Posty

Wyświetlam posty z etykietą in vitro

Dzieci się nie rodzą

Mamy najniższy poziom dzietności w historii Polski. W związku z tym kato-prawica, zarówno konserwatywna, jak i faszystowska, kwiczy. Kaczyński biadolił kiedyś, że Polki nie chcą rodzić, bo „dają w szyję”, zdaniem Tuska „nie chcą podejmować odpowiedzialności”, a naziole twierdzą, że młode pokolenia wolą kotki i pieski niż progeniturę. Demografowie z kolei uspokajają nastroje; wielu podnosi, że sama dzietność to nie wszystko; czasami lepiej jest, dla jednostek i ogółu, mieć mniej dzieci, a dobrze je wychować i zapewnić im korzystne warunki bytowe. I apelują, aby zamiast obwiniać ludzi, zbadać trendy i zastanowić się nad przyczynami takiego stanu rzeczy. Cóż, jedną z nich jest nasz świat. Nietrudno znaleźć, chociażby na portalach społecznościowych czy różnych forach, opinie ludzi, którzy na rodzicielstwo się nie decydują, albowiem boją się wojen (jedna, przypomnę, toczy się naprawdę niedaleko od nas!), zmian klimatu czy niestabilności bytowej. Innymi słowy, obawiają się, że za kilkan...

Windykacja zaufania

No i mamy – Donald Tusk po raz kolejny zostaje premierem. Z ustrojowego punktu widzenia jest to zdrowe, gdyż stanowisko owo pełnić powinien lider zwycięskiej lub największej formacji koalicyjnej, a jest nim właśnie pan Tusk. Z drugiej wszelako strony, chciałoby się, ażeby na czele rządu stanął wreszcie ktoś, kto nie jest zacofanym mentalnie o kilkaset lat dziadersem (odnosi się to do stanu umysłu i świadomości, NIE do wieku, przypominam!), lecz ma postępowe poglądy i świeże spojrzenie na Polskę oraz świat. No, ale na to jeszcze poczekamy… Do nowego gabinetu – który, ze względu na bodaj dotąd niespotykaną rozpiętość ideologiczną, można określić mianem Prawolewu – weszła również Lewica. Jeden z jej liderów, Włodzimierz Czarzasty, stwierdził, iż jego ugrupowanie obdarza Donalda Tuska „olbrzymim kredytem zaufania”. Nader trafnie, trzeba przyznać. A biorąc pod uwagę, KOMU ów kredyt zostaje udzielony, Lewica winna być przygotowana do przeprowadzenia procedury windykacyjnej, i to bezwzglę...

Lekki wiaterek optymizmu

Społeczny projekt ustawy o powszechnym dostępie do in vitro refundowanego z budżetu państwa (czyli jednego z rozwiązań medycznych, jakie powinny być standardem w europejskim państwie) trafił do Sejmu i, mimo paskudnych dźwięków wydawanych przez prawackich, katolickich fanatyków z Konfederacji tudzież Bezprawia i Niesprawiedliwości, przeszedł pierwsze czytanie. Pozostaje mieć nadzieję, że akt ów prawny przejdzie całą ścieżkę legislacyjną i zacznie obowiązywać, a klerykałowie – zarówno z PiS-u oraz Konfederacji, jak też ci z PO, Polski 2050 czy PSL-u – nie wykastrują go po drodze, upychając w nim jak najwięcej kościelnych postulatów, choćby oficjalnie po to, by zadowolić Dudę Andrzeja. Może się mylę, ale nadzieje te nie wydają się tak całkiem płonne. Koalicja PO-PSL, pod koniec swojej ostatniej kadencji, wprowadziła podobną reformę, niestety, szybko skasowaną przez Bezprawie i Niesprawiedliwość po dorwaniu się przez nie do władzy. Tyle, że premierką była wówczas nieszczególnie (jak na...

Odsunąć klerykałów!

Państwo powinno być świeckie – to jasne. Każdy, najdelikatniejszy choćby wpływ jakiegokolwiek związku wyznaniowego na władze publiczne oraz prawo stanowione jest szkodliwy, a bywa wręcz śmiertelnie niebezpieczny, tak dla demokracji, jak i dla zdrowia oraz życia ludzkiego. Nie chodzi tylko o to, że przeciwnicy religijnych władców są mordowani, nieraz bardzo okrutnie (Iran, Afganistan, Arabia Saudyjska), ale też o to, iż narzucone przez duchowieństwo, za pośrednictwem oczywiście prawicowych polityków i fanatycznych „organizacji społecznych” – prawo, a raczej zalegalizowane bezprawie, może okazać się śmiertelne w skutkach. Żeby wiedzieć, jak to wygląda w praktyce, wystarczy przyjrzeć się kobietom umierającym w polskich szpitalach z powodu zwyrodniałego, sadystycznego ustawodawstwa antyaborcyjnego… oraz zastraszenia lekarzy. Zatrzymajmy się właśnie na polskim przykładzie. Jak wielokrotnie pisałem, coraz okrutniejsze przepisy ograniczające prawa reprodukcyjne kobiet wdrażane były i są prze...

Dowalić kobietom

Polska po 1989 roku, poza ewentualnie latami 1993-97 i (w mniejszym stopniu) 2001-05, kiedy to współrządziła lewica w postaci SLD i UP, jest państwem wybitnie nieprzyjaznym wobec kobiet; pod tym względem przebijają ją chyba tylko kraje rządzone przez wyjątkowo radykalnych muzułmanów (Arabia Saudyjska, Afganistan) czy równie radykalnych katolików, gdzie przedstawicielki płci żeńskiej karze się nawet za poronienie. Ale bez obaw – zmierzamy w tym samym kierunku, prowadzeni przez klerykalną prawicę, obecnie w wydaniu faszystowskim, wcześniej zaś konserwatywnym (Unia Wolności, PO, itd.). Zaczęło się krótko po tym, jak wspierana (finansowo i politycznie) przez Watykan, włoską mafię oraz CIA prawica postsolidarnościowa – od samego początki silnie klerykalna; PiS nie wymyśla pod tym względem nic nowego – dopchała się do władzy w 1989 roku, oszukawszy wspierających ją (wbrew własnym interesom klasowym) robotników i złamawszy postanowienia Okrągłego Stołu. Bardzo szybko, bo już w pierwszym roku...

O biskupie Tadeuszu

Wczoraj w wieku lat zaledwie osiemdziesięciu czterech zmarł Tadeusz Pieronek. Jeden z najbardziej znanych polskich hierarchów Kościoła katolickiego, nadto specjalista od prawa kanonicznego, profesor nauk prawnych. W latach 1992-1998 pełnił funkcję biskupa pomocniczego sosnowieckiego, pomiędzy 1993 a 1998 rokiem był również sekretarzem generalnym Konferencji Episkopatu Polski, natomiast w latach 1998-2004 zasiadał w fotelu rektora Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Jak to zwykle bywa, gdy umiera znana osobistość, człowiek zasłużony, media wychwalają go pod niebiosa. I tak, we wczorajszych relacjach na antenie TVN24 dominowały opinie, jaki to biskup Tadeusz Pieronek był fajny, ile dobrego zrobił dla Kościoła i Polski, itd. I tak, nie da się zaprzeczyć, że zmarły hierarcha na tle większości polskiego Episkopatu oraz duchowieństwa rzeczywiście, pod niektórymi przynajmniej względami, wyróżniał się nader pozytywnie. Przede wszystkim, nie tylko nie krył, że potrafił myśleć...

SLD, samorząd i zdrowie

Dziś zostawimy nieszczęsną wizytę Andrzeja Dudy, ksywa Adrian , czyli wyimaginowanego prezydenta Polski, w USA, po której pozostanie pewne zdjęcie, robiące zasłużoną furorę w internecie, jako główny składnik memów oczywiście. Wrócimy za to na chwilę do wyborów samorządowych. Kampania się bowiem rozkręca, choć niestety znacznie więcej w niej wzajemnych oszczerstw między politykami Bezprawia i Niesprawiedliwości i tzw. Koalicji „Obywatelskiej” niż tematów związanych stricte z samorządem terytorialnym i jego zadaniami na szczeblu gminnym, powiatowym i wojewódzkim. Tak, wiem, że kwestia, czy w miejscowości Chrząszczyżewoszyce w powiecie Łękowody budować drogę czy basen, mediów nie interesuje, a partie dostosowują swój przekaz do wymogów ośrodków medialnych… niemniej jednak chciałbym, aby ich kampania na poziomie ogólnokrajowym skupiała się jednak na tematyce samorządowej. Na tym tle pozytywnie wypada SLD. Sojusz chwali się – zwłaszcza w internecie, bo media głównego nurtu są wob...