Posty

Wyświetlam posty z etykietą klęski żywiołowe

Czy to potrzebne?

Niedawno pan premier Tusk Donald ogłosił pomysł obowiązkowych szkoleń wojskowych dla mężczyzn (ciekawe, dlaczego nie poszedł śladem Izraela i nie zaproponował takiego rozwiązania również dla kobiet?). Przychylne mu media szybko zmieniły jego narrację, iż nie miałby to być obowiązek, lecz zachęcanie do odbycia takowego przeszkolenia, które i teraz jest możliwe, ale zapewne cieszy się zbyt małą, zdaniem szefa rządu, popularnością. Oczywiście, miałoby ono w założeniu przygotować polskie społeczeństwo, a konkretnie męską jego część, do ewentualnej wojny, jakkolwiek żadna na razie Polsce nie grozi (no, chyba, że Trump wywoła trzecią światową, ale ta będzie nuklearna, co oznacza, że żadne szkolenia nie pomogą jej przetrwać). Reakcje na pomysł pana Tuska były różne. Najbardziej niechętnie komentowali go skrajnie prawicowi faceci, czyli ci, co werbalnie są najagresywniej wojowniczy i prowojenni. Dużo padło pytań takich jak to, które zadałem powyżej – dlaczego szkoleni mieliby być tylko mężc...

Lewica dla przyrody

Nie odkryję Ameryki, pisząc, że obecne lato jest którymś już z rzędu, kiedy Polska zmaga się z suszą, urastającą do rozmiarów klęski. Powoduje ona, rzecz jasna, słabsze zbiory warzyw, owoców i zbóż, konieczność zwiększenia ich importu, wzrost cen (obok 500 Plus, drugiej znaczącej przyczyny inflacji), straty u rolników… Negatywne konsekwencje suszy wymieniać można jeszcze długo, a co z jej przyczynami? Cóż, z pewnością zaliczają się do nich szybkie i w wielu aspektach katastrofalne zmiany klimatu – wywołane, podkreślmy, przez kapitalistów stojących na czele gigantycznych koncernów, zwłaszcza energetycznych, wydobywczych i produkujących żywność, niszczących przyrodę i planetę dla krótkoterminowego zysku – a w polskim przypadku także wieloletnie zaniedbania i durne decyzje polityczne, podejmowane na poziomie tak państwowym, jak i samorządowym. No właśnie – od kogo jak od kogo, ale od polityków my, obywatele, nie tylko możemy, ale wręcz MUSIMY wymagać, że coś z tym fantem zrobią, tzn...