Posty

Wyświetlam posty z etykietą zachowawczość

Zabójcza zachowawczość

W liberalnych, niby to anty-PiS-owskich mediach napotkać można komentarze, wzywające do zachowawczości. Czyli do nieporuszania „drażliwych i kontrowersyjnych” tematów przez opozycję (szeroko pojętą, czyli zarówno PO/KO, jak i Lewicę) oraz publicystów czy komentatorów. Bo to niby ma sprzyjać PiS-owi, który na tej bazie będzie mobilizował swój elektorat; nadto poruszanie tychże tematów ma część wyborców ugrupowań demokratycznych zniechęcać. Słychać zatem wezwania, by pan Rabiej – ani nikt inny – nie mówił o związkach partnerskich, a jeśli już, to tylko dla heteroseksualistów, natomiast wspominanie o prawie adopcji przez nie dzieci to już w ogóle powinien być temat zakazany. Identycznie, jak kwestia liberalizacji prawa antyaborcyjnego czy w ogóle wspominanie o prawach kobiet, nie tylko reprodukcyjnych. Podobnie krytyka Kościoła katolickiego, zwłaszcza w stylu pana Jażdżewskiego (który w swojej słynnej wypowiedzi, warto zauważyć, nie posłużył się argumentacją antyklerykalną, lecz ja...