Posty

Wyświetlam posty z etykietą brednie

Fałszywa jedność

Niejaki Duda Andrzej, mylnie nazywany prezydentem Polski, zawetował ustawę przyznającą śląskiemu status języka regionalnego. Oczywiście jest to cios w kulturę Górnego Śląska i jej rozwój, co nie zmienia faktu, że walka trwa. Być może Sejm uchyli prezydenckie weto, choć bardziej prawdopodobne, że z ustawowym uznaniem języka śląskiego trzeba będzie czekać do kadencji nowego, oby tym razem prawdziwego, prezydenta. Nijakiej niespodzianki w tym wecie nie ma. Wszak Duda jest li tylko marionetką podskakującą na sznureczkach, za które pociąga Kaczyński Jarosław, ten zaś Ślązaków nieodmiennie dyskryminował. Pamiętacie „ukrytą opcję niemiecką” i inne bzdury? No właśnie… Warto z kolei zwrócić uwagę na uzasadnienie owej paskudnej decyzji pseudo-prezydenta. Otóż, jednym z „argumentów”, jakie podał, jak to, że gdyby rzeczony akt prawny wszedł w życie, śląskim śladem pójść by mogły pozostałe regiony Polski. Innymi słowy, górale, Małopolanie, Wielkopolanie, Mazowszanie, itd., zdaniem PiS-owców, t...

Brednie profesorki Środy

Ogólnie rzecz biorąc, szanowałem profesorkę Magdalenę Środę, filozofkę. Za to między innymi, że potrafi celnie wypunktować grzechy Kościoła katolickiego w Polsce oraz powiązanych z nim prawicowych środowisk politycznych. Ostatnio wszelako mój szacunek wobec znanej intelektualistki… no, może nie zanikł, ale uległ znaczącej redukcji. Pani Środa dołączyła bowiem do osób bredzących na temat depresji – jednej z najpoważniejszych chorób gnębiących współczesny świat, a zarazem obciążonych chyba rekordową liczbą stereotypów na jej temat („idź na siłkę/pobiegaj”, „w twoim wieku nie miałem czasu na takie bzdury jak depresja”, „weź się w garść”, „zjedz czekolady, a ci przejdzie”, „weź się do roboty”, „depresja to tylko chwilowy dołek”, itd.). Co gorsza, ostatnimi czasy stała się ona w (k)raju nad Wisłą tematem medialnych wypowiedz osób znanych, które o depresji mają takie pojęcie, co ja o fizyce kwantowej (czyli zerowe). Dopiero co bzdurny i potencjalnie niebezpieczny film o depresji i lekac...

Głos prawicy

Okres Bożego Narodzenia i końcówka roku 2022 upływa nam pod znakiem durnych wypowiedzi profesora (zaprawdę, toż to profanacja tego tytułu naukowego!) Marcina Matczaka, prawnika i ojca znanego muzyka. To znaczy, brednie wypowiada i wypisuje w portalach społecznościowych przez okrągły rok, ale w ostatnich tygodniach szczególnie się uaktywnił, wywołując falę oburzenia nie tylko wśród swoich przeciwników ideologicznych (głównie lewicowców), ale nawet dotychczasowych fanów. Do swoich stałych idiotyzmów gloryfikujących kapitalistyczne zniewolenie w postaci zasuwania po szesnaście godzin na dobę (polemizował z tymi durnotami Adrian Zandberg, oczywiście wygrywając dyskusję), dołączył oto Matczak idiotyzmy klerykalne. Najpierw pożalił się na ateistyczne spędzanie świąt Bożego Narodzenia, które ma być według niego „puste”. Potem uderzył w ludzi tolerancyjnych wobec osób LGBT+, którzy, jak twierdzi, przytulają geja, ale katolikowi każą wyp...lać; skąd on bierze takie pomysły, nie wiem, ale przy...