Dzień sprawiedliwości społecznej
Dziś mamy 20 lutego. Coś mi się wydaje, że głównonurtowe, czyli prawicowe i prokapitalistyczne media nie wspomną, iż jest to Światowy Dzień Sprawiedliwości Społecznej. A to dlatego, że zarówno prawicy, jak też kapitalizmowi (a w zasadzie kapitalistom) z ideą ową nie pod drodze; pełna realizacja naczelnej zasady (o czym za chwilę) sprawiedliwości społecznej stanowiłaby wszak koniec tego nieludzkiego systemu ekonomicznego. Jak to zwykle bywa w przypadku szeroko pojętej humanistyki, nie ma jednej uniwersalnej definicji sprawiedliwości społecznej; to, jak ją określamy, uzależnione jest od naszego światopoglądu czy ideologii społeczno-politycznej, która jest nam bliska. I tak, dla prawicowca (tu zbliżone poglądy mają faszyści, nacjonaliści i neoliberałowie) sprawiedliwe ze społecznego punktu widzenia będą niskie płace robotnika, a także zwalnianie najbogatszych obywateli, zwłaszcza kapitalistów – prywatnych właścicieli środków produkcji – z podatków, bo wówczas zaoszczędzone pieni...