Posty

Wyświetlam posty z etykietą pranie mózgu

Afera nie pomoże

Rozkręca się afera Zondacrypto – giełdy kryptowalut, która miała dopuszczać się oszustw (poszkodowanych są tysiące osób) i prania brudnych pieniędzy. Nie będę tu teraz tego szczegółowo opisywał, w każdym razie w sprawie pojawiają się wątki izraelski (do Izraela właśnie nawiał prezes firmy, jako, że ma tamtejsze obywatelstwo) i rosyjski, do tego dochodzą powiązania z politykami PiS-u i Konfederacji, a także z agentami CBA z czasów PiS-owskich nie-rządów. Również fakt, że Nawrocki aż trzykrotnie wetował ustawę mającą na celu uregulowanie i ucywilizowanie rynku kryptowalut, wskazuje, że ma nieczyste powiązania. Anty-PiS-owcy dziennikarze oraz politycy już się cieszą, że afera Zondacrypto zatopi Bezprawie i Niesprawiedliwość. Szczerze przyznam, iż bardzo chciałbym, aby tak się stało. Ale wątpię, by sprawy przybrały pozytywny obrót. Otóż, nie pierwsza to afera, jaka miała pogrążyć tę mafię/sektę, odebrać jej poparcie i doprowadzić ją do kryzysu, a wręcz rozpadu. I nie pierwsza awantura...

Wyprane mózgi

W Katowicach odbyły się niedawno protesty – zorganizowane oczywiście przez skrajną prawicę – przeciwko budowie meczetu. Meczetu urojonego, ponieważ planów jego wzniesienia nie ma; nikt nawet o to nie wnioskował. No, ale brunatni rozpowszechnili wieść, że muzułmańska świątynia w stolicy Górnego Śląska ma powstać i zorganizowali protesty przeciwko niezachodzącej islamizacji Polski. Rzecz jasna, mamy tu do czynienia z nienawiścią i nietolerancją, konkretnie – z islamofobią. Naziole wmawiają swoim zwolennikom/wyznawcom, że islam atakuje Polskę, stanowi dla niej zagrożenie, że zniszczy nasza kulturę, a muzułmanie będą gwałcili i mordowali (w najlepszym razie żyli z socjalu, co przecież nad Wisłą jest niewykonalne z powodu zbyt niskich, do tego trudno dostępnych świadczeń). To oczywiście bzdury, islam dla Polski zagrożenia nie stanowi. Polska – ściślej rzecz ujmując, zamieszkujące jej obszar plemiona słowiańskie – miała z nim kontakty handlowe (sprzedawano niewolników) na długo przed przy...

Rasa panów

W pierwszej połowie XX wieku pewien szalony austriacki malarz wmówił, posługując się różnymi pseudo-naukowymi niby-teoriami, Niemcom i Austriakom, że są rasą panów, nadludźmi, przeznaczeniem których jest panowanie nad światem. Uwierzono mu tym łatwiej, że w tamtych czasach rasizm był powszechny, Europejczycy i w ogóle ludzie biali uważali się za lepszych niż inni (niestety, w znacznej mierze fałszywe owo przekonanie pokutuje do dziś), a poza tym Niemcy mieli poczucie krzywdy po I wojnie światowej, na co nałożyła się frustracja wywołana Wielkim Kryzysem gospodarczym. Skończyło się powstaniem nazistowskiego totalitaryzmu, najbrutalniejszego i najbardziej zbrodniczego w historii, oraz II wojną światową, która pochłonęła około sześćdziesięciu milionów ofiar… Ta hitlerowska optyka była paradoksalna i wewnętrznie sprzeczna. Niemcy-Aryjczycy bowiem mieli być lepsi, doskonalsi, wyżej rozwinięci od całej reszty ludzkości, ale też stale zagrożeni już to przez Żydów (i tu kolejny paradoks – na...

Religia pomarańczowego szaleńca

Religie, jak wszystko inne, kształtują się, istnieję (ewoluując), aż w końcu zanikają. Wydaje się jednak, że mamy teraz taką, która powstała bardzo szybko, a jak długo pociągnie, czas pokaże. Jest wszelako nader niebezpieczna. Chodzi o trumpizm, czyli ubóstwianie Donalda Trumpa, obecnego prezydenta USA. I nie, wcale nie kpię, zjawisko takie rzeczywiście zachodzi. Przybywa mianowicie ludzi – nie tylko w Stanach Zjednoczonych – którzy widzą w Trumpie wcielenie Boga, a przynajmniej Chrystusa, i podchodzą do tego zupełnie na serio. Lokator Białego Domu ma być nowym mesjaszem, z boską misją do wypełnienia; sposobem jej realizowania było chociażby bombardowanie Iranu, które jednak nie przyniosło spodziewanych efektów politycznych. Do takich wyznawców zaliczają się nie tylko wyborcy Partii Republikańskiej, ale też liczni dziennikarze, politycy (w tym polscy, z PiS-u i Konfederacji), a nawet pastorzy. Mało tego, sam Trump zaczął przypisywać sobie boskość, publikując w sieci materiały pr...

Wyznawcy

Zarówno partie, jak i poszczególni politycy (zapewne nie wszyscy, ale z pewnością liczni) chcą mieć nie tyle wyborców – czyli ludzi świadomie, na podstawie przemyśleń na nich głosujących – ile wyznawców. Bezrefleksyjnych, zmanipulowanych, najlepiej fanatycznych. Nie tylko popierających kandydatów danego ugrupowania, lecz także automatycznie przyjmujących wszelkie przekazywane im treści, a liderom partyjnym oddających niemalże boską cześć. Swoich wyznawców mają oczywiście Bezprawie i Niesprawiedliwość oraz jego prezes, Kaczyński Jarosław, jak też inni prominenci tejże mafii/sekty. Są to ludzie poddani praniu mózgów po tym, jak PiS przyciągnęło ich do siebie – w niektórych przypadkach przynajmniej – szczątkowymi świadczeniami socjalnymi czy też rzekomo prospołeczną postawą. Klerofaszystowska ideologia Bezprawia i Niesprawiedliwości jest jedyną, jaką znają oraz uznają. Wszelkie inne światopoglądy są im przedstawianie jako zagrożenie, toteż wyznawcy PiS-u pozostają mentalnie odcięci od ...

Klechistan minimalnie złagodzony

Wakacje się zaczęły – w związku z czym osobom uczniowskim oraz nauczycielskim serdecznie życzę miłego wywczasu – a kiedy się zakończą, dzieci tudzież młodzież wrócą do szkoły cokolwiek zmienionej. Modyfikacji, mniej lub bardziej znaczących, wejdzie w życie parę, pośród nich znajdzie się i taka, że zamiast dwóch godzin katolickiej katechezy w tygodniu, będzie jedna. Ot, taki pseudo-kompromis (niestety, jedynie w obszarze edukacji publicznej) pomiędzy państwem świeckim (jeno na papierze) a wyznaniowym (w realu). Czy może raczej – między oczekiwaniami większości wyborców obecnej koalicji rządowej, a rzeczywistego, obok kapitalistów, ma się rozumieć, szefostwa większości – poza Lewicą i Zielonymi – wchodzących w jej skład ugrupowań, czyli Episkopatu Polski. Przypomnijmy, że dla Kościoła katolickiego, konkretnie zaś dla jego zawodowych funkcjonariuszy, od księży po kardynałów, szkolna katecheza to źródło niemałych dochodów, przelewanych oczywiście z budżetu państwa i samorządów, zatem ...

Rozmyślania o fanatyzmie

Kiedy spoglądamy na krwawe, zbrodnicze działania organizacji terrorystycznych typu ISIS, często mówimy: „To fanatycy religijni”. Podobnie rzecz się ma z osobami przynależącymi do różnych sekt. A także z wyznawcami (niektórymi przynajmniej) PiS-u, innych ugrupowań skrajnie prawicowych, Rycerzami Chrystusa, itd. – ich wszystkich często nazywa się fanatykami. Słusznie i trafnie. Fanatyzm (od łacińskiego fanaticus – „zagorzały”, „szalony”) to postawa przejawiająca się w bezkrytycznym, pozbawionym jakiegokolwiek dystansu przywiązaniu do wyznawanych idei i zasad (religijnych, politycznych, społecznych, ekonomicznych, osobistych, itd.), co łączy się ze skrajną nietolerancją wobec przekonań czy rozwiązań alternatywnych, totalnym brakiem gotowości do dyskusji i dialogu i odmowie przyznania racji innym osobom. Mówiąc krótko, fanatyzm to ślepe, głuche i bezrozumne przywiązanie do swoich przekonań. A fanatyk to ktoś, kto takowe przywiązanie wykazuje. Oblicza tej patologii mogą być różne. Są, ja...

Wnioski z obserwacji PiS-owców

Jak zwykle po wyborach – niestety, znów wygranych przez PiS, a ściślej rzecz ujmując, jego kandydata na prezydenta, czyli Dudę – pojawiły się analizy elektoratu poszczególnych kandydatów. Wynika z nich, że ludzie głosujący na Dudę Andrzeja, a zatem i jego partię macierzystą, Bezprawie i Niesprawiedliwość, przeważnie mieszkają na wschodzie Polski, są słabiej wykształceni i ubożsi niż elektorat takiego na przykład Rafała Trzaskowskiego. W niektórych artykułach przedstawia się ich jako ofiary kapitalizmu, osoby poszkodowane przez nader bolesną transformację ekonomiczną z początku lat 90., do których Kaczyński wyciągnął rękę, zasypując ich jednocześnie fałszywymi obietnicami. Nie kwestionuję słuszności owych wniosków, aczkolwiek uważam, że więcej prawdy w nich było dziesięć do piętnastu lat temu, kiedy to PiS faktycznie uderzało do wyborców mniej zamożnych, głównie z mniejszych miejscowości. Moje obserwacje autentycznych wyborców Bezprawia i Niesprawiedliwości, których znam z re...