Jak PiS życiu zagraża
Kampania wyborcza – czy to parlamentarna, czy to europarlamentarna, czy to prezydencka, czy wreszcie samorządowa – rządzi się swoimi prawami. Kandydaci na takie czy inne wybieralne stanowiska zasypują nas, wyborców, obietnicami, piętnują błędy poprzedników i konkurentów, chwalą się na wyrost, niektórzy łżą w żywe oczy (premier Morawiecki i prezes Kaczyński, żeby daleko nie szukać). Czasem, zwłaszcza przed wyborami samorządowymi, aby pokazać, jacy to są aktywni, rozpoczną bezsensowny remont dobrej drogi… Cóż, różne są metody pozyskania naszych jakże cennych głosów, jedne bardziej, inne mniej moralne. Stosowanie kłamstw i półprawd moralne, rzecz jasna, nie jest, zaś opowiadanie przez polityków bzdur urąga inteligencji obywateli-wyborców. Jednakże, jakkolwiek są to patologie, których bronić się nie da, jakoś tam mieszczą się one w dość ponurym standardzie… przynajmniej do momentu, kiedy kampanijne manipulacje nie zagrożą czyjemuś zdrowiu i życiu. A raczej nie tyle same manipulacje,...