Posty

Wyświetlam posty z etykietą organa państwa

Gnębienie biednych

Polska po 1989 roku – ta sama, co mieni się dwudziestą gospodarką świata (faktycznie sytuuje się na tym poziomie) oraz właśnie wkracza na ścieżkę ku budowie najpotężniejszej armii w Europie, przynajmniej na papierze – jest państwem wstrętnym. Zwłaszcza od strony polityki społecznej. Nie tylko bowiem nie pomaga osobom, które znalazły się w trudnej i tragicznej sytuacji bytowej – na przykład bezrobotnym, ludziom, jakim pracodawca obciął wynagrodzenia, zadłużonym, okradzionym przez administrację (np. mieszkaniową), uchodźcom, itd. – ale jeszcze je karze tudzież gnębi, za to właśnie, że popadły w biedę, nie ze swojej, rzecz jasna, winy, lecz z winy nieludzkiego systemu kapitalistycznego, nieuczciwości rządzących solidaruchów, różnego rodzaju oszustw czy innych patologicznych czynników. Chyba najjaskrawszym – czyt.: najtragiczniejszym – przykładem jest polityka wobec osób uchodźczych. Ludzie, którzy usiłują przekroczyć granicę polsko-białoruską, poddawani są zbrodniczym push-backom (Sej...

Uczciwość i kompetencja

Wobec organów samorządu i państwa, z jakimi się stykam lub przynajmniej mogę zetknąć (urzędy, sądy, policja, gminne spółki, itd.) mam prawo żywić pewne oczekiwania – jak każda osoba obywatelska. Wynika to z tego, że posiadam polskie obywatelstwo i płacę w Polsce podatki. A czego oczekuję od tychże organów? W zasadzie dwóch jedynie rzeczy: uczciwości i kompetencji. Ta pierwsza polega głównie na przestrzeganiu prawa oraz procedur. I elementarnej zasady uczciwości. Innymi słowy, poszczególne instytucje, urzędy, spółki, itd. publiczne nie mogą ani mnie, ani nikogo innego oszukiwać, okradać, manipulować, orzynać czy traktować z buta. W żadnym razie nie wchodzi w grę upokarzanie. Korupcja we wszelkich swych formach (łapownictwo, kumoterstwo, nepotyzm) w ogóle odpada. Elementem tejże uczciwości jest i to, że jeśli w wyniku działań danej instytucji publicznej zostanę w taki czy inny sposób poszkodowany, otrzymam od niej rekompensatę. Niekoniecznie pieniężną; często wystarczyć może zwykł...

Prawo nie dla dzieci

W Polsce nie ma ANI JEDNEGO aktu prawnego, który regulowałby sytuację dzieci, m. in. zapewniał im ochronę przed przemocą w domu, szkole czy gdziekolwiek indziej. Jasne, są ustawy i rozporządzenia dotyczącego rodziny i rodziców, władzy rodzicielskiej, opieki nad dzieckiem (ale chodzi w nich o opiekunów, nie podopiecznych!), szkolnictwa, opieki zdrowotnej, Rzecznika Praw Dziecka… lecz same dzieci jako konkretne podmioty dla polskiej legislacji nie istnieją. Jako przedmioty, owszem – ale oznacza to, iż są one postrzegane w przepisach co najwyżej jako elementy składowe rodziny, i to podrzędne, stanowiące niejako własność rodziców czy opiekunów prawnych. Skoro zaś nie ma aktu prawnego o dzieciach i dla dzieci, to i nic dziwnego, że nie istnieją żadne całościowe procedury, które określałyby, co poszczególne organa państwa czy samorządu miałyby robić chociażby w sytuacji, gdy małoletnia osoba jest katowana we własnym domu. Powstaje więc chaos kompetencyjny. Jeśli dziecko ucieknie i zostanie...

Państwo a społeczeństwo

Dość łatwo spotkać się można z opinią, jakoby krytykowanie państwa Izrael za jego politykę wobec Palestyńczyków było odmianą antysemityzmu. Cóż, antysemityzm, identycznie jak wszelkie formy nietolerancji i nienawiści zasługuje tylko i wyłącznie na zdecydowane potępienie – każdy człowiek cywilizowany doskonale to rozumie. Ale gdyby przyjąć taką optykę, że ten, kto krytykuje (chodzi rzecz jasna o merytoryczną krytykę, nie o wylewanie pomyj) Izrael za zbrodnie, jakie władze i organa tego państwa popełniają na ludności palestyńskiej (wysiedlenia, odcinanie od wody pitnej, masowe aresztowania dotykające nawet dzieci, strzelanie do ludzi przy użyciu ostrej amunicji, ostrzał snajperski lekarzy udzielających pierwszej pomocy, bombardowania, itd.) to antysemityzm, wówczas antysemitami okazałoby się wielu… Żydów. Liczni bowiem przedstawiciele tej nacji ostro sprzeciwiają się represjom wymierzonym w Palestyńczyków przez władze w Tel Awiwie, a stosowane przez wojsko, policję tudzież służby specjal...