Posty

Wyświetlam posty z etykietą Tadeusz Rydzyk

Co komu odebrać?

Nie przeszkadza mi, że ukraińskie dzieci mieszkające w Polsce pobierają 800 Plus (tzn. pieniądze otrzymują rzecz jasna ich rodzice/opiekunowie, ale z przeznaczeniem na potrzeby małoletnich). Owszem, świadczenie owo – podobnie zresztą jak cała polska polityka… hm, społeczna – wymaga modyfikacji, jednakże nie na tle narodowościowym. Ponadto, Ukraińcy w Polsce są aktywni zawodowo, ponad 90 proc. spośród nich pracuje i płaci u nas podatki (o polskich kapitalistach niekoniecznie można to powiedzieć). Dlaczego więc im nie pomagać? Patriotyzm gospodarczy polega na kupowaniu powstałych w kraju produktów, a nie na obcinaniu pomocy obcokrajowcom. Jak już kiedyś pisałem, postulat odebrania ukraińskim dzieciom szczątkowego świadczenia, jakim jest 800 Plus, to czysta ksenofobia, a zarazem kreowanie nienawiści w społeczeństwie. Szczucie Polaków na Ukraińców, innymi słowy. Należy też pamiętać, że próba pozyskania przez rzekomo demokratycznego kandydata faszystowskiego elektoratu przy pomocy faszyst...

Tak dla zakazu

Sejm zajmie się projektem nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Zawiera on kilka nader trafnych założeń, bazujących na jak najbardziej szczytnych ideach. Przewiduje chociażby ograniczenie trzymania psów na łańcuchach, zakaz zwierzęcych występów w cyrkach oraz zakaz hodowli zwierząt futerkowych. Całość firmuje Bezprawie i Niesprawiedliwość, ale poparcie dla projektu zapowiedziała też Lewica (i słusznie, musi ona wszak kierować się humanitaryzmem, natomiast tego typu ustawy przechodzić winny przez parlament ponad podziałami politycznymi), przeciw są neonaziści z Konfederacji, co zresztą nie dziwi (dlaczego, o tym trochę dalej). Najwięcej sztucznie rozbudzonych kontrowersji budzi jak najbardziej słuszny i wielce potrzebny zakaz hodowli zwierząt futerkowych. Smuci on kapitalistów, cieszy natomiast organizacje pro-zwierzęce, które dobijały się o to od dawna. I dobrze, że tak czyniły, ponieważ biznes to nie tylko barbarzyński, ale też ogromnie szkodliwy. Norki, lisy, jenoty i tym podo...

Dwadzieścia siedem lat imperium

Imperium toruńskiego redemptorysty, a jednocześnie kapitalisty w sutannie, czyli niejakiego Rydzyka Tadeusza, stuknęło w ostatnich lat dwadzieścia siedem lat; rocznicę tę Rydzyk, jego akolici plus wyznawcy świętowali w miniony weekend w Toruniu. Podczas obchodów dystrybuowano napisaną przed mniej więcej stuleciem książkę Kształcenie charakteru autorstwa redemptorysty Mariana Pirożyńskiego, która ma za zadanie zniechęcać ludzi do seksu (autor mógł być impotentem, który chciał odebrać innym ludziom przyjemność, jakiej sam nie mógł zaznać), a którą w swojej recenzji zmiażdżył nie kto inny, a Tadeusz Boy-Żeleński, no i która nie ma nic wspólnego z naukową wiedzą seksuologiczną czy psychologiczną. Co więcej, jej dystrybucja na urodzinach imperium pana Rydzyka odbywała się ponoć pod hasłem… ewangelizacji (a naprawdę chodziło oczywiście o pieniądze). Abstrahując wszelako od wypocin impotenta sprzed wieku, warto zauważyć, iż pan Rydzyk Tadeusz ma co świętować. Jego imperium finansow...