Cthulhu katolicki
Niedawno pisałem, że polskie społeczeństwo, ze szczególnym uwzględnieniem młodego pokolenia, szybko się laicyzuje… czego jednak prawicowi politycy – tak nie-rządowi, jak i rzekomo „opozycyjni”, tak umiarkowani, jak i skrajni – zdają się nie dostrzegać i nieodmiennie nurzają się w klerykalizmie, bardziej lub mniej prymitywnym; jako przykład podałem marszałka Senatu, pana Grodzkiego, mizdrzącego się do papieża. Rzecz dotyczy zresztą nie tylko polityków, ale też publicystów czy ogólnie intelektualistów pod względem ideologicznym sytuujących się na prawo od centrum; vide Tomasz Lis i Adam Michnik kwiczący nad postępującą sekularyzacją i krytyką Kościoła katolickiego – używają zresztą nader podobnej „argumentacji”, co Jarosław Kaczyński, kiedy chrzani na tenże temat. Generalnie, klerykalizacja życia publicznego (oraz sfery kultury, lecz to temat na oddzielną notkę) jest jednym z głównych problemów, z jakimi Polska zmaga się od trzech przeszło dekad. Skutkuje ona nie tylko drenowaniem budż...