Posty

Wyświetlam posty z etykietą wydatki

O co walczyć?

Rząd chwali się, jakie to kwoty przeznacza – z naszych pieniędzy, oczywiście – na zbrojenia. Warto zaznaczyć, że środki te w znikomym jeno zakresie idą na rozwój polskiej myśli technicznej; za większość kupujemy sprzęt, z którego w razie czego Wojsko Polskie będzie mogło skorzystać WYŁĄCZNIE za zgodą USA. Serio. To tak, jak gdyby kupić samochód, ale pod warunkiem, że jego sprzedawca zachowa dla siebie kulczyki/kartę zapłonową i użyczy je(ą), jeśli będzie miał na to ochotę. Niezbyt dobra inwestycja, prawda? No, ale przypomnę, że rządzą nami solidaruchy, czyli marionetki Waszyngtonu oraz amerykańskich koncernów i korporacji; nieważne, czy posługują się logiem PO, czy PiS-u. Kończąc dygresję, już teraz coraz wyraźniej widać, że owe zbrojenia oznaczały będą rekordowe zadłużenie Polski (długi Gierka, częściowo umorzone, a częściowo spłacone, to przy tym pryszcz), jak również konieczność zmniejszenia wydatków budżetowych w innych sektorach. Czyli mniej kasy będzie na politykę społeczną, m...

Nie dla asystencji

W Polsce od dłuższego już czasu trwa bój społeczno-polityczny o asystencję osobistą dla osób z niepełnosprawnościami. Czyli o wprowadzenie usługi społecznej, świadczonej przez wykwalifikowanych pracowników, która zapewniłaby takim ludziom należyte życie; osoby z rodziny nie zawsze są w stanie udzielić niepełnosprawnym odpowiedniego wsparcia (to kosztuje, wymaga umiejętności i zdrowia, o czym nie każdy pamięta), a nie każdą gminę stać na zatrudnienie pomocy o takiej skali, jaka jest wymagana. Z tego, co się orientuję, stosowną ustawę usiłuje wdrożyć Lewica, co jakiś czas (krótko przed wyborami prezydenckimi na przykład) odbywają się demonstracje w tej sprawie. Nie da się ukryć, iż asystencja osobista jest naprawdę potrzebna, systemowe wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami w (k)raju nad Wisłą, co tu dużo gadać, wciąż kuleje. Są, owszem, dobre programy w tym zakresie, ale cząstkowe. A wiele firm czy instytucji, np. banki, rzuca takim ludziom kłody pod nogi. I co? Pan premier Tusk...

Polski nie stać

Kiedy w mediach rozkręca się dyskusja na temat wdrożenia sensowej polityki społecznej, pomocy dla uchodźców, reformy służby zdrowia, podniesienia wynagrodzeń minimalnych, skrócenia czasu pracy, itp., ze środowisk prawicowych, zwłaszcza neoliberalnych (PO, Nowoczesna, TVN, Gazeta Wyborcza i im podobne media, Balcerowicz, Petru, itd.) z reguły pada argument, że Polski na takie rozwiązania „nie stać”. Aha… Skoro Polski nie stać na dobrą politykę mieszkaniową, transportową, zdrowotną, rodzinną, itd., na wspomożenie ludzi uciekających przed wojną i terrorem, na sprawnie działające szpitale i przychodnie, na to, byśmy mogli utrzymywać się ze swojej pracy… To jakim, u czorta, cudem stać to państwo na pozwalanie kapitalistom na wyprowadzanie na konta w rajach podatkowych ciężkich miliardów euro?! Według Thomasa Piketty’ego, (k)raj nad Wisłą traci na tymże procederze WIĘKSZE pieniądze, niż pozyskuje z Unii Europejskiej! Liczne firmy zakładane są JEDYNIE po to, by transferować forsę za grani...