Posty

Wyświetlam posty z etykietą referendum

Referendum uprzedmiotawiające

Dziś mają – z opóźnieniem, dodajmy – odbyć się sejmowe debaty w sprawie projektów ustaw liberalizujących prawo antyaborcyjne w (k)raju nad Wisłą. Czy faktycznie do nich dojdzie, czy też medialna wydmuszka i Tuskowy pachołek… znaczy, przepraszam, pan Marszałek Szymon Hołownia znów je przesunie na inny termin (i tak aż do defekowanej śmierci), zobaczymy. W każdym razie, ilekroć na scenę polityczną wkracza kwestia – moim skromnym zdaniem, niepodważalnego – prawa kobiety do decydowania o własnym życiu oraz organizmie, w tym, czy i kiedy chce zajść w ciążę, odzywają się nader liczni przeciwnicy (płci obojga!) tegoż. Jedni i, o z grozo, jedne chcą mniej lub bardziej restrykcyjnego zakazu aborcji oraz antykoncepcji (obecne ustawodawstwo, zaliczające się do najokrutniejszych na świecie, wielu nie wystarcza!), inni zachowują się niczym pewien biblijny Rzymianin, umywając ręce. Czyli domagają się przeprowadzenia referendum aborcyjnego. Pomysł ten lansuje fajno-katolik, wspomniany wyżej pan Ho...

Już po

No i wybory już za nami. Liczenie głosów jeszcze trwa, na ostateczne refleksje trochę zatem nazbyt wcześnie; pamiętajmy też, że wciąż nie-rządzi Bezprawie i Niesprawiedliwość, toteż fałszerstw tudzież innych machinacji wykluczać nie można! W każdym razie, ogromnie cieszy, że frekwencja przekroczyła 70 proc.; jak na polskie warunki, to bardzo dużo i oznacza, iż przyszły parlament będzie w miarę reprezentatywny (przy czym w przypadku Senatu reprezentatywność, czyli oddanie realnych poglądów, sympatii i interesów wyborców, nad wyraz mocno ograniczają jednomandatowe okręgi wyborcze). Jeszcze bardziej raduje, iż głosować wybrało się wiele osób młodych, z pokolenia Z. Poza tym, jako osoby obywatelskie stanęliśmy na wysokości zadania, bojkotując PiS-owskie, zmanipulowane pseudo-referendum; frekwencja, według podanych dotąd danych, wyniosła około 40 proc., co oznacza, iż nie będzie ono wiążące. Jeśli zaś chodzi o wyniki wyborów parlamentarnych, to, jako się rzekło, poczekać trzeba na ...

Krótka deklaracja

Do wyborów – mają się odbyć 15 października, przypominam – zostało jeszcze trochę czasu (acz szybko on leci…), więc nie wiem, czy dożyję. Jeśli tak, to oczywiście pójdę i oddam głosy zgodnie ze swoim sumieniem oraz światopoglądem. Oznacza to, że na karcie wyborczej do Sejmu postawię krzyżyk przy liście Lewicy. Najprawdopodobniej przy kandydatce, gdyż chcę, aby jak najwięcej kobiet dostało się do izby niższej polskiego parlamentu. Powodem mojego głosowania na to, a nie inne ugrupowanie jest oczywiście mój światopogląd, jak też prosty fakt, że właśnie Lewica jako jedyna (poza ewentualnie Zielonymi, ale ci zostali stłamszeni przez PO z Tuskiem Donaldem na czele) ma dobry, prospołeczny oraz postępowy program. Jeśli chodzi o Senat, to głosował będę rzecz jasna przeciwko PiS-owi. Nie zdecydowałem jeszcze, czy będzie to głos na kandydata Paktu Senackiego (w moim okręgu najprawdopodobniej wystartuje PSL-owiec), czy głos nieważny. Obie opcje wchodzą w grę, no i mam jeszcze trochę czasu d...

Pomysły konserw

Wczoraj było o nieszczęśliwym (i na dłuższą metę szkodliwym, także, jeśli chodzi o ewentualne odsunięcie PiS-u od władzy) pomyśle Donalda Tuska, polegającym na dosypywaniu publicznych, czyli naszych pieniędzy banksterom pod pozorem prowadzenia polityki mieszkaniowej. A dziś skupimy się na tym, co wydumali dwaj inni konserwatywni politycy z rzekomej „opozycji”. Chodzi o pana Hołownię Szymona, lidera Polski 2050, oraz pana Kosiniaka-Kamysza Władysława, przewodniczącego Polskiego Stronnictwa (niezbyt) Ludowego. Jak wiemy, obie te partie w nadchodzących wyborach mają stworzyć wspólną listę do Sejmu. Poczynili też, jak się okazuje, pewne uzgodnienia… hm… programowe, gdyż oznajmili, iż w pierwszych stu dniach po wyborach będą chcieli przeprowadzić referendum w sprawie aborcji. Pomysł ów, jak łatwo się domyślić, nie przypadł do gustu ani Lewicy, ani działaczkom i działaczom na rzecz praw kobiet oraz w ogóle praw człowieka. Z miejsca padł argument, słuszny zresztą, że o tym, czy przerwać ci...

Pytania pana Adriana

Prezydent Andrzej Duda, znany jako Adrian , od dłuższego już czasu nosi się z zamiarem przeprowadzenia referendum, w którym chciałby, jak twierdzi, „zapytać Polaków” o zmiany, jakie należałoby wprowadzić w Konstytucji RP. Miałoby się ono odbyć w najbliższe Święto tzw. Niepodległości… o ile Senat wyrazi na nie zgodę, co wcale nie jest pewne, bo Bezprawie i Niesprawiedliwość do tegoż prezydenckiego pomysłu odnosi się chłodno; najwidoczniej pan Adrian nie skonsultował go z Wodzem Jarosławem. O ile jestem zwolennikiem demokracji bezpośredniej – czyli właśnie m. in. referendów – tak ten konkretny prezydencki wymysł uważam za głupi. I nielegalny. Głupi, ponieważ odpowiadanie na narzucone z góry pytania bynajmniej nie określi faktycznego stosunku obywateli wobec ustawy zasadniczej (o której większość społeczeństwa wie, niestety, stosunkowo niewiele, co jest oczywiście winą systemu edukacji). Nielegalny, ponieważ referendum konstytucyjne w świetle polskiego prawa może odbyć się tylko ce...