy, z kolei osoby poselskie z Koalicji Obywatelskiej oraz Polski 2050 też niby były za… lecz część spośród nich w głosowaniu udziału nie wzięło (tak przypuszczałem, że oszukańczy prawicowcy wytną jakiś numer), skutkiem czego ustawa przepadła kilkoma zaledwie głosami. Gniew postępowych osób obywatelskich skupił się – słusznie – na PSL-u oraz Romanie Giertychu, hitlerowcu, którego Donald Tusk wciągnął na listę PO/KO. Po piątkowym głosowaniu Giertych zawieszony został w prawach członka klubu, niemniej to działanie pod publiczkę; ryży premier nie pozwoli ukrzywdzić swojego pupilka. Swoją drogą, śmiać mi się chce z naiwności tych wszystkich osób obywatelskich, kt...

Depenalizacja

Platforma/Koalicja Obywatelska obiecuje poprzeć projekt ustawy o depenalizacji aborcji, autorstwa oczywiście Lewicy. Nie chodzi w nim o liberalizację hitlerowskiego zalegalizowanego bezprawia antyaborcyjnego, czyli o przyznanie kobietom należnego im prawa do przerwania ciąży (co, swoją drogą, jest miłosierdziem wobec płodu), gdyż tego dotyczy inny projekt, ale o to, by pomoc w tym, np. poprzez dostarczenie stosownych leków czy załatwienie pobytu w klinice za zachodnią bądź południową granicą nie były karane – a za sprawą hitlerówki Godek i PiS-wców, że o stojących za nimi Kościele katolickim nie wspomnę, niestety są. W klubie PO/KO, wedle zapowiedzi, panować ma dyscyplina, czyli wszystkie osoby poselskie mają głosować za tą ustawą. Cóż, trzymam za słowo, bowiem o ile co do Zielonych, Inicjatywy Polskiej czy choćby Nowoczesnej większych wątpliwości nie mam, o tyle PO w poprzednich kadencjach często kombinowała, jak tu głosować tak, aby nie naruszyć żądań Kościoła katolickiego. Czy ter...

Pana(i) godność

Pierwsza refleksja po wyborach do Parlamentu Europejskiego jest taka: znów się potwierdziło, że większość z nas, osób obywatelskich Polski, nawet tych głosujących, wciąż jeszcze kieruje się stanowiącym ponure dziedzictwo pańszczyzny etosem parobka, który nakazuje popierać ciemiężycieli i wyzyskiwaczy oraz ich reprezentantów. Nie dotyczy to jedynie osób wyborczych Lewicy i ewentualnie Zielonych (a na Śląsku jeszcze Łukasza Kohuta). Co do tej pierwszej, to powinna ona jak najszybciej zradykalizować swój przekaz, zerwać samobójczy sojusz z liberałami/konserwatystami i poszukać lepszych sposobów łączności ze społeczeństwem, nie może bowiem polegać na libkowych mediach, które dążą do zniszczenia wszystkiego, co lewicowe i postępowe, za to lansują nazistów z Konfederacji. Na razie tyle w tym temacie, pora przejść do meritum. Chyba nie ma w Polsce osoby pełnoletniej, która przy takiej czy innej okazji nie usłyszałaby pytania: „Pana(i) godność?”. Oczywiście chodzi o personalia; tak po pro...

Referendum uprzedmiotawiające

Dziś mają – z opóźnieniem, dodajmy – odbyć się sejmowe debaty w sprawie projektów ustaw liberalizujących prawo antyaborcyjne w (k)raju nad Wisłą. Czy faktycznie do nich dojdzie, czy też medialna wydmuszka i Tuskowy pachołek… znaczy, przepraszam, pan Marszałek Szymon Hołownia znów je przesunie na inny termin (i tak aż do defekowanej śmierci), zobaczymy. W każdym razie, ilekroć na scenę polityczną wkracza kwestia – moim skromnym zdaniem, niepodważalnego – prawa kobiety do decydowania o własnym życiu oraz organizmie, w tym, czy i kiedy chce zajść w ciążę, odzywają się nader liczni przeciwnicy (płci obojga!) tegoż. Jedni i, o z grozo, jedne chcą mniej lub bardziej restrykcyjnego zakazu aborcji oraz antykoncepcji (obecne ustawodawstwo, zaliczające się do najokrutniejszych na świecie, wielu nie wystarcza!), inni zachowują się niczym pewien biblijny Rzymianin, umywając ręce. Czyli domagają się przeprowadzenia referendum aborcyjnego. Pomysł ten lansuje fajno-katolik, wspomniany wyżej pan Ho...

Liberalizacji (zapewne) nie będzie

Już po wyborach samorządowych, toteż zgodnie z obietnicą Szymona Hołowni, na najbliższym posiedzeniu Sejm winien zająć się projektami ustaw liberalizującymi nieludzkie, skrajnie okrutne zalegalizowane bezprawie antyaborcyjne. Przypomnę, że ustawę o antykoncepcji awaryjnej zawetował tuż przed Wielkanocą niejaki Duda Andrzej, ku uciesze nie tylko PiS-u i Konfederacji, ale też klerykalnej większości obecnej koalicji rządowej i oczywiście Kościoła katolickiego. Cóż, debata o ustawach aborcyjnych może wreszcie się zacznie… acz, jak to już pisałem, obawiam się, iż klerykał Szymon Hołownia, na polecenie klerykała Donalda Tuska i ku radości klerykała Władysława Kosiniaka-Kamysza, z zamrażarki ich nie wyjmie, znów wynajdując jakiś lipny powód. Jeżeli jednak nawet prace nad owymi aktami prawnymi w Sejmie się rozpoczną, to… Ano właśnie, jak nie raz ani nie dwa podkreślałem, szczerze wątpię, czy prawa kobiet – nie tylko reprodukcyjne – zostaną w tej kadencji wdrożone (to samo dotyczy osób LGB...

W zamrażarce

A taki był ładny, demokratyczny… Jak osoby wyborcze obecnej koalicji rządowej w wielu wypadkach (do których się nie zaliczałem) zachwycały się Szymonem Hołownią jako Marszałkiem Sejmu, tak teraz coraz powszechniejsze, na łamach portali społecznościowych przynajmniej, staje się manifestowanie – w stu procentach słusznej i uzasadnionej – złości na niego. Biorącej się, rzecz jasna, z tego, że pan Hołownia odroczył pierwsze czytanie projektów ustaw liberalizujących nieludzkie, hitlerowskie zalegalizowane bezprawie antyaborcyjne, do 11 kwietnia, czyli posiedzenia Sejmu po wyborach samorządowych (rozwiązanie takie proponował ongiś Donald Tusk, można zatem przypuszczać, iż pan Hołownia po prostu wykonał rozkaz, acz szczerze i dobrowolnie). Zastosował więc manewr powszechnie stosowany pod PiS-owskim nie-rządem, a wymyślony przez koalicję PO-PSL (no tak, POPiS wiecznie żywy…), potocznie określany zamrażarką sejmową. Polega on właśnie na odraczaniu procedowania projektów ustaw; tym razem nib...

Wrogowie kobiet

W Sejmie leżą dwa projekty liberalizacji nieludzkiego zalegalizowanego bezprawia antyaborcyjnego, jakie funkcjonuje w Polsce. Jeden jest autorstwa Lewicy i przygotowany został z obywatelskim udziałem, drugi to dzieło PO/KO. Ten pierwszy jest świetny, drugi trochę gorszy, albowiem bardziej ogólny (obłudny?), oba jednak zakładają dopuszczalność możliwości przerwania ciąży zgodnie z wolą kobiety do dwunastego tygodnia – czyli tak, jak powinno być. Niestety, prace nad nimi się ślimaczą i w najbliższym czasie nie ma większych szans na postęp w tym zakresie. Liberalizację chorego, nazistowskiego ustawodawstwa wstrzymuje bowiem klerykalna Trzecia Droga, czyli Polskie Stronnictwo (niezbyt) Ludowe i Polska 2050. Innymi słowy, aborcja jest kością niezgody w koalicji rządowej. Pseudo-Ludowcy ewentualnie dopuszczają powrót ustawodawstwa, tak czy owak nieludzkiego, z 1993 r., kłamliwie nazywanego „kompromisem”, co oznaczałoby, że kobiety tak czy owak nie miałyby pełnego prawa do przerwania ciąży...

Pigułka, i co dalej?

Rząd rozpoczął prace nad wprowadzeniem do obrotu aptecznego pigułki „dzień po” bez recepty. Przypomnę, że to nie żaden „środek wczesnoporonny”, jak głoszą fanatycy religijni i (skrajna) prawica, lecz antykoncepcja awaryjna. Bywa ona dosłownie niezbędna dla kobiet i dziewcząt, jakie padły ofiarami gwałtu, bądź po prostu w razie wpadki. Pigułka ta już od dawna powinna być dostępna bez recepty, toteż oczywiście bardzo dobrze, że rząd wreszcie zajął się tym tematem. Pamiętajmy jednak, że tak by się nie stało, gdyby w jego składzie nie znalazła się Lewica; PO/KO, Polska 2050 i PSL, jako formacje klerykalne i ideologiczne oraz mentalnie uwstecznione (dziaderskie), zabierałyby się do pracy nad tymi regulacjami jak pies do jeża i skończyłoby się jedną wielką pustką. Na razie zresztą nie ma co popadać w przesadną radość, ani dzielić skóry na niedźwiedziu, nie początek bowiem jest ważny, lecz koniec. Otóż, nie jest wcale takie pewne, w jakim ostatecznie kształcie rozwiązanie to wejdzie w ży...

Prawa wyboru nie będzie

Mija trzydzieści jeden lat od powstania Gileadu (rodem oczywiście z powieści Margaret Atwood o Podręcznych) w Polsce, czyli od utworzenia prawa, a raczej zalegalizowanego bezprawia antyaborcyjnego, które drastycznie ograniczyło Polkom możliwość decydowania o własnym organizmie. Prawica postsolidarnościowa odebrała im mianowicie prawo do zabiegu przerwania ciąży z przyczyn społecznych, zostawiając taką możliwość jedynie w przypadku ciężkiego, nieodwracalnego uszkodzenia płodu, jeśli ciąża stanowiła zagrożenie dla matki bądź powstała w efekcie czynu zabronionego. Rozwiązanie to nazwano, jakże oszukańczo, „kompromisem”, gdyż obiecywano wprowadzenie do szkół edukacji seksualnej; jak wiemy, niewiele z tego wyszło. Po dojściu do władzy, SLD próbował przywrócić pełne prawo aborcyjne, ale na przeszkodzie stanął zdominowany przez klerykalnych prawicowców Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem prof. Zolla. Z czasem prawica, pod różnymi logami partyjnymi, coraz mocniej ograniczała kobietom ...

Odejść od zalegalizowanego bezprawia

Parę dni temu (oczywiście poruszyłem ten temat) Europejski Trybunał Praw Człowieka nakazał Polsce uznanie związków osób tej samej płci. Oczywiście, bardzo dobrze, że tak się stało. A ostatnio znów zajął się (k)rajem nad Wisłą. Otóż, pewniej kobiecie odmówiono prawa do przerwania ciąży ze względu na ciężkie, nieodwracalne uszkodzeniu płodu; o tym, że zabieg się nie odbędzie, poinformowano ją… SMS-em. Ostatecznie sprawa trafiła do ETPC, ten natomiast uznał, że pani należy się odszkodowanie, i to słone, od Polski. Słusznie, przy czym wypłacone jej ono zostanie z naszych pieniędzy, choć bulić powinni ci, co przyłożyli brudne swe łapy do powstania zalegalizowanego bezprawia antyaborcyjnego w obecnym stadium degeneracji, czyli Ordo Iuris, hitlerówka Kaja, PiS-owcy oraz inni prawacy z ówczesnego Sejmu, kler i hierarchowie katoliccy oraz, co najważniejsze, Przyłębska i reszta jej pseudo-Trybunału Niekonstytucyjnego. To jednak nie wszystko, gdyż Europejski Trybunał Praw Człowieka nakazał (...

Lekki wiaterek optymizmu

Społeczny projekt ustawy o powszechnym dostępie do in vitro refundowanego z budżetu państwa (czyli jednego z rozwiązań medycznych, jakie powinny być standardem w europejskim państwie) trafił do Sejmu i, mimo paskudnych dźwięków wydawanych przez prawackich, katolickich fanatyków z Konfederacji tudzież Bezprawia i Niesprawiedliwości, przeszedł pierwsze czytanie. Pozostaje mieć nadzieję, że akt ów prawny przejdzie całą ścieżkę legislacyjną i zacznie obowiązywać, a klerykałowie – zarówno z PiS-u oraz Konfederacji, jak też ci z PO, Polski 2050 czy PSL-u – nie wykastrują go po drodze, upychając w nim jak najwięcej kościelnych postulatów, choćby oficjalnie po to, by zadowolić Dudę Andrzeja. Może się mylę, ale nadzieje te nie wydają się tak całkiem płonne. Koalicja PO-PSL, pod koniec swojej ostatniej kadencji, wprowadziła podobną reformę, niestety, szybko skasowaną przez Bezprawie i Niesprawiedliwość po dorwaniu się przez nie do władzy. Tyle, że premierką była wówczas nieszczególnie (jak na...

Ubyło katolików

W roku 2021 przeprowadzono w (k)raju nad Wisłą Narodowy Spis Powszechny. Na wyniki długo trzeba było czekać, ale wreszcie zaczęły się one ukazywać. Najgłośniej komentowane są te dotyczące sytuacji religijnej naszego społeczeństwa, jakkolwiek warto dodać, że cieszy, iż przybyło osób deklarujących narodowość śląską oraz posługiwanie się językiem śląskim. Wróćmy jednak do wyznań, bo i ja dołożę swoje trzy grosze w tym temacie. Otóż, spis powszechny ukazał, że jedynie 71,2 proc. (27,2 mln osób) mieszkańców naszego państwa identyfikuje się jako rzymscy katolicy, podczas gdy jeszcze przed dekadą było to 88 proc. (33,8 mln osób). Spadek jest zatem wyraźny, i to ba rdzo. Przy czym trzeba wziąć pod uwagę, że znacząco – z 2,7 do aż 7,6 mln – wzrosła liczba osób, które odmówiły odpowiedzi w sprawie deklaracji wyznaniowej; to już 20 proc. polskiej populacji (z tego, co pamiętam, i ja zaliczam się do owej grupy) . Więcej rodaków zadeklarowało też bezwyznaniowość – przed dziesięciu laty było i...