Posty

Wyświetlam posty z etykietą państwo policyjne

Ojczyzna lub mafia

Wczoraj było (o cztery dni spóźnione, jeśli już świętować powstanie dawno nieistniejącej II RP, która zresztą okazała się paskudnym państwem) Święto Niepodległości. Pomijając już neonazistowski marsz nienawiści na ulicach Warszawy, dzień ów oznaczał, jak co roku, że zarówno politycy, jak i dziennikarze, publicyści, influencerzy, artyści oraz wiele innych osób odmieniało przez wszystkie przypadki słowo „ojczyzna”. Niby nic w tym złego, warto jednakowoż zastanowić się nad pewną kwestią. Otóż, przypomnijmy sobie wygłoszone w 1961 roku słowa imperialistycznego prezydenta, Johna F. Kennedy’ego (tego, co to go odstrzelili w Dallas): Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju . W tym przypadku słowo: „kraj” jest synonimem „ojczyzny”. Wyrażona w przytoczonym wyżej zdaniu postawa jest słuszna, jeśli dotyczy polityków, niezależnie od zajmowanych przez nich stanowisk, a także urzędników państwowych tudzież samorządowych. W przypadku wszelako...

Epidemia strachu

Tak się zastanawiam, czy gdyby media już któryś tydzień z rzędu nie rozdmuchiwały tematu, świat w ogóle dowiedziałby się o koronawirusie. Epidemie wirusów odzwierzęcych wybuchają w Chinach co roku; związane są z tamtejszymi świętami, tradycyjnym spożywaniem surowego mięsa i migracjami społecznymi. Wirusy takie prawdopodobnie roznoszą się po całym świecie; efekt globalizacji, rzecz jasna. Sam koronawirus jest o wiele mniej niebezpieczny niż taka na przykład grypa, co widać po liczbie zarażeń oraz ofiar śmiertelnych. Czasami odnoszę wrażenie (tak, wiem, trąci to spiskową teorią dziejów), że media głównego nurtu, zwłaszcza te stanowiące kapitał amerykański bądź z nim powiązane, celowo rozkręciły panikę, koloryzując informacje, jak to koronawirus jest straszny. Po to, rzecz jasna, by dowalić chińskiej gospodarce. No, ale wirus granice Państwa Środka przekroczył i rozszedł się po świecie. A wraz z nim rozeszła się medialna panika, która udzieliła się i politykom, i społeczeństwom, i ...

Prowokacja w państwie PiS

Polskie media żyją ostatnio – i nie ma się czemu dziwić! – sprawą pewnego warsztatu samochodowego. Razu jednego, gdy kończył on już pracę, a kasa fiskalna była zamknięta, podjechały pod niego dwie kobiety. Poprosiły o wymianę żarówki w aucie; same nie potrafiły sobie z tym poradzić, a wybierały się w dłuższą trasę. Właściciel warsztatu okazał się dobrym człowiekiem, toteż, mimo iż już zamykał swój zakład, poprosił zatrudnionego w nim mechanika, by pomógł paniom. Ten wymienił żarówkę, wkręcając własną (w magazynie podobno nie było odpowiednich), a zapytany o wysokość zapłaty, rzucił kwotę 10 zł. I tyle otrzymał. Wówczas zaczął się koszmar. Panie wylegitymowały się, przedstawiając jako urzędniczki z Urzędu Skarbowego, ich zaś wizyta w warsztacie okazała się wymierzoną przeciwko tej firmie prowokacją, mającą na celu sprawdzenie, czy przestrzega ona prawa podatkowego. Pomocny mechanik otrzymał mandat w wysokości 500 zł za niewydanie paragonu fiskalnego (kasa, jako się rzekło, zos...

Kruszejący fundament

Trzeba albo kompletnie nie interesować się polityką, albo żyć w PiS-owski Matriksie kłamstw i głupoty, by nie dostrzec, że niemiłościwie nam panujące Bezprawie i Niesprawiedliwość buduje w Polsce coraz brutalniejszą dyktaturę. A każda dyktatura implikuje powstanie państwa policyjnego, czyli takiego, którego władza polityczna i administracja biorą na siebie rolę policjanta, nie takiego jednak, co ludzi chroni i im pomaga, lecz takiego, który karze i represjonuje. (K)raju nad Wisłą pod nieświatłymi rządami PiS-u również to dotyczy, choć gwoli ścisłości i uczciwości dodać należy, że Platforma (anty)Obywatelska do spółki z Polskim Stronnictwem niezbyt Ludowym także tworzyły państwo policyjne, a nawet policyjne samorządy – przy użyciu licznych fotoradarów, ustawianych tak, aby zafałszować pomiary prędkości i zedrzeć z kierowców jak najwyższe mandaty. Kończąc jednak dygresję, zauważyć trzeba, iż żadna dyktatura nie będzie mogła skutecznie funkcjonować bez rozbudowanego aparatu represj...

Polska Rzeczpospolita Policyjna

Pod adresem Bezprawia i Niesprawiedliwości często pada zarzut (słuszny zresztą), że buduje państwo policyjne. Mówi o tym na przykład profesor Karol Modzelewski, któremu niniejszym składam wyrazy ogromnego szacunku. I właśnie państwu policyjnemu poświęcimy teraz chwilkę czasu. Co to takiego jest? Ano, jest to takie państwo, w którym rządy sprawowane są przy pomocy terroru policyjnego. Cały aparat państwowy wciela się w rolę zbiorowego policjanta, lecz bynajmniej nie takiego, który świadczy obywatelom pomoc i ochronę, ale takiego, co obywateli nadzoruje, represjonuje, uciska i ogranicza im wolność. Co istotne, obywatele państwa policyjnego nie mają możliwości (lub jest ona nader ograniczona) bronić się przed terrorem ze strony aparatu represji i nadzoru, ponieważ ich prawa oraz wolności są sukcesywnie redukowane, często wręcz do zera (wszystkie państwa totalitarne i autorytarne były i są państwami policyjnymi). Tymczasem służby państwowe otrzymują od polityków coraz to większe komp...