Święta skarpeta
Na Facebooku pojawiły się memy, wedle których skarpeta Jana Pawła II uznana została za… relikwię (trzeciego stopnia, czyli przedmiot, którego kanonizowana osoba dotykała) i ma na to odpowiednie kościelne certyfikaty. Czy to prawda, czy ktoś sobie po prostu jaja robi, nie wiem… acz wygląda mi to na rzecz prawdopodobną. Kult relikwii – więcej wspólnego mający z totemizmem niż z chrześcijaństwem – w katolicyzmie obecny był od dawna, a w średniowieczu rozwinął się na całego, rzecz jasna gwoli nabicia kiesy kleru tudzież kościelnych skarbców. Relikwie nie tylko czczono podczas nabożeństw, który to zwyczaj przetrwał do dziś, ale też handlowano nimi. Przeważnie oczywiście opychano, za grube jak na tamte czasy pieniądze, podrobioną tandetę. Klient, coby uzyskać, jak mu wciskano, odpuszczenie grzechów, mógł sobie kupić przykładowo szczebel z drabiny, która się śniła Jakubowi, kopytko osiołka, na którym rodzina Jezusa jakoby zwiała z Betlejem do Egiptu, gwoździe z krzyża, do jakiego przybito J...