Naśladowcy zboczonego faszysty
Donald Trump zagroził Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu sankcjami za nakaz aresztowania Binjamina Netanjahu i Jo’awa Galanta. Zaraz potem niejaki Duda Andrzej stwierdził, iż nakaz ów wzbudza jego „poważne wątpliwości”. Pomijam tu już fakt, że wątpliwości są naturalną konsekwencją i elementem procesu MYŚLOWEGO, jeśli więc ktoś je w tym kontekście żywi, to Kaczyński Jarosław, a Duda odkrywa rolę zaledwie pasa transmisyjnego do mediów i opinii publicznej. Ważne, że stwierdzenie to jest – w polskiej oczywiście skali – naśladowaniem Trumpa i ogólnie wpisywaniem się w skrajnie pro-izraelską, faszystowską politykę USA, których Polska, z winy klerykalnej prawicy/targowicy postsolidarnościowej, jest nieformalną kolonią. Prezydent imperium zła jeszcze za swej pierwszej kadencji uprawiał czysto faszystowską retorykę anty-imigrancką; podczas ostatniej kampanii wyborczej i po objęciu po raz drugi urzędu jeszcze ją nasilił. I znów znalazł polskich naśladowców, nie tylko w PiS-ie, Konfederacji c...