Posty

Wyświetlam posty z etykietą terroryści

Faszyści, terroryści, piraci

Statek Madleen , należący do pro-palestyńskiej Flotylli Wolności, 1 czerwca wypłynął z Włoch. Miał dopłynąć do Gazy, dokąd wiózł pomoc humanitarną, głównie mleko dla niemowląt i żywność. Jasne, w stosunku do potrzeb – ludność Strefy Gazy, przypominam, jest programowo eksterminowana m.in. poprzez głodzenie – to niewiele, ale, jak przypuszczam, organizatorom rejsu chodziło głównie o nagłośnienie sprawy ludobójstwa popełnianego przez faszystowski Izrael i przekonywanie, jak ważna jest pomoc dla Palestyńczyków. Toteż na pokładzie Madleen znalazło się dwanaścioro znanych aktywistów, w tym Greta Thunberg. Niestety, statek do Gazy nie dopłynął. Na WODACH MIĘDZYNARODOWYCH (podkreślam, bo to ogromnie istoty fakt) Morza Śródziemnego zaatakowany został zbrojnie przez faszystowskie izraelskie wojsko i zajęty. Załogę uprowadzono. Z tego, co można się dowiedzieć z mediów, większość jej członków trafiła do izraelskich aresztów. Gretę Thunberg faszyści najpierw próbowali wykorzystać propagandowo,...

Terroryzm antyaborcyjny faszystów

W Oleśnicy doszło do aktu terroryzmu antyaborcyjnego – na szczęście bezkrwawego (choć i tak zagrażającego ludzkiemu życiu). Hitlerowski eurodeputowany, a zarazem kandydat na prezydenta o nazwie Grzegorz Braun – jedna z najbardziej odrażających postaci współczesnej polskiej polityki – wraz z liczną grupą swoich zwolenników wdarł się na teren szpitala w tymże dolnośląskim mieście. Tam faszystowscy terroryści dosłownie wzięli lekarkę jako zakładniczkę, zamykając ją w jednym z pomieszczeń i uniemożliwiając jej powrót na oddział. A to dlatego, że przeprowadziła legalny i zgodny z prawem zabieg aborcji. Niestety, w trzydziestym szóstym tygodniu ciąży, ponieważ wcześniejsi lekarze pacjentki nakłaniali ją do tego, by urodziła. Tragedia w tym, że dziecko było nieuleczalnie chore; poczytałem trochę na temat owego schorzenia i wiem, że przy porodzie połamałyby się mu wszystkie kości, a śmierć nastąpiłaby w strasznych bólach, które należałoby łagodzić opioidami, w tym morfiną (podawaną NOWORODK...

Żywe tarcze faszystów

Nareszcie wyszło szydło z worka. Nawet TVN24 o tym poinformowała (na swojej stronie, nie wiem, jak w telewizji, bo nie oglądałem), co, przyznam, pozytywnie mnie zaskoczyło, jakkolwiek wiadomość dotyczy nader ponurej kwestii, czyli wielce ohydnej zbrodni, stanowiącej element ludobójstwa. Oto potwierdzone zostało, że izraelscy terroryści z IDF (żołnierzami nazwać się ich nie da) wykorzystują schwytanych Palestyńczyków – cywilów, co trzeba podkreślić – w charakterze żywych tarcz. Najczęściej przebierają ich w mundury i posyłają na odstrzał, przywiązują również do samochodów czy pojazdów bojowych, jakie stać się mogą celem bojowników o niepodległą Palestynę. Osoby choćby jako tako zorientowane w kwestii palestyńskiej – na przykład dzięki informacjom czerpanym z portali społecznościowych, bo na nasze telewizje próżno liczyć w kwestii rzetelności, a z prasą różnie bywa – zapewne wiedziały już o tym, bowiem nagrania czy fotografie potwierdzające zbrodniczą ową praktykę pojawiały się od ...

Żywe tarcze i inne zbrodnie

Mijają miesiące, a ludobójstwo w Gazie, stanowiące rzekomo odpowiedź na zamach Hamasu z października ubiegłego roku, nie ustaje. Codziennie izraelska owa zbrodnia pochłania nowe ofiary. A przypomnę, że do masowego mordowania Palestyńczyków używane są nie tylko pociski, bomby i inne typy uzbrojenia (w tym zakazane prawem międzynarodowym!), dostarczane zresztą przez liczne państwa zachodnie, lecz także odcinanie ludności od leków, żywności i wody. Ta ostatnia w Gazie jest skażona w 97 proc. Konwoje z pomocą humanitarną są albo blokowane, albo bombardowane. Z biegiem czasu wychodzi coraz więcej informacji o zbrodniczych działaniach Izraela; przy czym szukać ich trzeba w internecie, ponieważ polskie telewizja oraz radio z reguły na ten temat milczą lub, co gorsza, przestawiają załganą propagandę okupanta. Otóż, coraz powszechniej dochodzi do wykorzystywania przez izraelską armię (IDF) palestyńskich cywilów jako żywych tarcz. Jeśli ludzie ci nie zginą w wyniku wymiany ognia, często „zn...

Dziecko z karabinem

Wczoraj obchodziliśmy siedemdziesiątą ósmą rocznicę początku jednej z największych i najbardziej bezsensownych klęsk w historii polskiego oręża oraz polskiej polityki. Czyli Powstania Warszawskiego. Owszem, jego uczestnikom (zmarłym i tym, którzy jeszcze żyją), jak również cywilnym ofiarom, należy się gigantyczny szacunek, dowódców jednak AK, którzy zdecydowani o wybuchu tej insurekcji, uznać należy za idiotów, których głupota zahaczała o zdradę. Posłali partyzantów (głównie bardzo młodych), pośród których jedna sztuka broni palnej przypadała na dziesięć osób, w bój przeciwko świetnie uzbrojonemu, gotującemu się do obrony przed kontrofensywą Armii Czerwonej wojsku niemieckiemu, co skończyło się ponad dwustu tysiącami ofiar śmiertelnych (z czego większość stanowili cywile), rzezią warszawskich zwierząt, np. tych w zoo, no i oczywiście zrównaniem z ziemią miasta, to było czyste szaleństwo i totalne oderwanie od rzeczywistości. W nieco dalszej perspektywie skorzystał na tym głównie Józef ...