Posty

Wyświetlam posty z etykietą Władysław Frasyniuk

Kiedy nas zakują

Nie jestem fanem pana Władysława Frasyniuka. Owszem, szanuję go, w kwestii obrony praworządności i demokracji w Polsce trudno mi się z nim nie zgodzić. Ale na barykady raczej bym za nim nie poszedł, z powodów, które teraz zachowam dla siebie. Cokolwiek jednak bym o nim sądził, choćbym miał na jego temat jak najgorsze zdanie (a takiego, zaznaczam, nie mam), ABSOLUTNIE NIE MOGĘ zaaprobować tego, że policja na PiS-owskie polecenie wbiła mu się do domu o szóstej rano (niechrześcijańska i niehumanitarna godzina), zakuła go w kajdanki, i to jeszcze skuwając mu ręce na plecach (choć, wbrew temu, co twierdził policjant, nie ma przepisów, które by to nakazywały!), po czym wyprowadziła go niczym bandytę, do tego filmując to wszystko. Stało się tak dlatego, że kilka miesięcy temu, podczas seansu PiS-owskiego tańca na grobach (czyli tzw. „miesięcznicy smoleńskiej”… a może miesiączki?), Władysław Frasyniuk wraz z członkami stowarzyszenia Obywatele RP protestował przeciwko łamaniu praworzą...