Posty

Wyświetlam posty z etykietą organizacje społeczne

Sezon na półtora procent

Jak co roku, nastał czas rozliczeń podatkowych. Oznacza to, że przez najbliższe tygodnie zasypywani będziemy prośbami o przekazanie 1,5 proc. naszego podatku dochodowego. Pojawiają się one już od jakiegoś czasu w internecie, prasie, radio i telewizji, i są równie intensywne, co społeczne kampanie WOŚP. Czasami nawet aż za bardzo, zwłaszcza, że niektóre wchodzą z butami w ludzką wrażliwość czy sumienie, aż można się zastanawiać, czy to nie przesada… Wzmiankowaną część swojej daniny publicznej przekazać można już to organizacji (w tym międzynarodowej, np. UNICEF, WWF, itd.), już to fundacji, już to konkretnej osobie (np. zbierającej środki na leczenie czy rehabilitację). Wystarczy wpisać numer KRS w zeznaniu podatkowym. Są pomysły, żeby w ten sposób w Polsce finansować związki wyznaniowe, z Kościołem katolickim na czele; analogiczne rozwiązanie funkcjonuje we Włoszech. Jeśli zaś nie wskażemy organizacji ani osoby, którą chcemy wesprzeć z odprowadzanej przez siebie daniny publicznej, ...

Czynniki sukcesu

Zakończył się strajk w fabryce Jeremias w Gnieźnie. Był bardzo długi – trwał czterdzieści dni – i trudny, niemieccy bowiem kapitaliści, właściciele zakładu, nie chcieli ugiąć się przed słusznymi oczekiwaniami załogi. Mało tego, nasyłali – wbrew obowiązującemu w (k)raju nad Wisłą prawu! – na strajkujących policję/granatowych, a nawet szczuli ich mafią, czyli amerykańską (sic!) kancelarią prawniczą, jaka na siłę i kompletnie niezgodnie z naszymi przepisami próbowała załatwić strajk od strony niby-prawnej; ot, i to by było na tyle, jeśli chodzi o „niepodległość” kapitalistycznej Polski… W końcu jednak kapitał musiał pójść na ustępstwa; proletariat okazał się nieugięty. I wywalczył sobie 700 zł brutto podwyżki, dwudziestominutowe przerwy, a także rozliczanie sobót (poza jedną w miesiącu) jako nadgodzin. Innymi słowy, odniósł sukces. Nie wiem, na ile w tymże odniesieniu tegoż sukcesu pomogło robotnikom z Gniezna wsparcie ministry pracy, Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, a także innych polityk...

Kneblowanie wolności

Rząd Donalda Tuska, podobnie jak wcześniejsze nie-rządy Kaczyńskiego Jarosława (zarówno z Beatą Szydło, jak i Mateuszem „Pinokiem” Morawieckim na czele), nie lubi trzeciego sektora, czyli różnych organizacji obywatelskich. Tych zwłaszcza, co krytykują rządową politykę, upominają się o wolność lub działają przeciwko interesom wielkiego kapitału (polskiego oraz zagranicznego). Do tej ostatniej kategorii zaliczają się obrońcy przyrody, o czym więcej za chwilę. Za PiS-u obywatelskie manifestacje – na przykład kobiece oraz upominające się o prawa mniejszości seksualnych – były brutalnie tłumione przez granatowych, można było oberwać pałką lub gazem (co spotkało chociażby Magdalenę Biejat); uszkodzenia ciała, w tym poważne, zdarzały się często. Działacze LGBT+ trafiali na policyjne dołki za wieszanie tęczowych flag na pomnikach postaci z katolickiej mitologii. I tak dalej. Po zmianie rządów niewiele się w tym zakresie zmieniło. Co najmniej jedna z demonstracji pro-palestyńskich skończyła ...

Dobra współpraca

Wprawdzie neonazisty Czarnka nie udało się wczoraj odwołać ze stanowiska ministra ciemnoty (nie pozwoliła na to sejmowa arytmetyka, a przede wszystkim fakt, że dokąd kreatura owa spełnia oczekiwania Kaczyńskiego Jarosława odnośnie cofania do mentalnej epoki kamiennej młodych generacji Polek i Polaków oraz zatruwania ich mózgów zwyrodniałymi, skrajnie prawicowymi treściami, nie ma obaw – z fotela nie zleci), na czym najbardziej stracą dzieci i młodzież, jeden element całej sprawy cieszy. Otóż, Lewica i jej młodzieżówki, we współpracy z Akcją Demokracją (organizacja społeczna) i Związkiem Nauczycielstwa Polskiego, na ulicach i w internecie zbierały podpisy pod obywatelskim wotum nieufności wobec Czarnka. Zebrano ich ponad 100 tys., i mimo iż z punktu widzenia pozbawienia tegoż odrażającego ministra stołka nie na wiele się to zdało, sam fakt nawiązania takiej współpracy uznać należy za nader pozytywny. Od dawna wielu komentatorów podkreśla, że chcąc pokonać Bezprawie i Niesprawiedliwo...