Dym nad ambasadą
Dziś wyjdziemy poza Polskę i udamy się z wizytą na Bliski, a raczej Środkowy Wschód, konkretnie do Bagdadu, stolicy Iraku. Przez kilka ostatnich dni zlokalizowana w tymże mieście ambasada USA oblegana była przez demonstrantów, a na jej teren wdarli się, i to prawdopodobnie kilkukrotnie, bojownicy szyickiej milicji, którzy narobili sporo szkód, wzniecili też pożary. Amerykańscy żołnierze stacjonujący w placówce obronili ją przy użyciu (oficjalnie) gazu łzawiącego, milicjanci szyiccy i demonstranci odstąpili ponoć od oblężenia, niemniej jednak ambasada do odwołania wstrzymała swoją działalność. Oblężenie owo było formą protestu przeciwko amerykańskim nalotom na cele związane z ową szyicką milicją; przypomnę tylko, że w tego typu atakach giną w większości osoby cywilne, w tym kobiety i dzieci, toteż absolutnie nie dziwię się, iż ludzie przeciwko nim protestują. Prezydent Donald Trump o sprowokowania szyickiego ataku na ambasadę w Bagdadzie oskarżył Iran, który ma jakoby wspiera...