Posty

Wyświetlam posty z etykietą Jasna Góra

Brunatny spęd w klasztorze

W minioną niedzielę na Jasnej Górze (klasztor paulinów w Częstochowie, gdyby koś nie wiedział) zgromadzili się naziole i kibole, czyli – mówiąc nieco ładniej, aczkolwiek osobnicy owi na ładne określenia zdecydowanie NIE zasługują – skrajni prawicowcy. Przemawiał do nich, rzecz jasna z ambony, niejaki Nawrocki, czyli kandydat (jakoby „obywatelski”) na prezydenta z ramienia Bezprawia i Niesprawiedliwości. Facet ten, dodać trzeba, miał i pewnie nadal ma silne związki ze środowiskami skrajnie prawicowymi, a także, wedle niektórych mediów, z sutenerstwem. Paulini dziękowali mu za wizytę. Na terenie zaś klasztoru „pielgrzymi” wywiesili transparenty wzywające do mordowania ludzi, konkretnie komunistów. Cytując biblijnego Koheleta, „nic nowego pod Słońcem”. Jasna Góra od dawna zasługuje raczej na miano Brunatnej, od lat bowiem przyciąga skrajnych prawicowców, od kiboli po jawnych neonazistów, którzy robią tam sobie spędy pod postacią niby-pielgrzymek. Są, rzecz jasna, witani z otwartymi ram...

List o profanacji

W minioną niedzielę, czyli 23 czerwca 2019 roku, Kościół katolicki w Polsce przepraszał za profanacje, jakich ostatnio ponoć dokonano nad Wisłą. Z tej okazji podczas mszy odmawiano, a raczej śpiewano Święty Boże, w ramach homilii odczytano też list, a w zasadzie oświadczenie arcybiskupa Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, opublikowane przezeń 17 czerwca. I nad tymże tekstem dzisiaj się pochylimy, warto bowiem sprostować zamieszczone na jego łamach bzdury. Pisze w nim hierarcha o rzekomej próbie zohydzania chrześcijaństwa i Kościoła, tak nierozerwalnie w dziejach związanego z Polską i polskością (wszystkie cytaty pochodzą ze strony: https://episkopat.pl/przewodniczacy-episkopatu-o-probie-zohydzenia-chrzescijanstwa-i-kosciola/ ), która, zdaniem abp Gądeckiego, ma na celu nie tylko osłabienie jego (chrześcijaństwa i Kościoła – przyp. W. K.) pozycji w społeczeństwie, ale także osłabienie ducha narodu . Cóż, zohydzania chrześcijaństwa jako rel...

Profanatorzy

W roku 1430, krótko przed Wielkanocą, rycerz Jan Kuropatwa z Łańcuchowa herbu Szreniawa, dworzanin królowej Zofii (Sonki) Holszańskiej, do spółki z kilkoma kompanami z wawelskiego dworu zebrał grupę zbójców, po czym tak sformowany oddział napadł na klasztor paulinów, ulokowany pod Częstochową, na Jasnej Górze. Motywy tego aktu były najprawdopodobniej czysto ekonomiczne – rabując wota, rycerze pragnęli zdobyć środki na spłatę ciążących na nich długów (tak przynajmniej utrzymuje Jan Długosz). Łupem Kuropatwy i spółki padła między innymi słynna ikona przedstawiająca Maryję; według legendy, to właśnie wtedy powstały słynne rysy na jej twarzy (tu ciekawostka – w powieści Lux Perpetua Andrzeja Sapkowskiego obraz uszkadza kardynał Zbigniew Oleśnicki, celem zniechęcenia Polaków do husytyzmu i zapobieżenia zawiązania sojuszu między Polską a husyckimi Czechami; oczywiście jest to fikcja literacka, bazująca wszelako na tym, że od samego początku łączono napad na Jasną Górę z husytami, mimo iż ...

Miłość w Częstochowie

W mieście Częstochowa odbyła się Parada/Marsz Równości. Jej uczestnicy, promujący miłość w różnych jej wersjach i odmianach, przeszli ulicami miasta, także w pobliżu drogi wiodącej na Jasną Górę (jak można wywnioskować ze zdjęć, niektórzy ludzie wnieśli tęczowe flagi nawet na błonia wokół tegoż klasztoru), wznosząc pokojowe hasła i absolutnie nie zakłócając porządku. Paradę próbowali zakłócić nacjonaliści, ale zostali spacyfikowani przez policję. Twierdzili oni m. in., iż chcieli „bronić Jasnej Góry przez profanacją” oraz stanąć w defensywnie „tradycyjnego modelu rodziny”. No i nie spodobał im się też obecny na Paradzie wizerunek Orła Białego na tęczowym tle, mimo iż bardzo ładny był. Co do mnie, to jakkolwiek w wydarzeniach tych nie uczestniczyłem z przyczyn technicznych, popieram wszelkie Parady Równości (lub Miłości, bo nazwy są różne) i nieodmiennie cieszę się, gdy odbywają się one w takim czy innym mieście. Popieram bowiem ludzi głoszących miłość, najpiękniejsze ludzkie uczu...