Posty

Wyświetlam posty z etykietą partia

Martwica programowa

Chyba każdy, nawet kiepsko rozgarnięty obserwator sceny politycznej (k)raju nad Wisłą dostrzega, że Platforma Obywatelska, największa pod względem liczby posłów i senatorów formacja „opozycyjna” (cudzysłów nieprzypadkowy) w polskim parlamencie, przeżywa kryzys, z każdym dniem, jak wygląda, coraz to poważniejszy. Zaczęło to być widoczne kilka tygodni temu, kiedy to lider PO, pan Budka Borys, dał się wyrolować Kaczyńskiemu Jarosławowi w kwestii Europejskiego Funduszu Odbudowy; ustawił wówczas swoją partię w jednym szeregu z prawackimi eurosceptykami, czyli Zerowcami i Konfederacją. Od razu też wylały się ze strony polityków oraz co radykalniejszych wyznawców Platformy – i w ogóle całej Koalicji Obywatelskiej – pomyje na Lewicę, za to, że usiadła do negocjacji z nie-rządem w sprawie rzeczonego Funduszu. Owe pomyje, dodajmy, udowodniły (nie one jedne zresztą), iż PO jest dokładnie tak samo sekciarską prawicą jak PiS, tzn. nie toleruje samodzielności i odmienności światopoglądowej, nadto ...

Dwa lata Wiosny

Dziś drugą rocznicę powstania świętuje Wiosna – partia polityczna założona przez Roberta Biedronia. Obecnie jednocząca się z SLD; obie formacje stworzyć mają Nową Lewicę. I bardzo dobrze, bo szeroko pojęta lewica i centrolewica musi się ze sobą jednoczyć, a przynajmniej współpracować. Przyznam szczerze, iż przed dwoma laty zdziwiło mnie, że Robert Biedroń zakłada nową partię. Wydawał się on wówczas – a w zasadzie BYŁ – naturalnym centrolewicowym kandydatem na prezydenta, a tymczasem, zamiast zbierać poparcie istniejących organizacji lewicowych i centrolewicowych, zabrał się za tworzenie nowego bytu na scenie politycznej, który tylko potęgował rozdrobnienie formacji lewicy, będące wówczas (i dzisiaj w znacznej mierze też) wielką jej słabością. Poza tym, pierwsza konwencja wypadła, jak dla mnie, dość infantylnie, program zaś nowej formacji zdawał się zlepkiem postulatów zaczerpniętych od SLD, Zielonych czy Nowoczesnej. Innymi słowy, była to liberalno-lewicowa formacja, nieprezentując...

Teraz pana Petru

Na początek mała dygresja. Mateusz Morawiecki, stojący na czele rządu Jarosława Kaczyńskiego bardzo się cieszy, ponieważ udający prezydenta Andrzej Duda, ksywa Adrian, podpisał ustawę o Pracowniczych Planach Kapitałowych. Dzięki temu pracownicy (za sprawą swoich składek oczywiście), pracodawcy (też będą odprowadzali składki za osoby zatrudnione) oraz budżet państwa (poprzez regularne dopłaty) nasypią pieniędzy kapitalistom, a konkretnie właścicielom funduszy obsługujących PPK. Podobnie jak to było z OFE (rozmontowanie ich przez rząd PO-PSL było jedną z nielicznych jego zasług), Polacy okradzeni zostaną z części swoich emerytur, ale nic to, skoro finansjera sobie zarobi. Koniec dygresji. A teraz do meritum, czyli do innego bankstera, który robi karierę, jakkolwiek w ostatnim czasie lichą, w polityce. Zajmiemy się oto dzisiaj panem Petru Ryszardem. Tym, który posługuje się polszczyzną jakościowo bliską polszczyźnie serialowej siostry Basen. Pan Petru Ryszard biografię ma dość bo...

Dokąd zmierza Robert

Dziś znów skupimy się na Robercie Biedroniu i ruchu społecznym, jaki zamierza on stworzyć. No właśnie, zamierza. Na wczorajszej konferencji prasowej pan Biedroń zadeklarował, że kongres założycielski tegoż ugrupowania odbędzie się w lutym przyszłego roku. Pierwszym więc testem dla jego możliwości politycznych byłyby wybory do Parlamentu Europejskiego. Jeśli tak faktycznie ma być, radziłbym panu Robertowi, aby się pospieszył. Rozumiem bowiem, iż rzecz cała wymaga przygotowań i pracy, ale jeśli zaplanował on swój kongres DOPIERO na luty, będzie miał pół roku w plecy. Dalej, trudno jak na razie określić, jak pod względem ideologicznym sytuowała się będzie nowa partia. Na wczorajszej konferencji Robert Biedroń nie okazał się, pod tym przynajmniej względem, szczególnie konkretny. Demonstrował, owszem, dużo optymizmu i wiary w siebie, sypał nader ogólnymi formułkami o „polityce przyjaznej ludziom”, czerpał już to z Aleksandra Kwaśniewskiego, już to z Jana Pawła II, udowodnił, że ma...