Posty

Wyświetlam posty z etykietą współpraca

Biznesowi partnerzy ludobójców

Większość ludobójstw, czystek etnicznych ani innych masowych zbrodni byłaby prawdopodobnie niewykonalna, gdyby nie kapitaliści – partnerzy biznesowi sprawców. I tak, Holocaust był możliwy dzięki niemieckim koncernom, które zaopatrywały obozy zagłady w sprzęt, kosząc na tym ogromne pieniądze, oczywiście. Japońskie kartele przemysłowe – zaibatsu – dostarczały cesarskiej armii broń i inne wyposażenie, służące do przeprowadzania maskar w Chinach (najsłynniejsza jest rzeź Nankinu w 1937 r.), Mandżurii, Korei i na pozostałych terenach okupowanych. US Army, która też popełniła liczne zbrodnie (Wietnam, Irak, Afganistan…, dronowe ludobójstwo Baracka Obamy), również zaopatruje prywatny kapitał. I tak dalej… Oczywiście identycznie jest z wojną rosyjsko-ukraińską, na której kapitaliści trzepią kasę, aż miło. A już szczególnie widać to po ludobójstwie w Gazie i innych zbrodniach popełnianych przez Izrael: na Zachodnim Brzegu Jordanu, w Syrii, Jemenie, Libanie… Z Izraelem jako państwem i izrae...

Sojusz faszystów i antysemitów

Viktor Orban, faszystowski premier, a właściwie dyktator Węgier, przyjął oficjalną wizytę Binjamina Netanjahu, faszystowskiego premiera, a właściwie dyktatora Izraela. Żadnemu z nich nie przeszkadzało to, że pierwszy z nich jest antysemitą (dość powiedzieć, że Imre Kertesz, nieżyjący już węgierski pisarz noblista, który jako Żyd z pochodzenia przeżył tragedię nazizmu, po objęciu przez Orbana władzy przeniósł swoje archiwum do Niemiec), drugi natomiast podaje się za Żyda. Binjamin Netanjahu, jak wiemy, oskarżony jest o zbrodnie ludobójstwa w Palestynie, toteż ściga go Międzynarodowy Trybunał Karny. Jednakże na Węgrzech nie został zatrzymany i oddany w ręce sprawiedliwości. Przeciwnie. W związku z jego wizytą Orban ogłosił, iż jego kraj przestaje być stroną Statutu Rzymskiego, czyli wycofuje się z MTK (ten zareplikował, że Budapeszt nadal zobowiązany jest do współpracy, co naddunajski dyktator oczywiście olał). I dwaj faszyści, węgierski oraz izraelski, zawarli sojusz. W którym nie ...

Stara świecka tradycja

Nowa kadencja Sejmu i Senatu się zaczęła, pierwsze posiedzenie obu izb za nami, sprawy formalne się dostrajają, tylko Bezprawie i Niesprawiedliwość oburzone, bo Witkowej do Prezydium nie wybrali (i dobrze, bo nie zasługiwała na miejsce w tym gronie). Za to wkrótce wybiorą kogoś innego, może jeszcze gorszego. Szymon Hołownia, nowy Marszałek Sejmu, planuje reformy owej izby – idące zresztą w większości w dobrym kierunku – z kolei Marszałkini Senatu, Małgorzata Kidawa-Błońska, zapowiada się znacznie gorzej. Oczywiście, to dopiero początek, toteż trudno przewidywać, co będzie, jak będzie, i czy w ogóle będzie cokolwiek pozytywnego. Czas pokaże. Jedno wszelako wydaje się bardzo prawdopodobne, a w zasadzie pewne. Otóż, podtrzymana zostanie stara świecka tradycja, nieformalna współpraca posłów PO i PiS-u (co czego w tej kadencji, dojdą, jak sądzę, koledzy z Konfederacji, PSL-u i zapewne Polski 2050), polegającą na wspólnym głosowaniu przeciwko demokracji, prawom człowieka (zwłaszcza kobiet...

Polska, Europa, Chiny, współpraca

W ambasadzie Chińskiej Republiki Ludowej w Warszawie odbyło się spotkanie polsko-chińskie na temat współpracy, głównie gospodarczej, ale nie tylko. Stronę nadwiślańską reprezentowali: prof. Grzegorz Kołodko (najwybitniejszy polski ekonomista, specjalista m. in. od gospodarki Państwa Środka, a zarazem były wicepremier ), Janusz Piechociński (też były wicepremier), prof. Bogdan Góralczyk (ambasador) , Radosław Pyffel, Sylwester Szafarz, Piotr Gadzinowski (eksperci ds. międzynarodowych), Marek Traczyk i Andrzej Ziemski (dziennikarze). Strona chińska: Wu Hailong (prezes Chińskiego Stowarzyszenia Dyplomacji Publicznej), pani Jang Yu (specjalna przedstawicielka MSZ ds. Współpracy Chiny-CEE ) , profesor Zhao Gang (wiceprezydent Pekińskiego Uniwersytetu Języków Obcych), Li Ruiyu (ekspert ds. międzynarodowych), Tian Yuhong (dziennikarz). Dyskusja, jako się rzekło, dotyczyła relacji polsko-chiński na poziomie przede wszystkim gospodarczym. Zastanawiano się chociażby, czy współpraca między obu k...

Niekompetentni

Polscy przedsiębiorcy (szacunek) i kapitaliści (tu już niekoniecznie), mylnie określani pracodawcami (żadnej pracy wszak nie dają, lecz kupują na określony czas ludzką siłę roboczą, poniżej jej realnej wartości zresztą) żalą się, że coraz im trudniej znaleźć pracowników, zwłaszcza młodych, z odpowiednim kompetencjami miękkimi. Wierzcie mi lub nie, ale w żadnym razie nie zamierzam z tych ich żalów kpić. Podejrzewam, że mają rację – takich kandydatów do pracy realnie w (k)raju nad Wisłą brakuje. A co to w ogóle są kompetencje miękkie? Otóż, są to wszelkiego rodzaju umiejętności niemierzalne, osobiste i interpersonalne. Czyli te wszystkie, które dotyczą zdolności integrowania się z innymi ludźmi, chęci i umiejętności kooperowania, organizacji swojej pracy, itd. Podnoszą one wartość pracownika na rynku pracy, gdyż najzwyczajniej w świecie ułatwiają wykonywanie obowiązków zawodowych. Osoba z wysoko rozwiniętymi kompetencjami miękkimi solidnie i wydajnie pracuje – również w zespole, okazuje...

Oby słuszna droga

Dziś będzie coś pozytywnego. Otóż, Nowa Lewica (powstała z połączenia SLD i Wiosny, przypominam), Razem, Unia Pracy i Polska Partia Socjalistyczna podpisały wczoraj porozumienie o współpracy w wyborach. Nie jest to lista zamknięta, bowiem liderzy tych ugrupowań zapraszają inne środowiska lewicowe, organizacje pozarządowe oraz związki zawodowe. Co do PPS-u, mamy tu najwyraźniej do czynienia z powrotem tejże – najstarszej spośród działających w Polsce i mogących się pochwalić nader chlubną historią – partii na lewicowe łono, po jej paskudnym dość flircie z PO. Wszystko zatem wskazuje, że formacje opozycyjne (realnie bądź pozornie; Konfederacji oczywiście nie wliczam) wystartują z trzech list: konserwatywnej z liberalnymi elementami Koalicji Obywatelskiej, klerykalnej PSL-Polska 2050 i lewicowej. Swój głos zamierzam oddać (jeśli, rzecz jasna, dożyję do wyborów) na tę ostatnią. Pomysł wspólnej opozycyjnej (czy aby na pewno, panie Donaldzie?) listy, jak się wydaje, ostatecznie upadł, ...

Koalicja przeciw Polsce

Bezprawie i Niesprawiedliwość chce odbudować Pałac Saski w Warszawie. Inwestycja bezsensowna, a w obecnym, kryzysowym przecież okresie wręcz szkodliwa; koszta budowy wynieść mają ponad 2 mld zł w ciągu dziesięciu lat – szacunkowe, co oznacza, iż realne najprawdopodobniej okażą się o wiele wyższe. Cóż, żyjąca przeszłością prawica chce mieć swój monumentalny pomnik, a zarazem swojego Misia. Odpowiednia ustawa przeszła przez Sejm oraz Senat. I to nie tylko za sprawą parlamentarzystów PiS-owskich, ale też rzekomo „opozycyjnych” posłów i senatorów z PO, którzy albo głosowali za tymże niepotrzebnym, złym aktem prawnym, albo wstrzymali się od głosu (Senat, co umożliwiło przyjęcie ustawy przez ową izbę). Tak zatem pieniądze, które mogłyby pójść na naprawdę służby zdrowia, ratowanie miejsc pracy, budowę mieszkań lub dróg, czy jakikolwiek inny prospołeczny cel, z jakiego wszyscy moglibyśmy skorzystać, władowane zostaną w nikomu niepotrzebny budynek, służący prawicowym politykierom do podratowa...

Dobra współpraca

Wprawdzie neonazisty Czarnka nie udało się wczoraj odwołać ze stanowiska ministra ciemnoty (nie pozwoliła na to sejmowa arytmetyka, a przede wszystkim fakt, że dokąd kreatura owa spełnia oczekiwania Kaczyńskiego Jarosława odnośnie cofania do mentalnej epoki kamiennej młodych generacji Polek i Polaków oraz zatruwania ich mózgów zwyrodniałymi, skrajnie prawicowymi treściami, nie ma obaw – z fotela nie zleci), na czym najbardziej stracą dzieci i młodzież, jeden element całej sprawy cieszy. Otóż, Lewica i jej młodzieżówki, we współpracy z Akcją Demokracją (organizacja społeczna) i Związkiem Nauczycielstwa Polskiego, na ulicach i w internecie zbierały podpisy pod obywatelskim wotum nieufności wobec Czarnka. Zebrano ich ponad 100 tys., i mimo iż z punktu widzenia pozbawienia tegoż odrażającego ministra stołka nie na wiele się to zdało, sam fakt nawiązania takiej współpracy uznać należy za nader pozytywny. Od dawna wielu komentatorów podkreśla, że chcąc pokonać Bezprawie i Niesprawiedliwo...

Dzieci wesoło nie poszły do szkoły

Strajk nauczycieli trwa – i bardzo dobrze, niech się trzymają, niech walczą o swoje! Mimo to, odbyły się egzaminy gimnazjalne i, jak do tej pory, odbywają się egzaminy ósmoklasistów; nie wiadomo wszelako, czy nie będzie można ich podważyć, jako że skład niektórych przynajmniej komisji egzaminacyjnych budzi(ł) poważne wątpliwości natury prawnej (gdyby egzaminy okazały się nieważne, byłaby to oczywiście wina rządu, który nie porozumiał się ze strajkującymi na czas). Reszta jednakowoż dzieciaczków ma nadprogramowe wolne. W związku z tym część komentatorów – zarówno zawodowych publicystów, jak też widzów takich czy innych programów telewizyjnych bądź uczestników forów internetowych – ubolewa, że program nie zostanie zrealizowany, trzeba będzie nadrabiać, itd. Fakt, dzieciaczki nie będą męczyły się na języku polskim nad nudną i trudną, a w związku z tym zniechęcającą do czytania (jedna z większych zbrodni polskiego szkolnictwa, swoją drogą) lekturą (za to zyskały więcej czasu, by...

Kooperacja i świadomość klasowa

Bardzo szanuję ludzi, którzy potrafią się zorganizować i grupowo walczyć o swoje. Wyznaję bowiem pogląd, że człowiek jako jednostka nie ma żadnego wpływu na kształtowanie swojego losu oraz świata, np. polityki; zbyt wiele bowiem czynników jest od pojedynczej istoty ludzkiej niezależnych. Co innego ludzie w zbiorowości, ludzie ze sobą kooperujący. Dlatego kibicuję strajkującym nauczycielom. Nie tylko popieram ich postulaty (oczywiście sądzę, iż są oni jedną z naprawdę licznych grup zawodowych, jakie powinny zarabiać o wiele więcej niż obecnie; wypłaty w Polsce są generalnie zbyt niskie), ale też wielce podziwiam ich za to, że potrafili się zorganizować, współdziałać i razem walczyć o swoje. W tym miejscu wyrazy szacunku składam członkom (tym, którzy rzucili legitymacjami, jak też tym, którzy nadal formalnie pozostają w owym związku) nauczycielskiej „Solidarności”, jacy mimo podpisanego z rządem przez PiS-owca Proksę, lipnego porozumienia, przystąpili do akcji protestacyjnej wraz ...

W cieniu kaczych skrzydeł

No i się skończyło. Było, minęło – chciałoby się napisać. Chodzi oczywiście o Święto Niepodległości. W tym roku obyło się (przynajmniej w Warszawie, bo o takim na przykład Wrocławiu powiedzieć tego nie można) bez większych burd. Co nie zmienia faktu, że wszystko było dobrze. Przeciwnie, zło też szalało. Nacjonaliści zaatakowali dziennikarkę, spalili flagę Unii Europejskiej (czyli jednocześnie flagę Polski, która wszak jest państwem członkowskim UE), puszczali flary, a włoscy faszyści maszerowali eskortowani przez Wojsko Polskie; ich flagi wraz z ONR-owskimi czerniły się i zieleniły pośród bieli oraz czerwieni, co smutnym było widokiem… No, ale i tak było znacznie spokojniej niż przed rokiem. Wbrew jednakowoż pozorom, spokój ów nie napawa optymizmem, lecz wręcz przeciwnie. Jasne, z jednej strony fakt, że skrajni prawicowcy: nacjonaliści, faszyści i naziści nie zdemolowali stolicy, cieszy. Podobnie jak to, iż nie eksponowali haseł jawnie rasistowskich, było mniej pobić i polało się...

Szaleństwo dobrego publicysty

Lubię czytać w Polityce artykuły Rafała Wosia. Cenię jego analizy społeczne i ekonomicznie, uważam, że trafnie, jakkolwiek dość łagodnie, opisuje problemy świata pracy (głównie polskiego, ale i światowego też) oraz gnijącego kapitalizmu. Niestety, ostatnio temu publicyście chyba, przepraszam za wyrażenie, odbiło. Pan Woś wezwał bowiem szeroko pojętą Lewicę do współpracy z… PiS-em. I budowy wespół z nim nowej socjaldemokracji. Co wywołało konsternację po lewej stronie internetu. Konsternacji trudno się dziwić. Zaiste, nie mam najbledszego pojęcia, jakie pole do współpracy Lewicy i Bezprawia i Niesprawiedliwości widzi Rafał Woś. Niszczenie i opluwanie pozytywnego dorobku PRL-u? Dewastacja cmentarzy żołnierzy radzieckich i likwidowanie ich pomników? Fałszowanie historii? Czczenie zdrajców, morderców, bandytów i gwałcicieli zwanych „żołnierzami wyklętymi”? Budowa państwa wyznaniowego i włażenie bez wazeliny hierarchii kościelnej? Promocja nacjonalizmu i wdrażanie faszystowskieg...