Posty

Wyświetlam posty z etykietą zysk

Zakłamana wspólnota

Jednym z najbardziej załganych sformułowań jest majątek kościelny – w odniesieniu do Kościoła katolickiego i, jak przypuszczam, prawosławnego, bo w Kościołach protestanckich, tych lepiej funkcjonujących w każdym razie, rzecz wygląda nieco bardziej demokratycznie. Gdzie tu kłamstwo? Nie chodzi oczywiście o to, że Kościół katolicki majątku nie posiada; posiada, i to gigantyczny. W samej tylko Polsce to liczne nieruchomości, składające się na około połowę terytorium kraju (sic!), przekazane, oczywiście za bezcen, przez solidaruchów, do czego dochodzi największy skarbiec w państwie (Jasna Góra), liczne dzieła sztuki, zabytki, zyski z działalności gospodarczej, itd. No i oczywiście pieniądze publiczne, czyli nasze, przelewane przez władze państwowe i samorządowe. Krótko mówiąc, związek ów wyznaniowy jest bardzo bogaty. Oczywiście, z poszczególnymi księżmi bywa różnie – trafiają się tacy, co żyją w ubóstwie, choć nie brakuje kapitalistycznych burżujów w rodzaju Rydzyka – niemniej jako i...

Pasożyt w kosmosie

NASA, po wielu latach przerwy, szykuje się do kolejnych misji na Księżyc. Tym razem nie będą one nosiły kryptonimu Apollo, lecz Artemis (Artemida). Imię niby lotne, ale nie wiadomo, jak to z tymi lotami będzie. A to z kliku powodów. Pierwszy, testowy i bezzałogowy start, Artemis I, już się odbył, w roku 2022. Zakończył się sukcesem. W najbliższych tygodniach wyruszyć ma w przestrzeń kosmiczną misja Artemis II, tym razem załogowa. Amerykańscy astronauci nie wylądują wprawdzie na Księżycu, lecz znajdą się w przestrzeni wokół niego, na dystansie większym od Ziemi, niż dotychczas człowiek dotarł. Celem jest m.in. sprawdzenie, jak taki lot wpłynie na ich zdrowie. Problem w tym, że rakieta, która ma ich wynieść w kosmos, boryka się z… wyciekami rozlicznych płynów. Cóż, nikt nie powiedział, że amerykańska technologia jest dobra i solidna. Termin startu jest więc na razie nieznany. W każdym razie, kolejne etapy Artemis obejmują między innymi budowę stacji orbitalnej, oczywiście na orbicie ...

Najstarszy biznes świata

Żartobliwie (acz gorzkie to poczucie humoru) mówi się, że najstarszym zawodem świata jest prostytutka. Dorzuciłbym jeszcze złodzieja i płatnego zabójcę. Co jednakże jest najstarszym BIZNESEM (w sensie – działalnością gospodarczą) świata? Wcale bym się nie zdziwił, gdyby była nim zinstytucjonalizowana religia. Zapewne jeszcze w czasach prehistorycznych, gdy przedstawiciele naszego gatunku (choć całkiem prawdopodobne, że stało się to również u neandertalczyków) byli łowcami i zbieraczami, a o osiadłym trybie życia nikt nie myślał, i kiedy kształtowały się pierwsze kulty, wyspecjalizowali się ludzie twierdzący, że utrzymują kontakt z bogami, duchami czy jakimi tam jeszcze bytami; w swoich społecznościach cieszyli się gigantycznym poważaniem, być może to oni sprawowali w nich realną władzą. Byli to rzecz jasna różnego rodzaju szamani, czarownicy i tak dalej. Jestem pewien, że swoich obrzędów nie odprawiali za darmo, lecz pobierali różnego rodzaju ofiary, i to sute. Była to więc działaln...

Kapitalistyczne mordownie zwierząt

W miniony weekend społeczeństwem polskim – a w zasadzie bardziej świadomą i wrażliwą jego częścią – wstrząsnęła afera schroniska dla zwierząt w Bytomiu. Popularna piosenkarka ujawniła, zebrawszy dowody, że panować tam miały naprawdę fatalne warunki, takie, że określenie „obóz koncentracyjny” samo ciśnie się na usta. Oczywiście był to (jest) obóz skomercjalizowany, schronisko jako takie służyło nie pomaganiu psom czy kotom, ale dojeniu pieniędzy. Jak na razie odwołano dyrektorkę, władze miasta zapowiedziały kontrole; zobaczymy, co będzie dalej, acz spodziewam się, iż prominenci zaczekają, aż sprawa ucichnie i nie zrobią nic. Schronisko w Bytomiu nie jest, zaznaczyć trzeba, jedyną taką mordownią w Polsce, gdzie cierpienia i śmierć zwierząt się komercjalizuje pod pozorem niesienia im pomocy. W licznych tego typu placówkach warunki są fatalne, od zwierzaki nikt nie dba, w przeciwieństwie do liczenia pieniędzy już to ze środków publicznych, już to płynących od darczyńców. Rzecz jasna...

Aplikacja dla łowców duchów

Dosłownie dziś dowiedziałem się, że istnieje – i cieszy znaczną popularnością – aplikacja na telefon, przeznaczona dla… badaczy zjawisk paranormalnych. Konkretnie, dla osób zajmujących się duszami zmarłych i próbującymi nawiązać z nimi kontakt. Nazywa się ona GhostTube i można ją pobrać za darmo… acz dodatkowe opcje, jak to zwykle bywa, są płatne. Za pomocą narzędzi znajdujących się w wyposażeniu każdego smartfona pozwala ona (jakoby) wykryć ducha, a ściślej rzecz ujmując, symptomy świadczące o jego obecności, takie jakie zmiany w polu elektromagnetycznym. W sprzyjających okolicznościach można też z duchem porozmawiać, przy użyciu dostępnych w apce zwrotów; istnieje możliwość dodawania własnych, ale, jak się pewnie domyślacie, trzeba za to zapłacić. Jakaś wersja tegoż programu pozwala nawet z pomocą kamerki telefonu określić, że w danym miejscu stoją lub poruszają się niewidzialne człekokształtne postaci. GhostTube stworzona została przez parę badaczy zjawisk paranormalnych i, jak...

Dojenie przez kapłana

Z różnymi typami oszustw mamy do czynienia: na wnuczka, na policjanta, na rozliczenie ogrzewania (specjalizują się w tym administracje mieszkaniowe, naliczając rachunki niewspółmiernie wysokie do zużytego w sezonie grzewczym ciepła), na stłuczkę na rondzie czy innym skrzyżowaniu… Z wyłudzeniami i oszustwami świetnie radzą sobie banki oraz parabanki; rzecz można, że się w tym specjalizują. Oczywiście wszystkie one mają na celu kradzież, czyli wyłudzenie pieniędzy. Ale żadne z nich nie umywa się do bodaj największego oszustwa w dziejach ludzkości, czyli oszustwa na Pana Boga. W sumie, to nie wiadomo, od jak dawna ludzkość wymyślała sobie różne bóstwa, których się lękała, ale które pomagały jej wytłumaczyć zachodzące na świecie zjawiska, sens życia czy tym podobne kwestie. Możliwe, że zaczęło się to już w epoce jaskiniowej, a w starożytności każdy lud miał swoich bogów i boginie. Co ciekawe, tych z religii politeistycznych uznać można za personifikacje już to sił realnie występującyc...

Dzika flora i fauna

Obchodzimy dziś Dzień Dzikiej Fauny i Flory. Tak, jeszcze są, mimo postępującego masowego wymierania gatunków, spowodowanego tym razem nie przez czynniki naturalne (wybuchy wulkanów, zachodząca stopniowo zmiana klimatu, uderzenie asteroidy), lecz przez działania kapitalistów. Jeszcze możemy się cieszyć spacerami po niezagospodarowanych lasach (coraz ich mniej, trwa wszak masowy wyręb), łąkach, plażach, górach… i spotkać tam wolno żyjące zwierzęta, które nie zostały udomowione. Cieszmy się z tego, bo nie wiadomo, jak długo stan taki potrwa. Kapitaliści, kierowani nieokiełznaną żądzą zysku, wszak nie ustają, choćby mieli zniszczyć całą planetę i unicestwić życie na niej, z człowiekiem włącznie. Ot, przykładowo na Helu powstać ma nowy kompleks hotelowy. Nie byłoby w tym nic złego – taka inwestycja wydaje się logiczna w jednym z głównych miejsc turystycznych Polski – gdyby nie prosty fakt, że w tym celu planowana jest ogromna wycinka drzew. Nawet kilkaset ma zostać zrąbanych. Rodzi si...

Pełna skala rzezi

Faszystowskie wojska rozpoczęły lądową ofensywę na Gazę. Tak, na zrujnowane, zagłodzone miasto. Teraz wchodzą tam – w jeszcze większej niż wcześniej liczbie – żołnierze/terroryści IDF, niszcząc budynek po budynku (tzn. te, co jeszcze stały po trwających od blisko dwóch lat ostrzałach i bombardowaniach) oraz mordując napotkanych ludzi. Co gorsza, lotnictwo prowadzi naloty dywanowe; eksplozje mają taką siłę, że słychać je nawet w oddalonym o ponad siedemdziesiąt kilometrów Tel Awiwie. Oczywiście oficjalne cele tej rzezi – a ściślej rzecz ujmując – kolejnego jej etapu, to rozprawa z Hamasem. W praktyce jednak chodzi, jak łatwo się domyślić, o to, by całkowicie wyludnić Strefę Gazy (czyli, nie oszukujmy się, wymordować jej mieszkańców i zmusić do ucieczki tych, którzy jakimś cudem przeżyją), zniszczyć wszelkie zabudowania, zrównać cały teren z ziemią, na koniec zaś skolonizować. Plany „Riwiery Bliskiego Wchodu” są wszak nadal aktualne, w kolejce po ziemię czekają deweloperzy i inni kapi...

Męczenie dla zysku

Jedno z polskich miast, na Śląsku tak konkretnie, zamierza we wrześniu zorganizować wydarzenie o wszystko mówiącej nazwie American Rodeo. Organizacje społeczne, zwłaszcza oczywiście pro-zwierzęce, biją na alarm i upubliczniają petycje o odwołanie owej imprezy. Słusznie. Rodeo, jak wiemy, jest sportem wywodzącym się z kowbojskiej tradycji zachodnich USA (tzw. Dzikiego Zachodu). Teoretycznie sprowadza się do umiejętności pracy z końmi i bydłem rogatym; kowboj wszak to nikt inny, a amerykański pasterz. Dzieli się na kilka dyscyplin: jazda na nieujarzmionym koniu (broncobusting), łapanie byka na lasso i jazda na byku. Jak łatwo się domyślić, kto dłużej utrzyma się na końskim lub byczym grzebiecie, bądź szybciej złapie rogacza na lasso, ten wygrywa. Wielkim fanem rodeo jest podobno niejaki Kaczyński Jarosław, znany skądinąd. Przeciwnicy wydarzenia, jakie ma się odbyć w Polsce, podają liczne argumenty przeciwko niemu. Wszystkie są słuszne. Otóż, rodeo reklamowane jest jako „tradycja”...

Efekt pazerności

Polska prokuratura bardzo rzadko zajmuje się PRAWDZIWYMI przestępstwami (znacznie lepiej wychodzi jej zaszczuwanie śmiertelnie chorych obywateli na zlecenie złodziei), niemniej czasami się to zdarza. Ot, aktualnie zabrała się za wydawanie środków z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), które miały zostać przeznaczone na odbudowę polskiego spodarki ze zniszczeń spowodowanych pandemią COVID-19. Tymczasem wygląda na to, że wielu kapitalistów przeznaczyło owe pieniądze nie na rozwój firm (czyt.: zwiększenie zatrudnienia, wyższe płace, itp.), lecz na zbytki typu jachty. Czy tak było w istocie, być może wyjaśni śledztwo. W każdym razie, PiS i jego wyznawcy o ową defraudację oskarżają PO (tymczasem plany wydatkowania tychże środków opracowane zostały przed objęciem władzy przez obecną koalicję rządową), z kolei wyznawcy PO przypominają, jak to PiS-owcy kradli. Jedni i drudzy zdają się nie rozumieć lub, co bardziej prawdopodobne, przemilczać, co tak naprawdę stanowi przyczynę całej tej afery. A...

Na śmierć

W jednym z magazynów Amazona ulokowanych w Polsce zmarł pracownik. Przyczyną zgonu prawdopodobnie było nadmierne wyczerpanie. Nie pierwszy to taki przypadek w tej firmie; panujące tam warunki pracy, dotyczące zwłaszcza narzuconego tempa i norm, mają opinię bardzo szkodliwych dla zdrowia, zwłaszcza fizycznego, ale psychicznego też. Pod poszczególnymi oddziałami karetka bywa dość często, pracownicy bowiem nie wytrzymują zdrowotnie. Oczywiście, nie tylko działających w Polsce magazynów Amazona patologia owa dotyka. W Wielkiej Brytanii (a podejrzewam, iż jest to na świecie reguła, nie wyjątek) są ponoć firmy logistyczne, w magazynach których nie da się wyrobić normy bez zażywania amfetaminy czy jej podobnych środków; są i takie, co robią testy na narkotyki, ale tam normy są nieco niższe. Kiedy kupujecie ubranie jednego z uznanych koncernów odzieżowych, z dużą dozą pewności stwierdzić możecie, że uszyte ono zostało w Bangladeszu, ewentualnie innym państwie w Azji Południowo-Wschodniej,...

Papieski show

Papież Franciszek, lat osiemdziesiąt osiem (jeśli dobrze pamiętam), zmaga się z problemami zdrowotnymi. Nic dziwnego w tym wieku. Niedawno trafił nawet do szpitala. Biorąc pod uwagę stanowisko, jakie ten pan zajmuje, przewodniczenie jednemu z największych związków wyznaniowych oraz (słabnącą, ale wciąż się liczącą) pozycję polityczną papiestwa, media mają używanie. Innymi słowy, znów trwa papieski show, nie tak wprawdzie intensywny (przynajmniej w Polsce; nie wiem, jak w winnych państwach), co w okresie, kiedy zbliżał się zgon Jana Pawła II, niemniej i tak niesmaczny. Te jeszcze jakoś strawne wiadomości dotyczą analiz, kto może zostać następcą Franciszka. W nich akurat nic dziwnego, ani na dobrą sprawę złego nie ma; wiadomo przecież, że pontyfikat obecnego papieża prędzej czy później skończyć się musi, a spekulacje, kto będzie następny i co może sobą reprezentować, są naturalne. To swoisty odpowiednik – w uproszczeniu – sondaży poparcia dla partii czy polityków. Nic dziwnego nie m...

Żale pasożyta

Jedno z najbardziej znanych – a dla liberałów/konserwatystów stanowiące jedną z wyroczni – polskich mediów podało, że flipperzy mają problem z dochodami. Przypomnijmy, że chodzi o ludzi, którzy posiadają co najmniej dwa mieszkania (często kupują je po zaniżonych cenach), z czego minimum jedno wynajmują, najczęściej licząc sobie za to zbójeckie czynsze, a jeśli lokatorowi powinie się noga i nie jest w stanie wymaganej kwoty uiścić, flipperzy usuwają go przy pomocy gangsterów zwanych czyścicielami kamienic, acz czasami korzystają też z oficjalnych procedur urzędowych. Flipping jest jedną z paskudniejszych form kapitalistycznego pasozytnictwa także z innych jeszcze powodów. Otóż, nie jest to żadna przedsiębiorczość, lecz ni mniej, ni więcej żerowanie na osobach, które potrzebują dachu nad głową, a z różnych przyczyn nie mogą ani wziąć kredytu hipotecznego, ani liczyć na lokal komunalny. Do ludzi takich z ofertą swą przychodzi flipper, ofertą na pierwszy rzut oka atrakcyjną. W praktyc...

Zbrodniarze i kapitaliści

Jak wiemy, od października ubiegłego roku trwa popełniana przez izraelskich faszystów rzeź Gazy, połączona z nasilającymi się represjami wobec Palestyńczyków zamieszkujących inne okupowane terytoria. Oprócz tego, jakiś czas temu Izrael zaatakował Liban, rzekomo po to, by walczyć z tamtejszą partią o nazwie Hezbollah, posiadającą swoje ramię zbrojne, w świecie zachodnim uznawane za organizację terrorystyczną. Faktycznym celem było oczywiście zajęcie, skolonizowanie i sprzedanie bogatym Jankesom nowych terytoriów, jak to, wedle planów faszystowskiego rządu Binjamina Netanjahu, ma stać się z Gazą. W Libanie oczywiście też doszło do krwawych mordów, niszczenia domów i wyjątkowo okrutnych działań wobec ludności cywilnej. Izraelczykom nie poszło jednak tak łatwo, jak się spodziewali, bowiem Libańczycy stawili im dość twardy opów, a rakiety Hezbollahu spadły na Tel Awiw. W końcu faszyści zawarli z Libanem zawieszenie broni, nie zaprzestając wszakże ludobójstwa w okupowanej Stefie Gazy. I...

Zdziercy

Po tym, jak przez Polskę (i oczywiście nie tylko) przetoczyły się powodzie, czyniąc gigantyczne zniszczenia, pojawiły się informacje o żerowaniu na powodzianach, czyli po prostu oszukiwano ich. O ile się orientuję, media nie nagłaśniały tego szczególnie głośno, sprawa bowiem dotyczyła nie tylko organizatorów fikcyjnych zbiórek, ale też wielkiego kapitału, konkretnie towarzystw ubezpieczeniowych. Rzecz jasna, nie wszystkich. Sądzę, że większość w miarę dokładnie oceniała szody i nie robiła problemów z wypłatą odszkodowań. Ale były i takie przypadki, wcale liczne (sumy: dom wartości milion złotych, ubezpieczony na półtora miliona (tzw. nadubezpieczenie, zgodne z prawem, podobnie jak niedoubezpieczenie; to właściciel posesji decyduje, na jaką kwotę chce ją ubezpieczyć), po powodzi do rozbiórki, ale ubezpieczyciel ocenił straty na około trzydzieści tysięcy i jeszcze wypłaca je z łaski. Na polskim rynku działa wiele towarzystw ubezpieczeniowych, spośród których nie wszystkie są wobec k...

Kapitalizm ludobójczy

Amerykańscy Żydzi, w tym osoby działające w organizacji Jewish Voice For Peace (Żydowski Głos Dla Pokoju), zorganizowali protest pod nowojorską giełdą. Skierowany był on przeciwko zbrojeniu Izraela przez USA. Protestujący, wliczając żydowskich starszych oraz potomków ocalałych z Holocaustu, zostali brutalnie aresztowani przez amerykańską policję. Nie ma w tym przypadku. Zarówno bowiem władze Stanów Zjednoczonych, jak i kapitaliści z Wall Street czepią ogromne zyski z ludobójstwa w Gazie oraz innych masowych zbrodni popełnianych przez faszystów z Bliskiego Wschodu. Otóż, tylko w tym roku administracja Joego Bidena przekazała rekordowe 18 mld dolarów terrorystom z IDF, czyli formalnie izraelskiej armii. Jest wszelako zastrzeżenie – za pieniądze te kupić trzeba broń wyprodukowaną przez amerykańskie koncerny. I tak się właśnie dzieje, co odbija się, rzecz jasna nad wyraz pozytywnie, na wartości akcji imperialistycznej zbrojeniówki. Lockheed Martin, producent myśliwców F-35, których ...

Wódczana chciwość kapitalistów

Na początek mała informacja związana z tematem notki. Nie jestem przeciwnikiem napojów alkoholowych jako takich. Wiele z nich lubię, np. piwo, co nie zmienia faktu, że obecnie ich nie piję, ponieważ zażywam leki na depresję. I nie wiem, czy do picia alkoholu wrócę nawet w sytuacji, kiedy będę mógł medykamenty owe odstawić (o ile kiedykolwiek to nastąpi); po prostu za nim nie tęsknię, nie jest mi potrzebny do codziennej egzystencji. W określonych, niewielkich ilościach napoje alkoholowe są całkiem zdrowe, chociażby wspomniane piwo zawiera dużo witamin oraz pozytywnie działa na nerki. Nie zmienia to faktu, że nadużywany alkohol jest substancją uzależniającą (o wiele bardziej niż marihuana), a jego spożycie wpływa na reakcje psychomotoryczne, przez co w licznych sytuacjach jest niebezpieczne. Dlatego ograniczenia związane z reklamowaniem i sprzedażą wiadomych napojów uważam za słuszne. Przy czym pełna prohibicja, co swego czau udowodniono w USA, jest jeszcze gorsza. Alkoholizm, podob...

Rzezie dla deweloperów

Ludobójstwo w Gazie (za tydzień minie rok od jego rozpoczęcia), popełniane przez hitlerowskie władze Izraela (to się nazywa paradoks dziejowy… i to jakże tragiczny!), miało i nadal ma liczne cele polityczne, ekonomiczne oraz społeczne. Jednym z nich – o czym, jeśli dobrze pamiętam – parę ładnych razy wspomniałem – jest pozyskanie terenów pod deweloperskie inwestycje. Czyli wymordowanie Palestyńczyków, w sadystyczny najczęściej sposób, i zrównanie z ziemią wszystkiego, co posiadają, aby w to miejsce wejść mogli kapitaliści planujący budowę luksusowych apartamentowców dla przedstawicieli amerykańskiej burżuazji. Nie jest to pustosłowie; wkrótce po rozpoczęciu rzeczonego ludobójstwa jedna z moich facebookowych znajomych na swoim profilu otrzymała komentarz od faceta, który wprost stwierdził, że kupił działkę w Gazie, zapłacił za nią i oczekuje pozbycia jej się obecnych mieszkańców. Oczywiście terror izraelski do Gazy się nie ogranicza. Nasila się on również na Zachodnim Brzegu Jordanu,...

Dzieło wrogów życia

Upały i susze błyskawicznie przeszły w gwałtowne opady deszczu, a te spowodowały powodzie. W Polsce, Niemczech, Słowacji oraz wielu innych państwach Europy i świata; budzące przerażenie nagrania żywiołu nadchodzą również z Afryki. Oczywiście jest to skutek katastrofy klimatycznej; specjaliści już przed dekadami (tak, tak!) ostrzegali, że zjawiska atmosferyczne przechodziły będą ze skrajności w skrajność, zyskując przy tym na gwałtowności. To właśnie się dzieje. Przykro pisać, ale żadnej niespodzianki tu nie ma. Tragedia ludzka wynika – i to też nic nowego – z wieloletniego ignorowania przez polityków, a przede wszystkim kapitalistów (o tym więcej za chwilę) ostrzeżeń naukowców tudzież aktywistów. W Polsce skala powodzi byłaby znacznie większa, gdyby w ostatnich latach nie poprawiono w jakimś tam stopniu infrastruktury przeciwpowodziowej (ignorancja premiera, który, tak jak w 2010 roku, zlekceważył niebezpieczeństwo, to już inna para kaloszy); byłaby jednak o wiele mniejsza, gdyby ni...