Posty

Wyświetlam posty z etykietą regeneracja

Istota dni wolnych

Już w przyszłym tygodniu będziemy mieli dni wolne od pracy, z okazji świąt: rzymskich Solstycjów, słowiańskich Godów, germańskich Jule i chrześcijańskiego/katolickiego Bożego Narodzenia. Wszystkie, z wyjątkiem tych ostatnich, obchodzonych dopiero od V wieku n. e. i powstałych na bazie obrzędów mitraistycznych (Jezus Chrystus urodził się prawdopodobnie wiosną i był oczywiście człowiekiem), nawiązują do przesilenia zimowego i wiążą się z tym, że dni będą dłuższe od nocy. Dla ludzi, jako istot solarnych, od niepamiętnych czasów był to powód do radości, z czego wzięły się różnorakie święta, gdy już nasz gatunek wymyślił bogów oraz religie. W naszej części świata dominuje obchodzenie Bożego Narodzenia, co wynika rzecz jasna z wielowiekowej dominacji różnych odłamów chrześcijaństwa. Przy czym obecnie w poszczególnych państwach kapitalistycznych święto to jest mniej lub bardziej skomercjalizowane; niejednokrotnie w takim stopniu, że całkowicie wręcz obdarte z wymiaru religijnego. Do tego...

Nadmiar czasu wolnego

Wakacje u bram, a wraz z nimi sezon urlopowy. I dobrze, niech ludzie sobie odpoczną, zarówno dzieci, jak i dorośli. Od lat poważne osoby – naukowcy, analitycy, dobrzy politycy, itd. – rekomendują skrócenie czasu pracy, a coraz liczniejsze kraje rozwiązanie takie wprowadzają; w Polsce zrobił to Herbapol, zaś rząd zapowiada odpowiednie ustawy (biorąc pod uwagę, kto stoi na jego czele, na zapowiedziach pewnie się skończy…). Oczywiście, jakiekolwiek wspomnienia o jakimkolwiek czasie wolnym od pracy wywołują wysyp negatywnych komentarzy zwolenników skrajnego wyzysku i eksploatacji pracowników, potocznie zwanych libkami. Przytaczają oni rozliczne – każdorazowo niemerytoryczne, a nader często po prostu głupie – pseudo-argumenty, jakoby każda minuta, której człowiek nie przeznacza na wykonywanie obowiązków zawodowych, ewentualnie zaspokajanie potrzeb czysto biologicznych, koniecznych do utrzymania organizmu przy życiu (przy czym sen ma być możliwie najkrótszy), była „stracona”. Innymi słowy...

Spokój

Na Facebooku wyświetlają mi się zdjęcia znajomych, które i którzy jeżdżą na urlopy i wycieczki. Bardzo fajnie, życzę dobrej pogody i miłego wypoczynku. Sądzę też, że ludzie, których stać na takich wyjazd, zaiste powinni korzystać z okazji; inflacja może bowiem tak nam dowalić, że tylko najbogatsze burżuje będą sobie mogły pozwolić na wczasy, a i nie zapominajmy, że granice też w każdej chwili mogą zostać znów przymknięte z powodu pandemii takiej czy innej. Przybywa zresztą osób, które jeśli w ogóle mogą gdzieś pojechać, to do rodziny na wieś (jako dziecko i młody człowiek bardzo to zresztą lubiłem). Wiadomo, płace w Polsce wciąż niskie (kapitaliści muszą się wszak nachapać), przez lockdowny w wielu firmach jeszcze spadły, inflacja natomiast przeżarła szczątkowe świadczenia socjalne typu 500 Plus. Ponad połowa naszych obywatelek i obywateli w tym roku nie wybierze się nigdzie na wakacje. Tak oto wygląda ponura konsekwencja jakże szkodliwej polityki prawicy postsolidarnościowej, od Balce...

Wielkanoc tuż, tuż

Jeszcze tylko kilka dni i będziemy mieli Święta Wielkanocne, podczas których chrześcijanie czczą zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, wielkiego rewolucjonisty, prekursora lewicy i komunizmu. Z tej okazji życzę Wam, Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy mojego bloga, aby nadchodzące dni upłynęły Wam w spokoju, wśród pięknej, słonecznej pogody i w miłej, rodzinnej atmosferze. Bez względu na to, w co wierzycie, jaką wyznajcie religię – i czy jakąkolwiek – po prostu sobie odpocznijcie, odpoczynek jest wszak po prostu potrzebny do życia. Dzięki niemu człowiek regeneruje swoje siły, odzyskuje zdrowie oraz równowagę psychiczną. Właśnie dla naszej psychiki, zwłaszcza wobec wszechobecnego wyzysku i przepracowania, w kraju, gdzie nawet u dzieci diagnozuje się syndrom wypalenia, jak też wywołaną przemęczeniem depresję, potrzebne jest, krótkie choćby, oderwanie od codziennej rutyny. Właśnie po to są święta – żeby wrzucić na luz i się odstresować. I właśnie takiego oderwania od codzi...