Zalany świat
Skali powodzi, jaka dotknęła w ostatnich dnach Europę Środkową – w tym, niestety, sporą część Polski – w żadnym razie nie można kwestionować; no, chyba, że ktoś jest głupi, ślepy tudzież przesycony złą wolą. Absolutnie nie wolno też podważać tragedii dotkniętych nią osób. Należy sobie wszelako uświadomić, iż to, co właśnie spotkało naszą część świata, jest tylko jednym z licznych objawów trwającej sobie w najlepsze katastrofy klimatycznej, zachodzącej z winy ogólnoświatowego kapitału oraz rabunkowej, skrajnie nieracjonalnej gospodarki kapitalistycznej. I to – o zgrozo! – objawem wcale nie najgorszym. W tym samym czasie, gdy wody zalewały Dolny Śląsk i Opolszczyznę, Słowację, Czechy, Austrię i część Niemiec, jeszcze gwałtowniejszy żywioł pustoszył Nigerię. Widziałem filmy w internecie – rwące rzeki, szerokie niemal jak morza, zmywały dosłownie wszystko na swej drodze, wliczając pokaźne domy. Takich miejsc na świecie jest obecnie bardzo dużo. Jedna z najgorszych powodzi, o ile nie n...