Tragedia prezentu
Dziś Mikołajki, wkrótce zaś święto określane mianami: Bożego Narodzenia, Solstycjów, Szczodrych Godów, Jule… w zależności od religii. W każdym razie, trwa radosny sezon wręczania sobie prezentów. Głównie trafiają one do rąk dzieci. Oczywiście, w kapitalizmie ów podarunkowy zwyczaj uległ dalece posuniętej komercjalizacji, niemniej jako taki jest czymś nader pozytywnym. Pod pewnymi wszelako warunkami. Główny spośród nich polega na tym rzecz jasna, by prezenty wręczać z głową. Bezsensem jest, kiedy wkrótce po Mikołajkach czy świętach wylądują one na śmietniku, dokładając się do ogólnego zanieczyszczenia środowiska, na którym zarabiają kapitaliści, ale naszemu gatunkowi (i, co gorsza, wielu innym) przynosi ono szybszą lub wolniejszą zagładę. Tym bardziej nie należy dawać podarunków, jakie szybko się znudzą, po czym trafią na ulicę, do lasu czy do schroniska. I które, co najważniejsze, czują oraz myślą. Tak, chodzi o zwierzęta. W licznych mediach, z portalami społecznościowymi na cze...