Posty

Wyświetlam posty z etykietą związki zawodowe

Pyszny wyzysk

Takeaway Express Poland, działająca pod marką Pyszne.pl, szykuje się do reorganizacji, mającej jakoby na celu ulepszenie dostaw żywności, na przykład do lokali gastronomicznych i w ogóle do klientów. Jak to w kapitalizmie, prawda jest inna i znacznie bardziej ponura dla pracowników, o czym informuje (a w zasadzie alarmuje) związek zawodowy Konfederacja Pracy. Otóż, Pyszne.pl zwolnić ma około pięć tysięcy kurierów. Zaproponowana im zostanie praca u jednego z pięciu wybranych partnerów flotowych. Czyli wszystko okej, po prostu zamiana jednej roboty na drugą, taką samą, tylko w firmie partnerskiej? Niestety, nie wygląda to tak różowo. Dotychczas kurierzy zatrudniani byli albo bezpośrednio przez Pyszne.pl, a w zasadzie Takeaway Express Poland, albo za pośrednictwem agencji zatrudnienia. W obu przypadkach na umowie zlecenie, z minimalną stawką godzinową. Po przejściu do partnerów flotowych minimalnej stawki godzinowej nie będzie. Nadto płacone będą mieli od zrealizowanych dostaw. Oznacz...

Wylana za zupę

A konkretnie za zdjęcie zupy. O co chodzi? Ano, pracowniczka pewnej sieci dyskontów – tej samej, która kazała personelowi pracować w zbyt niskich temperaturach, co zyskało znaczny rozgłos oraz doprowadziło do licznych kontroli Państwowej Inspekcji Pracy – została dyscyplinarnie zwolniona. Z tej przyczyny, że zachowała się, jak na sygnalistkę przystało, czyli poinformowała w mediach społecznościowych o złych warunkach w miejscu zatrudnienia. Zamieściła oto zdjęcie posiłku regeneracyjnego, którym była zupa. I właśnie za to wyleciała z roboty (ciekawe, czy stałoby się tak samo, gdyby posiłkiem regeneracyjnym były ziemniaki ze schabowym, pracowniczka je sfotografowała i udostępniła w internecie?). No cóż, podczas dnia ciężkiej harówy – a ta w sieciach handlowych naprawdę wiąże się z ogromnym wysiłkiem – trudno najeść się zupą, nawet najlepszą; szczególnie w zimowych warunkach. A osoba zatrudniona ma pełne prawo narzekać na warunki pracy – jeśli oczywiście faktycznie są one złe – i info...

Wyprowadzanie z błędu

W firmie Valeo w Chrzanowie od kilku dni trwa strajk generalny. Robotnicy wstrzymali produkcję, gotowi są też jechać z delegacją do Francji, gdzie mieści się główna siedziba koncernu. Wcześniejsze próby dogadania się załogi z dyrekcją spełzły na niczym. Pewnie dlatego, że postulaty są płacowe. Pracownicy domagają się oto podwyżek. Większość z nich, argumentują, zarabia najniższą krajową lub lekko powyżej, co często nie starcza na utrzymanie ich samych i ich rodzin, w sytuacji, gdy ceny oraz koszta życia pędzą w górę, za nic nie chcąc się zatrzymać, ani nawet przystopować. Żądania podwyżek są jak najbardziej słuszne, zwłaszcza, że Valeo Lighting Systems to nie mała firemka, która faktycznie mogłaby mieć problem z godnym płaceniem za pracę, lecz międzynarodowy koncern, produkujący części samochodowe, między innymi dla marek premium. Co oznacza, że kupując, dajmy na to, mercedesa, musicie mieć świadomość, niektóre jego elementy zostały złożone rękoma małopolskich proletariuszy. Którzy p...

Czynniki sukcesu

Zakończył się strajk w fabryce Jeremias w Gnieźnie. Był bardzo długi – trwał czterdzieści dni – i trudny, niemieccy bowiem kapitaliści, właściciele zakładu, nie chcieli ugiąć się przed słusznymi oczekiwaniami załogi. Mało tego, nasyłali – wbrew obowiązującemu w (k)raju nad Wisłą prawu! – na strajkujących policję/granatowych, a nawet szczuli ich mafią, czyli amerykańską (sic!) kancelarią prawniczą, jaka na siłę i kompletnie niezgodnie z naszymi przepisami próbowała załatwić strajk od strony niby-prawnej; ot, i to by było na tyle, jeśli chodzi o „niepodległość” kapitalistycznej Polski… W końcu jednak kapitał musiał pójść na ustępstwa; proletariat okazał się nieugięty. I wywalczył sobie 700 zł brutto podwyżki, dwudziestominutowe przerwy, a także rozliczanie sobót (poza jedną w miesiącu) jako nadgodzin. Innymi słowy, odniósł sukces. Nie wiem, na ile w tymże odniesieniu tegoż sukcesu pomogło robotnikom z Gniezna wsparcie ministry pracy, Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, a także innych polityk...

Wyzyskiwacz i związkowcy

W świadczącej usługi informatyczne firmie Sii Polska założono związek zawodowy. Jego przewodniczący bardzo szybko został – najprawdopodobniej bezprawnie, co wzburzyło obrońców praw pracowniczych i polityków Lewicy (zapowiedzieli skierowanie sprawy do Państwowej Inspekcji Pracy) – zwolniony dyscyplinarnie. Prezes owego przedsiębiorstwa, francuski kapitalista Gregoire Nitot, w mailu do wzmiankowanego pracownika-związkowca napisał, że jest on „kłopotliwy”, do Sii „nie pasuje”, sama zaś firma „nie potrzebuje związków zawodowych”. No tak, z kapitalistycznego punktu widzenia proletariusze, którzy organizują się, tworząc związki zawodowe, by mieć możliwość zapewnienia sobie ochrony podstawowych praw oraz uzyskania lepszych warunków zatrudnienia, zawsze stanowią kłopot. Na rzecz całą spoglądają w ten sposób głównie oczywiście ci kapitaliści, co nastawieni są na wyzyskiwanie i eksploatację siły roboczej; tacy traktują swoich pracowników nie jako inwestycję, lecz możliwie najtańszych parobków/...

PiS kontra proletariat

Bezprawie i Niesprawiedliwość to partia, a w zasadzie mafia/sekta czysto prawicowa. Wręcz skrajnie prawicowa, dokładniej – klerofaszystowska. A wszyscy prawicowi politycy, od bardzo umiarkowanych po betonowo wręcz skrajnych, są wrogami ludu pracującego. Dlaczego? Ano, z tej prostej przyczyny, iż reprezentują interesy kapitalistów, które są sprzeczne z interesami klasy pracowniczej/robotniczej (proletariatu). Sprawując zatem władzę w państwie, prawicowcy działający ze smyczy swych kapitalistycznych panów, uderzają w prawa pracownicze. Przykładowo, legalizują patologie typu bezpłatne staże (obecna forma pańszczyzny/niewolnictwa), umowy śmieciowe czy wymuszone samozatrudnienie, przyzwalają na wyzysk i łamanie prawa pracy, a także zwalczając instytucje broniące proletariat, na czele ze związkami zawodowymi. W te ostatnie uderzyć zamierza PiS. Ugrupowanie to, jak donoszą media, szykuje projekt ustawy o sporach zbiorowych w pracy, który poważnie ograniczy możliwości działania organizacji...

Sukcesy ludzi pracy

Strajk w podpoznańskich zakładach Solaris trwa; robotników wspierają posłowie (w tym Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek Sejmu) oraz działacze młodzieżówek Lewicy – i bardzo dobrze, tak powinno być. Pracownicy zatrudnieni przy produkcji autobusów nie uginają się, nie przyjmują oszukańczych propozycji zarządu, lecz twardo podtrzymują swoje – bardzo oczywiście słuszne, acz, trzeba uczciwie zaznaczyć, niewygórowane – żądania płacowe. Serdecznie życzę im powodzenia; wszak człowiek pracuje po to, by zdobyć środki na utrzymanie. Historia ta może skończyć się dobrze, a jeśli tak się faktycznie stanie, to nie będzie to sytuacja wyjątkowa. Ostatnie dni dostarczyły nam bowiem kilku pozytywnych informacji z dziedziny relacji na linii praca-kapitał. Przykładowo, mniej więcej w tym samym czasie, co Solaris, strajkowała załoga zakładów Bison, zlokalizowanych w okolicach Białegostoku. Tam też za protestem stały zjednoczone organizacje związkowe. No i właśnie się on zakończył. Robotnicy wywalczyli...

Ukarani za walkę

W ostatnich dniach posłowie Lewicy zajęli się – i bardzo dobrze, bo takie właśnie działania to ich obowiązek wprost wynikający z lewicowości – zwolnieniami dyscyplinarnymi, jakich kilka działających w Polsce międzynarodowych korporacji dopuściło się wobec… działaczek i działaczy związków zawodowych. Tak przykładowo postąpił jeden z banków, tak też zachowała się – pod wydumanym zresztą pretekstem – gigantyczna firma logistyczna, należąca do jednego z najzamożniejszych kapitalistów na świecie. W obu przypadkach wyrzucenie z pracy było karą za działalność związkową, czyli za walkę o lepsze warunki zatrudnienia dla koleżanek i kolegów. Cóż, takie właśnie jest oblicze – jakkolwiek określenie „ryj” byłoby o wiele właściwsze – neoliberalnego kapitalizmu, jaki solidarnościowa targowica zainstalowała nad Wisłą po 1989 roku. W systemie owym, jak wiemy, pracownik sprowadzany jest do roli zaledwie narzędzia, generującego z pomocą swojej siły roboczej (za którą płacone ma mniej, niż wynosi jej re...

Za płace wasze i nasze

Niejaki Morawiecki Mateusz, czyli premier rządu Jarosława Kaczyńskiego, jeździ po kraju, opowiadając bajędy, jak to w Polsce pod władzą jego partii żyje się coraz lepiej (aha, zwłaszcza, że płace rosną ślamazarnie, a ceny i stawki opłat – bardzo szybko), i strasząc, że jeśli Bezprawie i Niesprawiedliwość przegra wybory samorządowej, rząd pieniążków poszczególnym jednostkom samorządu terytorialnego nie sypnie. Czyli jest to szantaż typu mafijnego. Tymczasem dalece nie wszyscy obywatele są zadowoleni z PiS-owskich rządów, które bynajmniej nie są prospołeczne i w żadnym razie nie dbają o poprawę sytuacji bytowej Polaków, zwłaszcza tych mniej zamożnych. Około 20 tys. takich właśnie niezadowolonych przeszło w minioną sobotę, czyli 22 września, ulicami Warszawy, w ramach manifestacji zorganizowanej przez Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych i Związek Nauczycielstwa Polskiego. Nauczyciele, dodajmy, byli najliczniejszą z grup, jakie wzięły udział w owej demonstracji; prote...

PiS i terrorystka

W Polsce pojawiła się groźna terrorystka, a przynajmniej tak twierdzą władze jednej z firm państwowych (jakiej, o tym za chwilę). Naprawdę! Już niedługo mają jej zostać postawione odpowiednie zarzuty, zanim jednak to się stanie, wyleci dyscyplinarnie z pracy. „ Terrorystką” jest pani Monika Żelazik, przewodnicząca Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego, działającego w PLL LOT (tak, to właśnie ta firma). Czynnie uczestniczyła ona w organizacji strajków personelu, w tym tego, który miał rozpocząć się 1 maja, ale ostatecznie do niego nie doszło; storpedowany został przez groźby ze strony zarządu LOT-u, o czym niedawno pisałem. Obecnie w przedsiębiorstwie trwa strajk włoski, polegający na nazbyt drobiazgowym wypełnianiu obowiązków służbowych i procedur. Lotnicy, jak wspominałem w poprzednich notkach na ten temat, walczą o przywrócenie korzystnych warunków pracy. Kiedy bowiem firma znalazła się w kryzysie, wdrożyła (za zgodą załogi) plan naprawczy, polegający m. in. na...

Jak prawica chce związki poprawiać

Przedwczoraj pisałem o tym, co wrogowie ludu z Bezprawia i Niesprawiedliwości (konkretnie ci z Komisji Kodyfikacyjnej działającej przy Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej) zamierzają zrobić z prawami pracowniczymi, a raczej ich resztkami, które po 1989 roku JESZCZE nie zostały całkowicie zlikwidowane. Planowane zmiany uderzą oczywiście w klasy pracujące, kapitalistycznym wyzyskiwaczom (interesy których, jak podkreślam, reprezentują WSZYSTKIE partie prawicowe, w tym oczywiście PiS) natomiast dadzą możliwość praktycznie nieograniczonego wyzysku i eksploatacji siły roboczej. De facto oznaczają one przywrócenie w Polsce pańszczyzny. To jednak, niestety, nie koniec PiS-owskich uderzeń w klasy pracujące. Wspomniana Komisja Kodyfikacyjna zamierza też zdeformować zasady działania związków zawodowych, ograniczając zawartą w artykule 59 Konstytucji RP wolność zrzeszania się w tychże organizacjach. No, ale nie od dziś wiadomo, że Bezprawie i Niesprawiedliwość ustawę zasadni...