Ważny temat
Mamy recesję. Podobno największą od trzydziestu jeden lat, o ile nie od zakończenia II wojny światowej. Widać to zresztą coraz wyraźniej. W pawilonie handlowym w mojej miejscowości pustki. Sklepy i punkty usługowe, której jeszcze do niedawna nieźle funkcjonowały, dziś nie istnieją. Owszem, piekarnia padła z powodu błędnych inwestycji, ale inne sklepiki wykańcza kryzys spowodowany epidemią i rządowymi restrykcjami. Telewizja TVN24 podała kilka godzin temu, że w Krakowie coraz gorzej ma się gastronomia; lokale się zamykają, z powodu zbyt wysokich cen najmu, zmniejszenia liczby turystów (wiadomo – epidemia i rządowe restrykcje) oraz zbyt małej, często iluzorycznej pomocy od rządu. Sam znam kilka ludzi, którzy albo stracili pracę, albo obcięto im wynagrodzenia. Małe i średnie przedsiębiorstwa są w coraz gorszej sytuacji finansowej, niejedno upadło, inne walczą o przetrwanie, a tymczasem rządowe „tarcze antykryzysowe” służą głównie transferowaniu środków publicznych największych, głó...