Posty

Wyświetlam posty z etykietą nietolerancja

Ci, co rozbudzili nienawiść

Paskudna sytuacja z Bielska-Białej (stanowiąca, przypominam, element większej, nader ponurej całości), o której pisałem wczoraj, spowodowała, że w przestrzeni publicznej rozgorzała dyskusja na temat nienawiści, skierowanej głównie przeciwko cudzoziemcom, zwłaszcza Ukraińcom. I bardzo dobrze, że podnoszą się głosy oburzenia na ten temat, bardzo też dobrze, że wskazuje się winnych: hitlerowską Konfederację Korony Polskiej (partia Brauna, wprost realizująca wytyczne z Kremla), nazistowską Konfederację czy klerofaszystów PiS-owskich, zwłaszcza Czarnka. Cieszy także, iż pojawiają się postulaty delegalizacji Barunowej sekty (aczkolwiek wątpię, by zostały zrealizowane). Pamiętajmy jednak, że skrajna prawica nie szerzyłaby nienawiści – wobec Ukraińców i innych obcokrajowców, uchodźców, Żydów, muzułmanów, osób LGBT+, kobiet czy kogokolwiek innego – gdyby nie miała na to przyzwolenia. A nie dostała go wczoraj. Budzenie brunatnych demonów zaczęło się w 1989 roku, kiedy to do władzy doszła kl...

Afrykanie w Lublinie

W Polsce, podobnie jak w innych krajach europejskich, mieszkają osoby z Afryki. Tak, ludzie czarnoskórzy. Pracują tutaj, studiują, uczą się (afrykańscy studenci przynoszą Polsce korzyści także czysto pieniężne, w postaci ciężkich milionów opłat za czesne, wynajem mieszkań oraz codzienne zakupy). Są wśród nich nawet gwiazdy mediów, kultury i sztuki. Co w tym złego? Absolutnie nic; to dobrze, że społeczeństwo jest zróżnicowane – dobrze, dodajmy, również z genetycznego punktu widzenia. Mam szczerą nadzieję, że osób tych będzie w (k)raju nad Wisłą coraz więcej, podobnie jak chociażby Azjatów. W każdym razie, Afrykanie są też w Lublinie. Między innymi studiują na tamtejszym uniwersytecie. I chcą w owym mieście zorganizować Africa Day Festival. W dniach 29-30 maja uśmiechnięci ludzie, głównie studenci, zamierzają przejść ulicami Lublina, zaprezentować swoją kulturę, obyczaje, powody, dla których są w Polsce, itd. Ot, taka fajna integracja społeczna, wzajemne poznanie, rzecz nader pozytywn...

Propaganda antyislamska

Studenci to w większości naprawdę mądrzy ludzie, ale trafiają się wyjątki od tejże reguły. Takie, jak ten, którego zatrzymała ostatnio Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Dureń ów, studiujący na jednym z bardziej szacownych polskich uniwersytetów, szykował się do… przeprowadzenia zamachu bombowego i nie ukrywał czerpania inspiracji z Państwa Islamskiego, czyli organizacji terrorystycznej, stworzonej i dowodzonej albo przez fanatyków religijnych, albo zbrodniczych cyników, którzy w nijakiego Boga nie wierzą, za to faszerują fanatyzmem tudzież ekstremizmem innych i w ten sposób zdobywają władzę (która wersja jest bardziej prawdopodobna, oceńcie sami). W każdym razie, zdecydowana większość muzułmanów na świecie – a to parę miliardów ludzi przecież – od Państwa Islamskiego oraz innych organizacji terrorystycznych ostro się odcina, jak najbardziej słusznie. Nie wiem, na ile REALNIE niebezpieczny był ten zidiociały student, niemniej to dobrze, że ABW nie zignorowała potencjalnego zagroże...

Ksenofobiczny szlam kampanii

Kampania przed wyborami prezydenckimi dopiero się rozkręca, a już teraz widać, że najprawdopodobniej przybierze nader paskudną postać. A to dlatego, że jej głównym motywem może być ksenofobia, połączona oczywiście z rasizmem i innymi typami nienawiści oraz nietolerancji wobec „obcych”. To, że tego typu treści wypowiadają Mentzen, Braun i inni hitlerowcy, nie dziwi, aczkolwiek oczywiście zasługuje na potępienie. Podobnie rzecz ma się z Nawrockim, czyli „obywatelskim” kandydatem Bezprawia i Niesprawiedliwości; on też wszak jest klerofaszystą, mocno związanym ze środowiskami nacjonalistycznymi tudzież neonazistowskimi (do tego dochodzi sutenerstwo, ale to inna sprawa). Polityczni owi degeneraci – zarówno pod względem etyczno-moralnym, jak też intelektualnym – nie mają niczego innego do zaproponowania, poza nienawiścią, ciemnotą oraz zdziczeniem. Nie zdziwiłbym się też, gdyby mowa nienawiści wobec obcokrajowców, przedstawicieli innych niż katolicyzm religii czy osób o innym niż biały k...

Brunatny spęd w klasztorze

W minioną niedzielę na Jasnej Górze (klasztor paulinów w Częstochowie, gdyby koś nie wiedział) zgromadzili się naziole i kibole, czyli – mówiąc nieco ładniej, aczkolwiek osobnicy owi na ładne określenia zdecydowanie NIE zasługują – skrajni prawicowcy. Przemawiał do nich, rzecz jasna z ambony, niejaki Nawrocki, czyli kandydat (jakoby „obywatelski”) na prezydenta z ramienia Bezprawia i Niesprawiedliwości. Facet ten, dodać trzeba, miał i pewnie nadal ma silne związki ze środowiskami skrajnie prawicowymi, a także, wedle niektórych mediów, z sutenerstwem. Paulini dziękowali mu za wizytę. Na terenie zaś klasztoru „pielgrzymi” wywiesili transparenty wzywające do mordowania ludzi, konkretnie komunistów. Cytując biblijnego Koheleta, „nic nowego pod Słońcem”. Jasna Góra od dawna zasługuje raczej na miano Brunatnej, od lat bowiem przyciąga skrajnych prawicowców, od kiboli po jawnych neonazistów, którzy robią tam sobie spędy pod postacią niby-pielgrzymek. Są, rzecz jasna, witani z otwartymi ram...

Zawieszenie praw człowieka

Premier Donald Tusk zapowiedział, że chciałby wprowadzić „czasowe, terytorialne zawieszenie prawa do azylu”, oczywiście na wschodniej granicy Polski. A że z prawem unijnym dość mocno rozwiązanie takie by kolidowało, szef rządu (k)raju nad Wisłą zamierza przekonywać do niego Unię Europejską. Jak łatwo się domyślić, oficjalnie chodzi tutaj o powstrzymanie „zalewu uchodźców”. Niczego takiego nie ma, osoby uchodźcze – usiłujące, przypominam, ratować swoje życie – są jednak brutalnie traktowane i wypychane do Białorusi lub zamykane w obozach koncentracyjnych, a bywa, że giną w polskich lasach. Popełnianie owej zbrodni rozpoczął PiS-owski nie-rząd, obecny, jakoby demokratyczny, ją kontynuuje; nic dziwnego, wszak to jedna i ta sama prawica. O azyl w Polsce rocznie stara się zaś niecałe 10 tys. osób, z czego zdecydowaną większość stanowią ludzie z Ukrainy, Białorusi oraz Rosji. Może byłoby ich więcej, gdyby polskie procedury azylowe nie były aż tak skomplikowane i uciążliwe. Swoją drogą, wł...

Emerytura hitlerowca

Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, arcybiskup, co krzyż zamienił na swastykę, znany z mowy nienawiści – zwłaszcza homofobii – pazerności, zarządzania podległymi sobie kościelnymi strukturami poprzez ucisk, a zarazem dawny protestowany niejakiego Paetza, przechodzi na emeryturę. Liczni księża, jak również świeccy katolicy, odetchnęli z ulgą. Czy jednak jest się z czego cieszyć? Na pierwszy rzut oka – jak najbardziej. Ale gdy przyjrzymy się rzeczy nieco dogłębniej, nie będzie już tak wesoło. Otóż, Jędraszewski spędzi emeryturę w luksusowych warunkach, ufundowanych nie tylko przez katolików, ale w ogóle wszystkich podatników; Kościół katolicki jest przecież w Polsce finansowany z publicznych pieniędzy. Jako emeryt, będzie też mógł odprawiać msze czy wypowiadać się publiczne przy najróżniejszych okazjach – a jestem pewien, iż często korzystał będzie z tej możliwości, dalej szerząc nienawiść, nietolerancję i ciemnotę. Nie ma się też co oszukiwać; jeśli chodzi o wyznawanie zwy...

Strażnicy homofobii

Kolejny rok z rzędu Polska uznawana jest za najbardziej homofobiczne państwo w Europie, wyprzedzając pod tym względem nawet Rosję. Wina leży oczywiście po stronie prawicy umiarkowanej oraz skrajnej, jak również Kościoła katolickiego i tego, że cofnęły nas one w rozwoju po 1989 roku. Homofobia objawia się poprzez szerzenie mowy nienawiści przez różne środowiska, często spotykaną nietolerancję w licznych formach, a zwłaszcza w dziedzinie równouprawnienia. Prawne rozwiązania dotyczące osób LGBT+ są w (k)raju nad Wisłą totalnie archaiczne, a niejednokrotnie krzywdzące, czego przykładem uregulowania związane z tranzycją płci. O skali zacofania i nietolerancji Polski świadczy również to, że – w przeciwieństwie do większości państw Europy – nie ma u nas ani prawnie uregulowanych związków partnerskich, ani małżeństw jednopłciowych; te zawarte za granicą nie są nad Wisłą uznawane, co rodzi ogromne problemy dla związanych nimi osób oraz ich dzieci. Batalia o wprowadzenie tych regulacji trwa...

Pana(i) godność

Pierwsza refleksja po wyborach do Parlamentu Europejskiego jest taka: znów się potwierdziło, że większość z nas, osób obywatelskich Polski, nawet tych głosujących, wciąż jeszcze kieruje się stanowiącym ponure dziedzictwo pańszczyzny etosem parobka, który nakazuje popierać ciemiężycieli i wyzyskiwaczy oraz ich reprezentantów. Nie dotyczy to jedynie osób wyborczych Lewicy i ewentualnie Zielonych (a na Śląsku jeszcze Łukasza Kohuta). Co do tej pierwszej, to powinna ona jak najszybciej zradykalizować swój przekaz, zerwać samobójczy sojusz z liberałami/konserwatystami i poszukać lepszych sposobów łączności ze społeczeństwem, nie może bowiem polegać na libkowych mediach, które dążą do zniszczenia wszystkiego, co lewicowe i postępowe, za to lansują nazistów z Konfederacji. Na razie tyle w tym temacie, pora przejść do meritum. Chyba nie ma w Polsce osoby pełnoletniej, która przy takiej czy innej okazji nie usłyszałaby pytania: „Pana(i) godność?”. Oczywiście chodzi o personalia; tak po pro...

Przeciwnicy szczęścia

Gołym okiem widać, że polska prawica (CAŁA!!!) nurza się w zacofaniu, ciemnocie oraz nietolerancji, nie tak znowu rzadko przechodzącej w nienawiść, zwłaszcza wobec kobiet, osób LGBT+, Żydów, uchodźców, obcokrajowców oraz rzecz jasna lewicy. Dotyczy to wszystkich ugrupowań oraz polityków prawicowych znad Wisły rodem; na tle swoich kolegów z Europy Zachodniej (o lewicy krajowej i zagranicznej nie wspominając) polska prawica stanowi wzorzec straszliwego uwstecznienia. Nawet w miarę umiarkowani prawicowcy, w mediach typu TVN24 i Gazeta Wyborcza prezentowani jako „nowocześni”, a niekiedy wręcz „postępowi” (śmiechu warte!) pod względem zapóźnienia światopoglądowego sprawiają wrażenie wraków ze złomowiska ustawionych wobec najnowszego modelu luksusowego samochodu. Rzecz jasna, w przypadku poszczególnych ugrupowań skala ciemnoty i uwstecznienia nadwiślańskiej prawicy jest różna; skrajni prawicowcy (PiS z przystawkami, Konfederacja, pozaparlamentarni nacjonaliści, faszyści i naziści) mental...

Jak Izrael wspiera antysemityzm

Obecna (choć oczywiście nie taka nowa, bo praktykowana od dekad) narracja Izraela – ze szczególnym uwzględnieniem tamtejszej prawicy – głosi, jakoby każdy, kto potępia czy krytykuje zbrodnie tego państwa (popełniane w Palestynie, Syrii, Libanie czy gdziekolwiek indziej), był „antysemitą”. Jeśli zaś potępiającymi czy krytykującymi są Żydzi – a wielu jest takich; osobiście bardzo tych ludzi szanuję, gdyż wyciągnęli oni słuszne wnioski z Holocaustu – to wedle owego propagandowego przekazu „nienawidzą samych siebie”. Od pół roku izraelskie oskarżenia o „antysemityzm” sypią się wyjątkowo często i gęsto, z powodu oczywiście narastającego na całym świecie oburzenia, jakie wzbudza ludobójstwo w Gazie. Po niedawnej maskarze w szpitalu Al-Shifa, a zwłaszcza zamordowaniu siedmiorga wolontariuszy (o czym pisałem wczoraj), światowa wściekłość na izraelski terror jeszcze się naisla, co zrozumiałe. A przedstawiciele tego państwa reagują w charakterystyczny dla siebie sposób. Przykładowo, ambasador...

Współwinni

Prawdą jest, że ci, którzy zachowują obojętność wobec zbrodni – mimo iż MOGĄ jej przeciwdziałać lub przynajmniej przeciwko niej protestować, choćby na łamach portali społecznościowych – wspierają tych, co ją popełniają, a zatem ponoszą współodpowiedzialność za tragedię. Tak, chodzi o łamanie jedenastego przykazania Mariana Turskiego: „Nie bądźcie obojętni!”. Obojętność na ludzką, a także zwierzęcą krzywdę jest przykładaniem do niej ręki i zabija – to fakt niezaprzeczalny. Jednakowoż warto ową myśl uzupełnić o jeszcze jedną refleksję. Otóż, współwinę za zbrodnię ponoszą również ci, co przyjmują – czy to ze złej woli, czy to na skutek bezmyślnego ulegania manipulacji, czy po prostu z lenistwa intelektualnego – perspektywę zbrodniarzy i solidaryzują się z nimi, a nie interesuje ich punkt widzenia ofiar, ani to, dlaczego właśnie one znalazły się na celowniku. Doskonale widać to na przykładzie obecnego ludobójstwa w Gazie. Choć po 7 października ubiegłego roku wielokrotnie obalono izra...

Zbrodnia i antysemityzm

Izraelskie ludobójstwo w Strefie Gazy trwa; życia pozbawiono tam już – bombardując tereny zamieszkane przez ludność cywilną, przy użyciu zakazanych prawem międzynarodowy środków, z białym fosforem na czele – ponad 10 tys. osób. W miesiąc, dodajmy. W internecie można bez większego problemu znaleźć zdjęcia i filmy ukazujące poparzonych, poranionych, porozrywanych na strzępy ludzi, a rodzice niosący w reklamówkach szczątki własnych dzieci powinni zostać uznani za jeden z najbardziej ponurych symboli obecnej dekady, o ile nie stulecia. Świat zachodni albo wymownie milczy, albo wprost staje po stronie Izraela, którego faszystowskie władze głoszą, że jakoby walczą z Hamasem (ten, owszem, przeprowadził zamachy 7 października, lecz były one odpowiedzią na zbrodnie od dłuższego już czasu, dokonywane przez izraelski aparat terroru na Palestyńczykach), podczas gdy jest krwawym, okrutnym okupantem i kolonizatorem. Przed niczym się nie broni, ale atakuje, i to w sposób wyjątkowo odrażający. Na s...

Orgia księży

Jednym z kilku głównych tematów, jakie w ostatnich dniach rozpalają media (ku wielkiej radości ich udziałowców i reklamodawców, bo mają z tego więcej kasy), a wraz z nimi opinię publiczną, jest niedawna orgia księży w Dąbrowie Górniczej, na którą to imprezę zaproszono pracownika seksualnego. Niestety, o mało co nie doszło do tragedii, gdyż niewiele brakowało, a jeden z uczestników przypłaciłby udział w orgii życiem; pozostali nie chcieli dopuścić na miejsce służb ratowniczych. Generalnie, nic mnie nie obchodzi czyjeś życie seksualne. Orgie same w sobie też nie, pod warunkiem oczywiście, że DOBROWOLNY udział w nich biorą osoby świadome, dysponujące pełną zdolnością do czynności prawnych. I pod warunkiem, że nikt z zewnątrz nie jest w to wciągany. W tym konkretnym jednak przypadku finał mógł być tragiczny, czy oznacza, że orgia przestała dotyczyć samych tylko uczestników; gdy w grę wchodzi ludzkie życie, sprawa siłą rzeczy staje się publiczna (do pewnego przynajmniej stopnia). Dal...

Odrażający wyścig

Paryż w ogniu. Od wielu dni trwają zamieszki, stanowiące ponury efekt zastrzelenia przez policjantów czarnoskórego chłopaka. Sprawa wygląda… cóż, delikatnie rzecz ujmując, nader niejednoznacznie, nadto mocno kojarzy się z rasistowskimi morderstwami w wykonaniu policji amerykańskiej. W każdym razie, polska prawica, od skrajnej po nieco bardziej umiarkowaną, nie byłaby sobą, gdyby nie spróbowała tragedii Francji wykorzystać na rzecz pre-kampanii wyborczej. Rzecz jasna, znowu uderza w migrantów oraz uchodźców. Oto Bezprawie i Niesprawiedliwość postuluje referendum w kwestii unijnego pomysłu relokacji osób uchodźczych w państwach członkowskich (w przypadku Polski dotyczyłoby to około dwóch tysięcy ludzi). Rzecz jasna, nie zachodzi tu nagła demokratyzację owej mafii/sekty – czysto faszystowskiej, przypominam! – ani nie ma chęci o pytanie nas, osób obywatelskich, o zdanie, lecz celem jest podkręcenie nastrojów zarówno anty-uchodźczych (oraz, szerzej, anty-imigranckich, przy czym uchodźca...

Fałszywi męczennicy

W Polsce (i jak sądzę, we wszystkich innych państwach, gdzie panuje prymitywny, plastikowy, medialny kapitalizm), będąc na antenie popularnej stacji telewizyjnej bądź radiowej, czy też na stronie głównej znanego portalu internetowego, albo na łamach takiej czy innej prasy, można przez lata opowiadać czerstwe, nieśmieszne z reguły pseudo-żarty lub wygłaszać takie brednie, że głowa boli. Z kogoś takiego macherzy od reklamy, promocji, PR-u i im podobnych działań robią wielką gwiazdę, często wręcz autorytet. Aż tu nagle taki gwiazdor/autorytet/bożyszcze/arcykapłan dobrego humoru palnie (niekonieczne nawet ze złej woli, czasami po prostu z głupoty) tekst homofobiczny, rasistowski czy ogólnie nietolerancyjny. Wówczas ma kłopoty, może nawet, powiedzmy, wylecieć z danego programu. Czy to koniec medialnej kariery, gwiazdorstwa, publicznej obecności? Skądże! W normalnym społeczeństwie ktoś taki po prostu by się pokajał, przeprosił, spróbował jakoś naprawić swój błąd, i zapewne byłoby okej. W Po...

Nieprzyjazne państwo

Polska zajęła niechlubne ostatnie miejsce w Unii Europejskiej w kategorii przestrzegania praw osób LGBT+. Po raz czwarty, dodajmy. Jeśli chodzi o cały kontynent, gorzej jest tylko w Rosji. Oczywiście, sytuacja tych ludzi – bez względu na ich wiek, bo dzieci i młodzieży też to dotyczy – znacząco pogorszyła się pod nie-rządem Bezprawia i Niesprawiedliwości. Mowa nienawiści, zaczerpnięta wprost z broszurek NSDAP, stała się normą w ustach PiS-owskich politykierów oraz ich niby-prezydenta, że nie wspomnę o katolickich hierarchach, z Jędraszewskim Markiem na czele. Przybyło aktów przemocy fizycznej ze strony skrajnej prawicy. Systemowa dyskryminacja też ma się świetnie; osoby LGBT+ w dalszym ciągu nie mogą zawrzeć małżeństwa ani związku partnerskiego, te zawarte za granicą nie są w Polsce uznawane, adoptowanym dzieciom władze nie chcą przyznawać numeru PESEL, bardzo trudno przychodzi pozyskanie informacji na temat stanu zdrowia osoby partnerskiej przebywającej w szpitalu, zachodzą problemy...

Mordercze szczucie

W Polsce lawinowo przybywa próba samobójczych, również wśród dzieci i młodzieży. Dane w wymiarze ogólnym przerażają, ale mrożą krew bardziej niż ciekły azot, kiedy przyjrzymy się im szczegółowo. Oto według informacji udostępnionych przez parlamentarną Lewicę, ponad pięćdziesiąt procent (SIC!!!) młodych osób LGBT+ w Polsce próbowało odebrać sobie życie. Skóra cierpnie. Powodem jest oczywiście mowa nienawiści i powszechne zaszczuwanie, jakiego ofiarami ludzie ci padają praktycznie bez przerwy. Słowa odmawiające im człowieczeństwa („To nie ludzie, tylko ideologia”) oraz poczucia godności, określające ich „wrogami”, „zagrożeniem”, „zboczeńcami”, itd. płyną z politycznych mównic (w tym tych prowizorycznych, rozstawianych na wiecach i demonstracjach), kościelnych ambon, medialnych łamów… Homofobia, transfobia oraz inne formy nietolerancji i nienawiści wobec osób LGBT+ są powszechne. Zły przykład idzie z góry, rzecz jasna od skrajnie prawicowych politykierów (PiS, Konfederacja, Roman G...