Załgana historia Pabianic
Był rok 1933. Ponury okres II Rzeczpospolitej, kraju nędzy, konfliktów społecznych, politycznych, etnicznych i religijnych oraz zawiedzionych nadziei (symbolizowanych przez „szklane domy” z pewnej wybitnej powieści). Od siedmiu lat obóz sanacyjny budował coraz brutalniejszą dyktaturę (aczkolwiek zachowując pozory demokracji, np. wybory parlamentarne). Panował dziki kapitalizm, ze znaczącą domieszką pozostałości po feudalizmie. Robotnicy – jeśli w ogóle znaleźli pracę, bo bezrobocie było ogromne, a sanacyjne rządy, operujące w ramach wolnorynkowych paradygmatów, nie potrafiły sobie z nim poradzić – harowali za marne pieniądze w straszliwych warunkach (ideał rządzącej obecną Polską prawicy postsolidarnościowej, podzielonej na PiS i PO). W pabianickich zakładach włókienniczych postanowiono wdrożyć, niemożliwą do zaakceptowania przez proletariat, deformę polegającą na wydłużeniu czasu pracy, odebraniu prawa do urlopów (z czymś się to kojarzy?) i zmniejszeniu pensji o 15-35 proc. Rob...